Literatura dla młodzieży różni się od bezprzymiotnikowej tym, że czytelnicy tej pierwszej są dużo bardziej bezwzględni w swoich osądach. Młodzi ludzie, dokonujący pierwszych wyborów książkowych, są szczególnie wyczuleni na fałszywe nuty, paternalizm, moralizatorstwo i – przede wszystkim – nudę. Dlatego autorzy przeznaczonych dla nich powieści stoją przed wyjątkowo trudnym zadaniem. Z jednej strony muszą wykazać się kunsztem literackim, a z drugiej powinni opisywać i tłumaczyć świat w sposób dostosowany do potrzeb i możliwości swoich czytelników.
Mówiąc inaczej – chodzi szacunek, który w praktyce oznacza respektowanie indywidualności dzieci i nastolatków, przyzwolenie na to, żeby na własnych warunkach mogły poznawać świat. To niezwykłe wyzwanie dla dorosłych, bo wiąże się z ciągłym balansowaniem między podsuwaniem wzorców a powstrzymywaniem się przed nadmierną ingerencją.
Z tym właśnie wyzwaniem mierzą się, każda na swój sposób, wszystkie książki nominowane w tym roku do Nagrody Literacka Podróż Hestii. Opowiadają o kryzysie i rozpadzie rodziny (Natalia Szostak), pełnej przemocy przeszłości (Maria Strzelecka), trudnym dzieciństwie i nierównościach społecznych (Katarzyna Ryrych), dorastaniu i poszukiwaniu samego siebie w mrocznym świecie (Zygmunt Miłoszewski) czy o zachwycie nad światem i nauce współodpowiedzialności za niego (Karolina Lewestam). Wszystkie tytuły łączy pasja i wiara w moc literatury, właściwa ich autorkom i autorom; pasja i wiara, którą chętnie dzielą się z innymi. A bez tego przecież nie mielibyśmy kolejnych pokoleń czytelników.

Odzyskiwanie
Piętnastoletnia Marianna nagle traci głos. Emocje, które odkładały się w niej przez wiele miesięcy, w końcu biorą górę i nastolatka – fizycznie i metaforycznie – gubi możliwość dalszego opowiadania swojej historii. Rozczarowana światem dorosłych, do którego coraz częściej sama bywa zaliczana, postanawia uciec. Jak do tego doszło? Tę zagadkę próbuję rozwikłać fabuła „Zguby” Natalii Szostak.
Historię rodziny pogrążającej się w coraz większym kryzysie śledzimy z wielu perspektyw. Młodszy brat bohaterki, jej rodzice oraz babcia – każdy z nich ma tu swoją historię do opowiedzenia, najczęściej gorzką, pełną żalu. Najgorzej, że nie słyszą siebie nawzajem. Między innymi dlatego skargi wypowiadane ze ściśniętymi gardłami zbierają się niczym burzowa chmura nad pozornie zwykłą i szczęśliwą rodziną. Małe miasteczko, skromne życie – rodzice Marianny próbują wiązać koniec z końcem, jednak długi (a wraz z nimi toksyczne kłamstwa i sekrety) narastają, aż do momentu, gdy nie da się dalej udawać, że wszystko jakoś się ułoży. Trzeba podjąć drastyczne decyzje – dzieci trafiają do babci (która bynajmniej nie jest tym zachwycona), mieszkanie zostaje wynajęte, a rodzice wyjeżdżają do pracy w Wielkiej Brytanii.
Marianna nie potrafi odnaleźć się w nowej sytuacji, staje się coraz bardziej zamknięta, zaczynają się problemy w szkole, a zdawkowe rozmowy przez telefon z mamą w niczym nie pomagają. Szostak pokazuje tu rodzinę, która się powoli rozpada. Centralną postacią jest oczywiście Marianna – z jej emocjami i przeżyciami utożsamiają się przede wszystkim młodzi czytelnicy i czytelniczki. Niemniej perspektywy pozostałych członków rodziny są równie ważne, bo dopiero po ich uwzględnieniu możliwe jest zrozumienie całej sytuacji. Każdy tu popełnia błędy (choć różnego kalibru), ale nie jest to akt oskarżenia, a raczej próba rozpisania dramatu na różne głosy. Literatura, szczególnie powieść, pozwala popatrzeć na świat z różnych perspektywy – także z tych, które wydają się początkowo obce. I w tym sensie jest narzędziem stricte poznawczym, dzięki któremu świat staje bardziej zrozumiałym, a przez to mniej przerażającym miejscem. Narzędziem odzyskiwania głosów – swojego i innych.
Natalia Szostak, Zguba, W.A.B., Warszawa 2023

