Zostałem pisarzem dzięki Mecenasowi K. Był to wulgarny osobnik o powierzchowności odrażającej, złym charakterze i podejrzanych źródłach dochodu. Niemniej to on odkrył we mnie talent i zachęcił mnie do pisania.
Moja twórczość była bogata pod względem formy, ale ograniczona pod względem treści. Pisałem wiersze, powieści, a nawet sztuki teatralne, jednak przedmiotem wszystkich moich utworów była wyłącznie uroda, mądrość i zalety charakteru Mecenasa K.
Wszystkie moje dzieła ukazywały się prywatnym nakładem Mecenasa K. Przypisuję to nie jego próżności, ale jego znawstwu literatury.
Pomimo wysokich nakładów i niskiej ceny moich książek, Mecenas K. był jedynym ich czytelnikiem. Zawsze jednak uważałem się za pisarza elitarnego.
Po wielu latach dobrego zdrowia Mecenas zmarł. Stało się to akurat w chwili, kiedy skończyłem jego biografię. W tym najnowszym dziele udowodniłem, że Mecenas K. jest nieśmiertelny.
Miałem kłopoty ze znalezieniem wydawcy. Wobec tego zmieniłem zawód i zostałem sklepikarzem. Powodzi mi się nieźle, ale czasami tęskno mi do sztuki.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















