Reklama

Nawalny przed sądem w kolonii karnej

Nawalny przed sądem w kolonii karnej

w cyklu ROSYJSKA RULETKA
17.02.2022
Czyta się kilka minut
Aleksiej Nawalny znowu stanął przed obliczem sądu. A właściwie to sąd stanął przed obliczem Nawalnego: rozprawa odbyła się bowiem w łagrze, gdzie siedzi „więzień nr 1”.
Kolejna rozprawa przeciwko Aleksiejowi Nawalnemu, 15 lutego 2022 r. Fot. Ilya Pitalev/SPUTNIK Russia/East News
D

Dlaczego zastosowano tak dziwne rozwiązanie? Gdyby Nawalny został przywieziony na rozprawę do Moskwy, mogłoby dojść do zbiegowiska, a tego władze by nie chciały. Nawet telewizja nie poinformowała o rozpoczęciu kolejnego procesu polityka. W mediach społecznościowych prokremlowskie trolle rozpowszechniały natomiast oficjalną wersję o wielkiej winie Nawalnego – oszusta i naciągacza.

Lefortowski sąd rejonowy przyjechał 15 lutego z Moskwy do kolonii karnej IK-2 w obwodzie władymirskim, aby rozpatrzeć oskarżenie o malwersacje finansowe, jakich miał się dopuścić opozycjonista i jego współpracownicy. Prokuratura ściga to domniemane przestępstwo z artykułu 159 kk, który przewiduje karę do 10 lat pozbawienia wolności.

Według oskarżenia Nawalny i jego drużyna mieli w 2018 r. zdefraudować duże fundusze zebrane w trakcie kampanii przed wyborami prezydenckimi, do których ostatecznie Nawalnego nie dopuszczono (oskarżenie insynuuje, że Nawalny musiał wiedzieć, że nie ma biernego prawa wyborczego z powodu „wiszącego” nad nim wyroku, a mimo to rozkręcił kampanię i nadużywając zaufania wyborców, zbierał pieniądze, które zamierzał wydatkować na własne cele). Ponadto polityk i jego współpracownicy („grupa przestępcza”) „pod pretekstem walki z korupcją prowadzili działalność ekstremistyczną”. Jako poszkodowane występują przed sądem cztery osoby. Jak przypuszcza obrona Nawalnego, ludzie ci zostali zmuszeni do pełnienia tej roli.

To jeszcze nie koniec. Nawalnemu wytoczono także sprawę o zniesławienie sędziego podczas jednej z poprzednich rozpraw (opozycjonista odpowiadał za rzekome obrażenie weterana – o tym kuriozalnym przypadku można przeczytać na blogu „17 mgnień Rosji”). Artykuł 297, na podstawie którego Nawalny będzie oskarżany w tej sprawie, nie przewiduje kary pozbawienia wolności (może zostać orzeczona kolejna grzywna).

Oskarżony, gdy został dopuszczony do słowa, zanegował wywód prokuratury. „Przeprowadziliśmy dokładny audyt wszystkich dokumentów finansowych Fundacji Walki z Korupcją. Nie było żadnych uchybień. A jeśli chodzi o oskarżenie, jego istota polega na tym, że tu (w Rosji) zakazuje się prowadzenia działalności politycznej bez waszego zezwolenia. Jedna Rosja i Putin to ograbienie całego kraju. Będę walczyć z taką władzą. Nie boję się ani tego sądu, ani FSB, ani prokuratury. Nie zamilknę. Po tym, jak FSB mnie dwa lata temu otruło, głupio się bać czegokolwiek. Obraziłem waszego księcia ciemności Putina tym, że nie tylko przeżyłem, ale wróciłem. Będę siedzieć w więzieniu, będzie jeden wyrok, drugi, trzeci, dożywocie. No cóż, moja walka jest ważniejsza niż życie jednego człowieka” – powiedział.


Serwis autorski Anny Łabuszewskiej: „Tygodnikowe” obserwatorium spraw rosyjskich


 

Obrończyni Olga Michajłowa zaznaczyła, że oskarżenie ma charakter polityczny, a jego celem jest dyskredytacja Nawalnego i uniemożliwienie mu prowadzenia działalności politycznej. Oskarżenia o malwersacje nie mają jej zdaniem podstawy prawnej (zbiórka pieniędzy na kampanię wyborczą jest regulowana przepisami prawa cywilnego, a nie karnego).

Opozycyjny polityk Dmitrij Gudkow (który wyjechał z Rosji w obawie o swoje bezpieczeństwo) tak skomentował najnowszy wypiek putinowskiego wymiaru sprawiedliwości: „Nawalny zbierał pieniądze i wydawał je na walkę z korupcją. Zdaniem państwa to malwersacje i oszustwo. A on wydawał pieniądze, które ludzie dawali mu sami. Właśnie na ten cel. A teraz popatrzmy na Dumę Państwową, która domaga się od Putina uznania Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych. A jeden z deputowanych, komunista Tajsajew mówi, że Rosjanie są gotowi na ten cel oddać swoją trzynastą pensję i nie tylko. To znaczy Tajsajew i towarzysze chcą ukraść obywatelom pieniądze, których obywatele im nie powierzali. Już nie mówię o wrzuceniu w błoto miliardów dolarów na potrząsanie bronią przy granicy z Ukrainą. To nie jest oszustwo ani malwersacja? Gdybyśmy żyli w normalnym świecie, to na ławie oskarżonych siedzieliby ci, którzy okradają kraj i rozpętują wojny”.

Cel wytoczenia przez władze sądowych armat wobec Nawalnego jest jasny. Chodzi o przedłużenie okresu jego przebywania w łagrze. Obecny wyrok skończy się w 2023 r. Putin nie dopuści, aby jego główny przeciwnik polityczny znalazł się na wolności w przededniu ważnych wydarzeń w kalendarzu politycznym. Kadencja prezydencka Putina zakończy się w 2024 r. i Kreml musi zdecydować, jak rozegrać partię o dalsze sprawowanie władzy – czy będzie to operacja „kolejna kadencja Putina”, czy może operacja „następca”. Tak czy inaczej Nawalny nie powinien się wtedy plątać władcy pod nogami. Trzeba zawczasu przygotować grunt i usadzić „rosyjskiego Mandelę” na dłużej. Cicho, bez rozgłosu.

I rozgłosu faktycznie wokół procesu Nawalnego nie obserwujemy. Jak zauważył jeden z sympatyzujących z Nawalnym komentatorów: „Kiedyś zachodni politycy w rozmowie z Putinem zawsze pytali o Nawalnego”. Dziś rozmowy gości z Zachodu z gospodarzem Kremla dotyczą głównie sytuacji wokół Ukrainy.


Rosja straszy: Kreml wciąż zwiększa napięcia w relacjach z Ukrainą i Zachodem

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

W latach 1992-2019 związana z Ośrodkiem Studiów Wschodnich, specjalizuje się w tematyce rosyjskiej, publicystka, tłumaczka, blogerka („17 mgnień Rosji”). Od 1999 r. stale współpracuje z „...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]