Reklama

Materace męskiego państwa

Materace męskiego państwa

w cyklu ROSYJSKA RULETKA
02.09.2021
Czyta się kilka minut
Dowcip może być nie tylko rozrywką, ozdobą spotkań towarzyskich czy wydarzeniem literackim. W Rosji stał się powodem aresztowania i wydalenia z kraju. Dożywotniego.
Komik Idrak Mirzalizade / YouTube
B

Bohaterem tej historii jest komik specjalizujący się w gatunku stand-up, Idrak Mirzalizade, urodzony w Azerbejdżanie obywatel Białorusi. Przeprowadził się do Rosji, gdzie kilka miesięcy temu otrzymał prawo pobytu.

W programie „Na Rozpęd” Mirzalizade z kolegami komikami rozmawiał o tym, jakie trudności napotyka nie-Rosjanin, który chce w Rosji wynająć mieszkanie. W swój wywód Mirzalizade wplótł mało eleganckie stwierdzenie, że Rosjanie z lubością paskudzą na materace, a potem się na nich układają spać. Ot, takie ich zamiłowanie i styl. Program opublikowano 1 marca.

Minęło kilka miesięcy, wokół programu i komika nic się nie działo. Aż nagle w czerwcu w mediach, sieciach społecznościowych i na ulicach rozkręcono kampanię przeciwko niemu w obronie czci wielkiego narodu rosyjskiego. Do akcji o honor rosyjskich materacy przystąpiły takie tuzy kremlowskiej propagandy telewizyjnej jak Władimir Sołowjow. Najgłośniejsze okazało się jednak „Męskie Państwo” trenera fitness Władisława Pozdniakowa.

„Męskie Państwo” to utworzona w 2016 r. grupa rosyjskiej sieci społecznościowej VKontakte, przedstawiająca się jako męskie stowarzyszenie – oficjalne, choć niezarejestrowane – stawiające sobie za cel głoszenie idei patriarchatu, nacjonalizmu i krytykę władz. W internecie Pozdniakow i jego współwyznawcy dzielnie walczyli z „upadłymi” (ich zdaniem) kobietami i przedstawicielami środowisk LGBT, szydząc, szczując, hejtując. W 2018 r. guru grupy został skazany na karę dwóch lat w zawieszeniu za obrażanie kobiet, wyrok wkrótce zatarto. Pozdniakow wolał się wynieść z Rosji i swoją trzódką zarządza teraz z zagranicy. VKontakte w ubiegłym roku zablokowało co prawda stronkę „Męskiego Państwa”, liczącą 155 tys. subskrybentów, ale Pozdniakow przełączył się na kanał Telegram, gdzie ma aktualnie 80 tys. obserwujących.

Męskie stowarzyszenie w czerwcu mocno się ożywiło i zaczęło ze wszech stron okładać Mirzalizade, oferując za jego głowę 50 tys. rubli. Uczestnik akcji ulicznej na swoim plakacie podpisał zdjęcie komika „To wróg narodu rosyjskiego”, wreszcie dwóch nieznanych sprawców napadło „wroga” na przystanku autobusowym i mocno go poturbowało.

Jak zauważyła w „Nowej Gazecie” Julia Łatynina, ta „burzliwa imitacja niezadowolenia społecznego” realizowana przez oddziały trolli nie miała nic wspólnego z rzeczywistością. Program do tej pory obejrzała milionowa widownia, 35 tys. widzów dało pod linkiem lajk, tylko 3,5 tys. wyraziło dezaprobatę. Dowcip Idraka nie był najwyższej próby, ale fala hejtu podniesiona przez armię rzekomo obrażonych Rosjan okazała się niewspółmierna wobec wagi wypowiedzianych żartów. Zdaniem publicystki władze sprawdzały przy tej okazji zasięg i skuteczność mechanizmu wojny internetowej: punktowy atak na wyznaczony cel pod sztandarami „patriotyzmu” czy „tradycyjnych wartości”.

„Męskie Państwo” wykazało się ostatnio czujnością nie tylko w stosunku do niefrasobliwego stand-upera. Celem ataków w mediach społecznościowych stały się też dwie sieci restauracji, które w swoich materiałach reklamowych użyły zdjęć czarnoskórych modeli w towarzystwie białych kobiet oraz symboliki LGBT. „Prawdziwi mężczyźni” uznali je za obrazę czci niewieściej i czystości rasowej narodu.


Więcej tekstów o Rosji znajdziesz w autorskim serwisie Anny Łabuszewskiej Rosyjska ruletka


Dalszy ciąg rozprawy z Idrakiem Mirzalizade napisały organy rosyjskiego państwa. Prokuratura okręgowa sformułowała zarzuty (rozniecanie nienawiści), sąd rejonowy dzielnicy Taganka w Moskwie aresztował Mirzalizade na dziesięć dni. W czasie rozprawy komik twierdził, że jego wystąpienie było krytyką ksenofobii i nie miało nic wspólnego z obrażaniem Rosjan. Ale przeprosił tych, którzy poczuli się obrażeni.

Kilkudziesięciu rosyjskich stand-uperów nagrało wystąpienie wspierające Mirzalizade i zrealizowało program „Dowcip to nie przestępstwo”. Innego zdania były jednak rosyjskie władze. MSW uznało, że przebywanie komika na terytorium Federacji Rosyjskiej stanowi zagrożenie dla porządku publicznego. Ogłoszono, że jest on osobą niepożądaną. Dożywotnio zamknięto mu wjazd do Rosji. Wyjechał.

Tymczasem Duma Państwowa przystąpiła do prac nad ustawą, zgodnie z którą będzie można zakazać wjazdu do Rosji rusofobom.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

W latach 1992-2019 związana z Ośrodkiem Studiów Wschodnich, specjalizuje się w tematyce rosyjskiej, publicystka, tłumaczka, blogerka („17 mgnień Rosji”). Od 1999 r. stale współpracuje z „...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Czyż nie jest ksenofobicznym lub czymś gorszym przypisanie jakiejś nacji zachowań spotykanych nieraz u zwierząt zwłaszcza hodowlanych, trzymanych w niewłaściwych warunkach i zmuszanych do załawiania się w tym samym miejscu co legowisko ? Czy taki "żart" przedstawiający np. Muzułmanów, Żydów, albo Francuzów czy środowisko LGBT - w upokarzającej, nawet chorego człowieka, fizjologicznej sytuacji nie ma w sobie nic z faszystowskich klimatów (?) i byłby przez inne społeczności przyjęty z uznaniem i uśmiechem na ustach? Bardzo dobrze, że skutecznie zareagowała rosyjska prokuratura. U nas od 2005 roku wymiar sprawiedliwości opowiedział się po stronie postępowych sił, pobłażliwie traktując lub odstępując od dochodzenia ws. używania przez nie języka pogardy i nienawiści, łącznie z pogróżkami w stosunku do pisowskich polityków i wyborców . W dużej mierze przez ów wymiar (nieroztropności i krótkowzroczności) wspierany propagandowo przez potężne media życzące pisowcom wszystkiego najgorszego - osłabione zostało państwo i jego przedstawiciele na wiele kolejnych lat, bez względu na to kto będzie rządził . Debata publiczna stała się podobna do ścieku a hasłami i sloganami tzw. obrońców demokracji, dążących do krwawych rozrachunków, mogliby się z powodzeniem posługiwać demokraci z lat 30. w Niemczech.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]