Piękno i groza
Maria Strzelecka już po raz trzeci zabiera młodych czytelników w Beskid Niski – tym razem jednak cofa się do lat powojennych, czasów okrutnych przesiedleń związanych z akcją „Wisła”. Bohaterem książki jest Kola, chłopak z łemkowskiej wsi, który próbuje zrozumieć coś z chaosu trwającego nieprzerwanie właściwie przez całe jego życie. Dorośli sami niewiele wiedzą, jeszcze mniej mówią dzieciom, ale atmosfera strachu i nadciągającej katastrofy jest wyczuwalna dla wszystkich.
Choć wojna oficjalnie skończyła się dwa lata wcześniej, w okolicznych lasach wciąż pełno niebezpiecznych ludzi. Teoretycznie każda z frakcji walczy o coś zupełnie innego, w praktyce jednak sprowadza się to do terroryzowania i okradania lokalnej ludności. Wielka historia z opóźnieniem, ale bezlitośnie wpełza w leśne doliny.
W trudnych chwilach Koli pomaga pies, tytułowy Hajda, szczeniak, którego chłopak uczy skomplikowanych zasad przetrwania w tej dziwnej rzeczywistości. Pies, podobnie jak Kola, wie, gdzie i kiedy należy się ukrywać, razem też uwielbiają godzinami wędrować po pięknej beskidzkiej okolicy. Bo szczególna moc tej opowieści zasadza się właśnie na bolesnym kontraście – z jednej strony ludzkie cierpienie wynikające z niezrozumiałych dla nikogo decyzji geopolitycznych, z drugiej piękno dzikiej przyrody, która dla Koli staje się drugim domem, jedynym miejscem, gdzie chociaż przez chwilę może poczuć się dobrze i bezpiecznie. Strzelecka doskonale zna okolicę, którą opisuje – jest też autorką ilustracji w książce, na których pokazane są unikalne okazy lokalnej fauny i flory. Dlatego też „Hajda” unika pułapki naiwnej sentymentalności – z jednej strony z niezwykłą empatią pokazuje trudne życie mieszkańców beskidzkiej wsi z lat 40., z drugiej składa hołd przyrodzie, która zachwyca, ale też stanowi integralną część ludzkiego uniwersum. Z tego połączenia zrodziła się niebanalna historia o skomplikowanym świecie, w którym piękno i groza są ze sobą nierozerwalnie splecione.
Hajda. Beskid bez kitu, Maria Strzelecka, Libra, Rzeszów 2023

Księżniczka
Główna bohaterka książki Katarzyny Ryrych ma na imię Regina, czyli, jak sama często powtarza, księżniczka. Historia jej życia bliższa jest jednak oryginalnym baśniom Andersena niż ich disnejowskim adaptacjom. Regina od wczesnego dzieciństwa błąkała się po różnych instytucjach opiekuńczych, gdyż jej matka-alkoholiczka rzadko kiedy była w stanie się nią zajmować. Gdy w wieku 18 lat opuszcza po raz ostatni dom dziecka, nie jest gotowa na samodzielne życie. Przemoc fizyczna i psychiczna, której była ofiarą od najmłodszych lat, wcale nie uczyniła jej twardszą, jak sądzą niektórzy dorośli. Wręcz przeciwnie – odarta z wiary w ludzką dobroć, nieufna i emocjonalnie okaleczona musi zupełnie sama nauczyć się tego, co inne nastolatki w naturalny sposób podpatrują u swoich rodziców.
Powieść Rych jest surowa i ostra. Nie ma tu owijania w bawełnę, żadnego bajdurzenia o równości szans. Tym, którzy jak Regina mieli pecha urodzić się w dysfunkcyjnej rodzinie, będzie nieporównywalnie trudniej w życiu niż innym. I nie pomogą tu kulawe instytucje państwowe, pełni hipokryzji księża i zakonnice ani nawet ludzie o niby dobrych, ale zazwyczaj naskórkowych intencjach.
Regina nie jest grzeczną dziewczyną – oddaje światu z nawiązką to, co sama od niego dostała: pogardę i przemoc. Tym samym nie pasuje do lukrowanej wizji sierotki, którą z wdziękiem można by się zająć. Razem z nią wędrujemy po kolejnych placówkach (wychowawczych tylko z nazwy), spotkaniach AA, na które ciąga ją matka w swoich lepszych momentach, aż w końcu trafiamy do szpitala psychiatrycznego na oddział niedoszłych samobójców. W każdym z tych miejsc Regina szuka dla siebie odrobiny ciepła, próbuje nawiązywać relacje z innymi ludźmi. I choć jest to trudne, a do tego zazwyczaj kończy się bolesnym rozczarowaniem, bohaterka się nie poddaje. „Księżniczka na wygnaniu” to gorzka, ale przez to niezwykle błyskotliwa i przekonująca lekcja życiowego heroizmu.
Katarzyna Ryrych, Księżniczka na wygnaniu, czyli osiem żywotów Reginy Różyczki, Butterfly, Konin 2023

