Mecenas

Zostałem pisarzem dzięki Mecenasowi K.
Czyta się kilka minut
 /
/

Zostałem pisarzem dzięki Mecenasowi K. Był to wulgarny osobnik o powierzchowności odrażającej, złym charakterze i podejrzanych źródłach dochodu. Niemniej to on odkrył we mnie talent i zachęcił mnie do pisania.

Moja twórczość była bogata pod względem formy, ale ograniczona pod względem treści. Pisałem wiersze, powieści, a nawet sztuki teatralne, jednak przedmiotem wszystkich moich utworów była wyłącznie uroda, mądrość i zalety charakteru Mecenasa K.

Wszystkie moje dzieła ukazywały się prywatnym nakładem Mecenasa K. Przypisuję to nie jego próżności, ale jego znawstwu literatury.

Pomimo wysokich nakładów i niskiej ceny moich książek, Mecenas K. był jedynym ich czytelnikiem. Zawsze jednak uważałem się za pisarza elitarnego.

Po wielu latach dobrego zdrowia Mecenas zmarł. Stało się to akurat w chwili, kiedy skończyłem jego biografię. W tym najnowszym dziele udowodniłem, że Mecenas K. jest nieśmiertelny.

Miałem kłopoty ze znalezieniem wydawcy. Wobec tego zmieniłem zawód i zostałem sklepikarzem. Powodzi mi się nieźle, ale czasami tęskno mi do sztuki.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 34/2013