Miej się na baczności

Uroczystość Trójcy Przenajświętszej rozpoczyna drugą część okresu zwykłego roku liturgicznego. Trudno o lepszy początek, bo ta uroczystość z jednej strony jest ostrzeżeniem, a z drugiej zachętą.
Czyta się kilka minut

Ostrzeżeniem, gdyż ukazuje naszą bezsilność nie tylko względem rzeczywistości, którą nazywamy transcendencją, metafizyką, sacrum, wiarą, religią, ale również wobec świata materialnego, wobec profanum.

Ta niemoc w ostatecznym rozrachunku nie bierze się jednak z jakiegoś defektu, ale przeciwnie: z potęgi ludzkiego umysłu, z odwagi serca, z zadziwiających właściwości ludzkich zmysłów, słowem: z potęgi ludzkich możliwości. Można śmiało rzec, że świadomość bezsilności wobec świata, w którym żyjemy, nie przeraża nas, nie paraliżuje i nie spycha w rozpacz lub cynizm, a przeciwnie: ośmiela do jeszcze odważniejszego wątpienia w osiągnięte już rezultaty i do stawiania wciąż nowych pytań. Wystarczy rzut oka na historię nauki, by się przekonać, że nieskończenie więcej jest przed nami niż za nami.

W czwartym wieku istnienia Kościoła tak o tym pisał biskup Bazyli Wielki: „Kto się więc chełpi, że posiadł wiedzę co do istoty rzeczy istniejących, niechaj nam najpierw istotę mrówki objaśni, a potem niech rozprawia nad potęgą, która przewyższa wszelki rozum. Jeżeli zaś nie posiadł znajomości maleńkiej mrówki w przyrodzie, to jakimże sposobem chełpi się, że pojął tego, co w sobie ogarnia (...) wszystkie stworzenia? Otóż my nie możemy doskonale i wyczerpująco poznać istoty rzeczy, które nas otaczają, a cóż dopiero mówić o tych, które wprawdzie są widzialne, ale od nas odległe, np. ciała niebieskie”.

Owszem, po szesnastu wiekach patrzenia w niebo, dzisiaj ciała niebieskie oglądamy z bliższej odległości i więcej o nich wiemy od współczesnych świętemu Bazylemu, ale to nie znaczy, że wiemy wszystko, przeciwnie, w miarę poznawania Wszechświata to obserwacyjne pole nie dość, że się nie kurczy, to się jeszcze poszerza. Podobnie dzieje się z badaniem poszczególnych elementów tegoż Wszechświata, a przede wszystkim człowieka. To odpływanie wszystkiego co mierzalne w niemierzalność naprowadza badaczy na ślad, wskazuje trop, początek drogi do Źródła, jak mówi błogosławiony Jan Paweł II w „Tryptyku rzymskim”.

Co w takim razie zaleca nam święty Bazyli Wielki? „Pomyśl, że [Bóg] jest wielkim, a do tego pojęcia dodaj, jak możesz najwięcej i tak twe pojęcie rozszerz, mimo to nigdy nim nie obejmiesz tego, co nieskończone”. Mało tego, radzi on również „trzymać się z dala” od wszystkich określeń, przy pomocy których próbujemy Boga opisać. Jeśli tak, to w uroczystość Trójcy Przenajświętszej szczególnie zainteresuje nas to „Naj” przed „świętszej”. Zanim więc cokolwiek zaczniemy mówić o Bogu, to „Naj” trzeba najpierw umieścić i podnieść do najwyższej potęgi. Bóg jest Jeden, ale w Trzech Osobach: Ojciec, Syn, Duch Święty i przed tą dogmatyczną formułę, dla innych wyliczankę, matematyczną łamigłówkę też tym znakiem trzeba opatrzyć. W tym świetle wszelkie próby dookreślenia tej formuły tak, by stanowiła ostateczną definicję Boga, byłyby czymś mocno nierozsądnym, a co za tym idzie: niepobożnym. Chrześcijanin przecież pamięta, że nie tylko człowiek, ale cały Świat nosi w sobie podobieństwo do Boga, więcej, jest sakramentem Trójjedynego.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 23/2012