Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wydanie specjalne "Polska Żydowska"

Mam tak samo

Mam tak samo

18.02.2019
Czyta się kilka minut
„TP” 6 / 2019
P

Poczułem się zmuszony, by do Was napisać i podziękować za to, że mogę się czuć z Wami jak wśród swoich. Tym razem najbardziej dziękuję za tekst „Czemu nie w chórze” Jerzego Sosnowskiego. Właściwie musiałbym po prostu przyznać, że chciałbym się pod tym artykułem podpisać obydwiema rękami, że mam tak samo, że czuję tak samo. I że czytanie takiego tekstu, choć naznaczonego jakimś bólem, skargą, to jak haust świeżej wody dla mnie, samotnika we wspólnocie, pragnącego zrozumienia. Nie wiem, jak dla autora tekstu, ale dla mnie sprawa rozgrywa się gdzieś w okolicach braku równowagi pomiędzy Kościołem, który szuka zrozumienia i rozumienia świata oraz człowieka, a Kościołem tryumfalistycznym, który domaga się od świata bycia zrozumianym.

Ks. Boniecki we wstępniaku, na pewno w dobrej wierze, trochę wybija zęby temu, co pisze Sosnowski. Łagodzi, tłumaczy. Spotykam się z tym od kilkudziesięciu lat. Zawsze można znaleźć inny cytat, wskazać dobrego księdza, powołać się na Matkę Teresę z Kalkuty... W moim życiu najczęściej to był koniec rozmowy. Wiem, że dla księdza Bonieckiego to koniec nie jest, że dla „Tygodnika” także nie, ale może chciałoby się przeczytać tekst taki jak ten Jerzego Sosnowskiego, i ten jeden raz pozostać z nim milczącym?

Według mnie w polskim Kościele istnieje głębokie niedowartościowanie chrześcijaństwa, wiary przeżywanej indywidualnie, za to mamy prawie ogólnonarodowe parcie, żeby wszystkich świętych powoływać na najwyższe urzędy. Więcej wewnętrznego przeżycia Boga, a nie potrzebowalibyśmy buńczucznych zapisów w konstytucji, nie byłoby potrzeby uchwalania wielu ustaw. W społeczeństwie, które zadowala się tym, że Jezus jest królem, a Maryja królową, nie potrzeba już wiary, która autentycznie przemienia życie.

Autorzy wydrukowanych na łamach „Tygodnika” listów otrzymają kubki z rysunkiem Macieja Sieńczyka.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]