Minister Ziobro łowi w mętnych wodach

Jeśli w sądach krakowskich stoi gdzieś figura Temidy trzymającej w ręku wagę sprawiedliwości, z pewnością szale tej wagi jeszcze drżą po ostatnich wstrząsach.
Czyta się kilka minut

Były to wstrząsy prawdziwie sejsmiczne: aresztowanie dyrektorów sądów podejrzanych o korupcję, odwołanie przez ministra sprawiedliwości prezes Sądu Okręgowego, dalszy ciąg procesu przed tym sądem w sprawie leczenia ojca tegoż ministra, wreszcie prośba sądu prowadzącego tę sprawę o powierzenie jej innemu sądowi. Siła rażenia tych wydarzeń wynikła z prostego faktu – w oczach opinii publicznej zostały one ściśle ze sobą powiązane: aresztowanie dyrektorów to reakcja na patologie, których nie dopilnowała pani prezes, zapewne taką patologią było uniewinnienie lekarzy w procesie dotyczącym Jerzego Ziobry, a sąd, który miał tę sprawę kolejny raz rozpatrzyć, poddał się presji wytworzonej przez aresztowania i odwołania.

W demokratycznym państwie prawa każde z tych wydarzeń powinno być traktowane oddzielnie. Podejrzenie dyrektorów sądów o korupcję nie powinno mieć nic wspólnego z działaniem odwołanej pani prezes – dyrektorzy zarządzają finansami sądów i podlegają ministrowi sprawiedliwości. Odwołanie prezes sądu okręgowego przez Zbigniewa Ziobrę nie powinno mieć żadnego związku z jego prywatną sprawą, toczącą się w jej sądzie, jednak koincydencja czasowa wskazuje na coś przeciwnego. Decyzja sędziów dotycząca przeniesienia sprawy gdzie indziej nie powinna być związana z zamieszaniem wykreowanym przez ministra sprawiedliwości, ponieważ powoduje wrażenie poddania się naciskowi politycznemu. Najpewniej jednak miała taki związek.

Dostrzeganie układu zdarzeń tam, gdzie go nie ma, i kreowanie takiego układu tam, gdzie go być nie powinno, to zjawiska, do których się przyzwyczajmy. Tak nie może być w demokratycznym państwie prawa, ale tak jest obecnie w Polsce. Bo łatwiej łowić ryby w mętnej wodzie. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 50/2017