MICHAŁ SOWIŃSKI: O czym opowiada Pana cykl powieściowy o Rodomiłach?
Marcin Szczygielski: To humorystyczna historia z dreszczykiem. Rodzina Czarnowidzów to nie są pesymiści, ale ludzie obdarzeni mocą dostrzegania sił mroku. Walczą z nimi zawodowo. Główna bohaterka, jedenastoletnia Hania, dopiero uczy się tej sztuki – tak jak każde dziecko musi oswoić się z dorosłym światem.
Jak mówić dzieciom o strachu i złu?
Kluczem jest perspektywa dziecka. W Rodomiłach jasno stawiam tezę: każde zło rodzi się z ludzi, a dobro potrafi je pokonać. Inspirują mnie historie w duchu rodziny Addamsów czy filmy Tima Burtona – gdzie makabra łączy się z humorem i prawdą o naszych emocjach.
Czyli zło zawsze da się pokonać?
Tak. W Rodomiłach zwycięża więź i bliskość. To rodzina, która się wspiera, nawet jeśli się kłóci. Wierzę, że miłość i serdeczność są najskuteczniejszą bronią przeciw złu.
Dzieci są dziś obciążone odpowiedzialnością za przyszłość świata.
Myślę, że świadomość takich problemów jak katastrofa klimatyczna czy wojny dociera do nich później – w wieku 13-14 lat. Wtedy zaczynają to rozumieć i naprawdę się tym przejmować. Młodsze dzieci wciąż są kształtowane przede wszystkim przez rodzinę. Jeśli mają wokół siebie serdeczność i troskę, traktują te zagrożenia jako coś abstrakcyjnego.
Rzadko spotykam dzieci, które na tym etapie naprawdę się tym martwią. W młodym wieku działa inny mechanizm: dzieci szybko przechodzą od smutku do radości, ucząc się, jak radzić sobie w dorosłym życiu. Dlatego lubią się bać w kontrolowany sposób – w książkach czy opowieściach. To naturalna forma oswajania strachu i przygotowywania się na trudniejsze doświadczenia.
Nie jest łatwo trafić w poczucie humoru dzieci…
Dla mnie to naturalne – wychowałem się w rodzinie, gdzie żart ratował nawet w trudnych sytuacjach. Poczucia humoru można się nauczyć, tak jak ja kiedyś, obserwując reakcje mojej mamy, gdy czytała mi książki. Najgorsze, co można zrobić, to traktować młodego czytelnika z góry – dzieci tego nie przyjmą.
Czy podsłuchuje Pan dzieci, by lepiej je zrozumieć?
Mam wiele spotkań w szkołach i bibliotekach, obserwuję reakcje na moje opowieści i książki. Dzięki temu widzę, czym żyją i jak się komunikują. Pamiętam też swoją pierwszą książkę dla młodzieży – „Omegę”. Dałem ją do przeczytania dwunastoletniej Marcie, córce przyjaciółki. Zrobiła mi tak ostrą i szczerą redakcję, że żaden dorosły redaktor by takiej nie zrobił. Oczywiście przyjąłem wszystkie jej uwagi.
Młodzi czytelnicy są brutalnie szczerzy – bez owijania w bawełnę, bez konwenansów. Albo książkę pokochają, albo odrzucą. To właśnie sprawia, że ta praca jest dla mnie bardziej satysfakcjonująca. Dorosły czytelnik ocenia często przez pryzmat nazwiska i wcześniejszych dokonań autora. Dzieci interesuje tylko to, co mają przed sobą. Dlatego zawsze uważałem, że literatura dla młodych jest najważniejsza i najbardziej szlachetna. Choć kiedy zaczynałem, miałem poczucie, że krytyka traktuje ją jako coś gorszego. Teraz to się zmienia – i bardzo mnie to cieszy.
Jaką rolę odgrywa dziś literatura w życiu młodych ludzi?
Moim zdaniem taką samą jak zawsze – rozwija wyobraźnię, pozwala przeżywać emocje, uczy patrzenia na świat. Zmieniło się to, że konkurencja o uwagę dziecka jest dużo większa. Social media, filmy, gry komputerowe – one zabierają czas, który kiedyś łatwiej było poświęcić książce.
Nie znaczy to jednak, że dzieci nie czytają. Zmienił się wiek, w którym literatura najmocniej do nich trafia. Kiedy zaczynałem, czytelnikami byli szóstoklasiści czy siódmoklasiści. Dziś najbardziej w literaturę angażują się dzieci z klas trzecich i czwartych, czasem piątych. Starsi mają mniej czasu i przeżywają książki słabiej. Za to ci młodsi czytają chętniej i bardziej entuzjastycznie.

MARCIN SZCZYGIELSKI (ur. 1972) – pisarz, dramaturg i grafik. Autor książek dla dzieci, laureat Dużego Donga, Zielonej Gąski, Nagrody m.st. Warszawy i Książki Roku PS IBBY.
Literacka Podróż Hestii to konkurs wyróżniający autorów i autorki dla młodych czytelników w wieku 10-15 lat, promujący klasyczne formy literatury dziecięco-młodzieżowej.
Nominowani do nagrody Literacka Podróż Hestii w 2025 roku:
- „Chłopiec z lasu” Cezarego Harasimowicza, ilustracje Marty Kurczewskiej (wyd. Agora dla Dzieci)
- „Kosma, Kopacz i leśna szkoła. Trudne początki” Agnieszki Misiak, ilustracje Wojciecha Ignaciuka (wyd. Druganoga)
- „Makabrama” Marcina Szczygielskiego, ilustracje Marty Krzywickiej (wyd. Bajka)
- „Same dobre wróżby” Saszy Hady (Aleksandry Motyki) (Wydawnictwo Literackie)
- „Rybie oko” Dominiki Słowik (Wydawnictwo Literackie)
Laureatem tegorocznej edycji został Marcin Szczygielski za książkę „Makabrama”.
Więcej informacji o nagrodzie można znaleźć na stronie literackapodrozhestii.pl

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.





















