Minister Wagner wie swoje

Komisja Europejska wytknęła w ub. tygodniu Polsce, że w administracji wciąż zaniedbywane są idee służby cywilnej. Chodzi zwłaszcza o ciągle za mały odsetek urzędników nominowanych w drodze konkursu (jest ich ledwie 1 proc.) oraz o wciąż silną polityzację obsady wyższych stanowisk. Administracja publiczna z mocy konstytucji podlega premierowi, stąd też za zaniedbania te odpowiada sam Leszek Miller.
Czyta się kilka minut

Niemal równocześnie szef Urzędu Służby Cywilnej Jan Pastwa alarmował Radę Służby Cywilnej, że ministrowie i szefowie urzędów centralnych rządu Leszka Millera stawiają silny opór planom zwiększenia kontroli Urzędu nad konkursami, bo ograniczyłoby to możliwość obsadzania ważnych stanowisk partyjnymi towarzyszami. Na dodatek szef Kancelarii Premiera Marek Wagner sugeruje, by w urzędach zatrudniających mniej niż 200 osób zlikwidować stanowisko dyrektora generalnego. Tymczasem dyrektor generalny jest kluczowym stanowiskiem w strukturze służby cywilnej: ma on m.in. dbać o właściwy nabór pracowników w swoim urzędzie. Minister Wagner już wcześniej nie krył lekceważącego stosunku do służby cywilnej: idei apolityczności urzędników czy reguły konkursowego obsadzania niektórych stanowisk. Znany był też ze zwalniania niechcianych dyrektorów generalnych pod błahymi pretekstami. Znamienne wreszcie, że funkcja dyrektora generalnego w Kancelarii Premiera Millera obsadzona była jedynie przez osobę “pełniącą obowiązki" - a więc pracownika nie spełniającego wymogów służby cywilnej i nominowanego z pominięciem procedury konkursowej.

W tej sytuacji trudno wierzyć, że Wagner chce jedynie wesprzeć swojego kolegę z rządu, wicepremiera Jerzego Hausnera, w jego staraniach o ograniczenie wydatków budżetu. Chodzi mu o ograniczenie wpływów służby cywilnej.

Komisja Europejska zatem swoje, a Wagner i inni ministrowie Millera swoje.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 46/2003