Na dnie
Kolejna odsłona uniwersum Hydropolis – tym razem postapokaliptyczny świat podwodnych kolonistów poznajemy oczami nastoletniej Emmy. Mieszkanka Czwartej Kolonii Podwodnej ma problemy z budowaniem relacji z rówieśnikami. Wyjątkowo dokuczliwe atopowe zapalenie skóry na twarzy sprawia, że najchętniej stałaby się niewidzialna dla wszystkich. Na takie luksusy w tym świecie nikt jednak nie może sobie pozwolić. Zwłaszcza że dorośli naciskają, aby młodzież była samodzielna i swoją częścią podwodnego habitatu zarządzała sama.
Emma szybko odzyskuje rezon i przejmuje społeczno-polityczną inicjatywę. Uczy się przepracowywać kompleksy, a drwiny ze swojego wyglądu przekuwa w skuteczną broń. W ten sposób przechodzi (a czytelnicy wraz z nią) przyspieszony kurs radzenia sobie w rówieśniczej dżungli. Zwłaszcza że w świecie Hydropolis każda decyzja jest plebiscytem, od którego zależy towarzyskie być albo nie być (choć pewnie w naszym świecie bywa podobnie).
Dramaty rówieśnicze są na tyle intensywne, że chwilami można zapomnieć o postapokaliptycznym tle, na którym się rozgrywają. Miłoszewski jednak umiejętnie o nich przypomina, wprowadzając zwroty akcji znane z klasyki gatunku. Cała bowiem seria Hydropolis to umiejętnie skonstruowany pastisz klasycznych fabuł przygodowo-dystopijnych, od Juliusza Verne'a i „20 000 mil podmorskiej żeglugi” zaczynając, przez Isaaca Asimova („Fundacja”) i Juliusza Zajdla („Paradyzja”) aż na „Władcy much” Williama Goldinga kończąc – wspaniała przebieżka dla rodziców i podpowiedź kolejnych lektury do podsuwania nastoletnim czytelnikom.
Dorastanie nigdy nie jest łatwe. Nieoczekiwanie okazuje się jednak, że zamknięcie w klaustrofobicznych komorach na dnie oceanu doskonale rymuje się z tym doświadczeniem. Nic dziwnego, że postapokaliptyczne opowieści dla młodzieży w ostatnich latach stały się osobnym, niezwykle popularnym subgatunkiem. Choć tak naprawdę po mrocznych zakamarkach upadłego świata lubimy się powłóczyć niezależnie od wieku.
Zygmunt Miłoszewski, Hydropolis. Walcz, W.A.B., Warszawa 2023

Zorza
Karolina Lewestam zabiera swoich czytelników w mroźną podróż do skutej lodem krainy Tlate Hiin, gdzie ludzie i zwierzęta żyją we względnej harmonii. W tej klasycznej z ducha powieści fantasy białe niedźwiedzie, śnieżne krowy, wilki, foki, renifery, a nawet wiewiórki są, obok ludzi, równoprawnymi stworzeniami, władającymi wspólnym językiem. A wszystkim rządzi polarna Zorza – tajemnicza wyrocznia, która gwarantuje istnienie świata w dotychczasowej formie.
Corocznym świętem, wokół którego kręci się cała kultura tej lodowej, międzygatunkowej społeczności, jest wieczór Zorzy – tym razem jednak uroczystość przebiega inaczej niż zazwyczaj. Jedenastoletni chłopiec imieniem Ari po raz pierwszy słyszy głos Zorzy, która wymawia jego imię i powierza mu niezwykłe zadanie. Rozpoczyna się podróż, od której zależeć będą losy całego świata.
Lewestam uruchamia najlepsze tradycje powieści drogi. Chłopiec na swojej drodze spotyka nowych przyjaciół i wrogów, dowiaduje się ważnych rzeczy o świecie, ale też sobie samym – a przede wszystkim podziwia (a my razem z nim) piękno lodowej krainy, którą do tej pory znał tylko z opowieści innych.
„Silla” stawia na nowo klasyczne pytanie o naturę dobra i zła, uruchamiając przy okazji konteksty zrozumiałe dla dzisiejszych nastolatków. Chwiejna równowaga podtrzymująca istnienie krainy Tlate Hiin została naruszona – wszystkim grozi katastrofa. Być może znikną zwierzęta, rośliny i krajobrazy, które od niepamiętnych pokoleń były częścią tego uniwersum. Lewestam umiejętnie łączy lęk i nadzieję. Ari boi się, ale strach go nie paraliżuje. Do tego czuje współodpowiedzialność za swój świat, co jednak nie obciąża go ponad siły. Jest w tym duża mądrość, bo tylko tak wyposażone dzieci będą w stanie kiedyś walczyć o lepsze jutro dla siebie i innych.
Karolina Lewestam, Silla, Agora, Warszawa 2023
Konkurs Literacka Podróż Hestii wyróżnia autorów i autorki klasycznych form: powieści, powieści graficznych i opowiadań – napisanych z myślą o młodych czytelnikach i czytelniczkach (10-15 lat). Wybieramy tytuły, które mają szansę pozostać na długo w kanonie literatury dziecięco-młodzieżowej. Nominacje do czwartej edycji Nagrody poznaliśmy 27 maja i prezentujemy je Państwu w tym wydaniu. Tytuł zwycięskiej książki poznamy już we wrześniu. Laureaci Nagrody Literacka Podróż Hestii otrzymują 50 tysięcy złotych.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.





















