Małgorzata Kordowicz: Zaksięgowane

"Po raz trzeci?!” – wyrwało się z młodej piersi kongreganta, pilnie śledzącego treść cotygodniowych czytań z Tory. Pięć ostatnich porcji Księgi Wyjścia opowiada o przenośnej Świątyni.
Czyta się kilka minut
Fot. GRAŻYNA MAKARA /
Fot. GRAŻYNA MAKARA /

W pierwszych dwóch i fragmencie trzeciej zapoznajemy się z detalicznymi instrukcjami przekazanymi przez Najwyższego Mojżeszowi: jak wykonać sam Przybytek, jego sprzęty oraz szaty liturgiczne dla kapłanów. W czwartej porcji – znów ze szczegółami – śledzimy wprowadzanie w czyn tych instrukcji, dotyczących budowli i jej wyposażenia. Piąta porcja – a jakże – zawiera opis sporządzenia szat dla Aarona i jego synów oraz relację ze zmontowania Świątyni i poświęcenia jej, czyli rzeczywiście Przybytek został omówiony po trzykroć. Ową ostatnią w tej księdze porcję otwiera jednak wyliczenie, które jawi mi się jako starożytny dokument księgowy.

„Oto obliczenia dla przybytku, przybytku świadectwa, które obliczone zostały z polecenia Mojżesza: służba Lewitów była pod dozorem Ithamara, syna Ahrona, kapłana” (Wj 38, 21; Cylkow). Nie widzę przeszkód, by zrozumieć to tak, że lewici służą za księgowych, a Itamar pełni rolę głównego audytora. Wyliczenie dotyczy wykorzystania środków publicznych, a konkretnie trzech cennych metali, które Izraelitki i Izraelici złożyli jako dar na poczet wzniesienia Przybytku. Przypomnijmy – z zebranego złota powstał świecznik i wieko Arki Przymierza. Tym cennym kruszcem pokryto też resztę Arki, stół na chleby pokładne, ołtarz, panele ścienne i słupy, już nie wspominając o złotych niciach w tkaninach tworzących części budowli oraz kapłańskiego stroju. Całość srebra na podsłupia i haczyki pochodziła z półszeklówek, wziętych „od sześciukroć trzech tysięcy i pięciuset pięciudziesięciu” mężczyzn w wieku poborowym. Do czego posłużyła zebrana miedź, możemy przeczytać w wersach 29-31.

Nie na darmo Wiekuisty mówi o Mojżeszu, że jest on godny zaufania: „w całym domu Moim uwierzytelniony on” (Lb 12, 7). Tym niemniej Talmud odnotowuje oparte na błędnej kalkulacji drwiny rzymskiego generała Kontrokosa, który zapytał, czy Nasz Nauczyciel był złodziejem, oszustem, czy może nie umiał rachować, bo „połowę srebra dał [na Przybytek], połowę wziął [sobie] i nie oddał całej połowy”. Błąd Rzymianina polegał na przypisaniu zaniżonej wartości szeklowi świątynnemu, tak jakby był „zwykłym” szeklem. Rachunek zgadzał się co do grosza, jednak działanie Itamara było uzasadnione. Pieczę nad środkami publicznymi – mówią rabini – powinny zawsze mieć co najmniej dwie osoby łącznie. Wchodząc do skarbca, nie wolno mieć ubrania z kieszeniami ani butów na nogach, by nie ukryć tam monet. Trzeba też cały czas mówić, by nie móc schować monety w ustach. I co na to powiedzieliby nasi włodarze? ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 14/2022