Miłosierny Pan i łaskawy

W tym czasie przyszli niektórzy i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar.
Czyta się kilka minut
Bp Grzegorz Ryś / Fot. Grażyna Makara
Bp Grzegorz Ryś / Fot. Grażyna Makara

Jezus im odpowiedział: »Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam Wam, lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloe i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam Wam, lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie«” (Łk 13, 1-5).

To mocny tekst. Zapisany jedynie u św. Łukasza. Liturgia przypomniała go w ostatnią sobotę. Jezus wzywa w nim do radykalnej zmiany myślenia – właśnie jego korektę oznacza bowiem wezwanie do nawrócenia oddane tutaj greckim zwrotem ean me metanoete. Grecki Nowy Testament używa na określenie nawrócenia jeszcze drugiego słowa, które brzmi epistrepho, i które oznacza zasadniczo zmianę kierunku – korektę działania. W przytoczonym tekście chodzi jednak przede wszystkim o zmianę myślenia.

Jezus pokazuje swoim rozmówcom, że cechujące ich myślenie jest równie zabójcze jak Piłat, i równie niebezpieczne jak waląca się w kupę gruzów wieża. Jakie to myślenie? O Bogu i Jego relacji do człowieka wyłącznie w kategoriach ścisłej i wymierzanej natychmiast retrybutywnej sprawiedliwości: „Dotknęło cię cierpienie? Widocznie zasłużyłeś! Cóżeś uczynił? Twoje cierpienie nie tylko cię oskarża; ono jest wprost dowodem Twojej winy! Spaliła się chłopu stodoła? Cóż w tym dziwnego? Przecież najpierw suszył, a potem zwoził siano w niedzielę” (por. „Kto zgrzeszył, że urodził się niewidomym? On czy jego rodzice?”; J 9, 2). Grzech i kara! I odwrotnie: kara, a więc grzech. Proste.

I w takiej samej mierze nieprawdziwe. A także zabójcze. Nieprawdziwe i obraźliwe w odniesieniu do Boga. „Nie mówiliście o Mnie prawdy” – dwukrotnie mówi rozpalony gniewem Bóg do przyjaciół Hioba, którzy nie byli w stanie wyrwać się z zaklętego wiru tego schematu (zob. Hi 42, 7-8). Zabójcze w stosunku do człowieka – sprawiedliwego jak Hiob, ale jeszcze bardziej grzesznego, jak ja i ty. Odbierające nadzieję. Konfrontujące grzesznika wyłącznie z karą. A nie ze... zbawieniem.

Tymczasem Bóg jest miłosierdziem i łaską. Nie jest prawem ani prokuratorem. Stąd w dalszym ciągu naszej perykopy Jezus przedstawia przypowieść (znów wyłącznie Łukaszową) o nieurodzajnym od trzech lat drzewie figowym, które ogrodnik (Ogrodnik) postanawia jeszcze na rok pozostawić, okopać i obłożyć nawozem. Przypowieść o Bogu cierpliwym, uprzedzającym, inwestującym w człowieka, którego wszyscy uznali już za „nieużytecznego”. To prawda: na ten rok (Łk 13, 8); ów rok jednak ciągle trwa – co więcej, od 8 grudnia nabierze wręcz dosłowności i intensywności. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 44/2015