Reklama

Ludzie, wilki i kot

Ludzie, wilki i kot

21.10.2019
Czyta się kilka minut
W

WIEK 10+

Ari Folman & David Polonsky, DZIENNIK ANNE FRANK, Stapis, Katowice 2019

Re-we-la-cyj-na komiksowa adaptacja dziennika Anny Frank, który, sam w sobie arcyciekawy, może onieśmielać młodszych czytelników. Tymczasem Folman i Polonsky, znani jako autorzy niezapomnianego „Walca z Baszirem”, dokonali mądrego wyboru wątków z dziennika i ubrali go w kształt obrazkowej, niesłychanie sugestywnej i poruszającej opowieści. Uczynili go lekturą dla czytelników 10+, atrakcyjną i dla dorosłych. Ilustracje Polonsky’ego są mistrzowskim benefisem rysownika.

Trzynastoletnia Anne Frank – inteligentna, śliczna i obdarzona wdziękiem, który zjednywał jej przyjaciół i zalotników w szkole – rozpoczyna pisanie pamiętnika w czerwcu 1942 r. w okupowanym przez Niemców Amsterdamie. Wkrótce żydowska rodzina Franków, osaczona przez nazistów, musi w pośpiechu schronić się w przygotowanej przez zapobiegliwego ojca kryjówce. Anne, jej rodzice i starsza siostra oraz cztery inne osoby (w tym nastoletni Peter) przez dwa lata mieszkać będą pod jednym dachem – w ukrytej oficynie na tyłach biur i magazynów fabryki, niegdyś należącej do Franków.

Anne jest dowcipną, pełną wigoru obserwatorką – w dzienniku celnie portretuje towarzyszy niedoli, opisuje atmosferę wzajemnych zranień i nieporozumień z matką, z czasem także historię rodzącej się miłości do Petera. Żywy, obrazowy język stwarza wrażenie, że obcujemy ze współczesną nastolatką, której talent pisarski i przenikliwa inteligencja wróży znakomitą przyszłość. Stłoczenie na małej powierzchni ośmiorga uciekinierów, głód i opresja pobytu w kryjówce – wszystko to sprawia, że na młodzieńczy dziennik pada cień bezlitosnej przemocy.

Znamy finał tej historii, przez co lektura nabiera charakteru osobliwego, przejmującego testamentu. Nastoletnia Anne Frank oblekła w ciało, nerwy, temperament i uczucia wszystkie bezimienne ofiary wojny, zamknięte w jednej, niewyobrażalnej liczbie o wielu zerach. Przez swój intymny charakter i za sprawą niezwykłej osobowości autorki dziennik Anny Frank więcej mówi o okrucieństwie wojny niż szkolna czytanka. Praca Folmana i Polonsky’ego jest nieocenioną „lekcją”, pomocą dydaktyczną – łączy wartość dokumentu i magię literatury.

WIEK: 14+

Wojciech Drewniak, HISTORIA BEZ CENZURY, Znak, Kraków 2016-19

Nie twierdzę, że nie zostałam ostrzeżona – na okładce widnieje jak wół napis: „Książka zawiera treści nieodpowiednie dla dzieci oraz kontrowersyjne skróty myślowe. Jeśli jest to dla ciebie poważny problem, zrezygnuj z czytania... chociaż pewnie będziesz żałować”.

Zignorowałam ostrzeżenie i nie żałuję, bo książka jest świetną lekcją historii, wartką i emocjonującą jak kryminał. Napisano ją językiem „gimbazy” i to jest tyleż zaleta, co... wada, bo autor chwilami jedzie po bandzie i sięga po wulgaryzmy z kategorii najcięższych (tak, właśnie te, które przyszły ci do głowy). To głupie i niepotrzebne, zważywszy, że rezygnacja z paru genitalnych rzeczowników poszerzyłaby fanklub autora o takie jak ja poczciwe ciotki. A skoro autor obstaje przy słowach ze spluwaczki – ma we mnie fankę silnie nabzdyczoną.

Przy wszystkich zastrzeżeniach pominięcie tej książki wyniosłym milczeniem byłoby błędem, bo Wojciech Drewniak ma imponującą wiedzę i umie pisać z pasją. Jego opowieści o Piastach, Wikingach i krucjatach czyta się jak scenariusz sensacyjnego serialu kostiumowego (pominąwszy rozdział o inkwizycji i torturach, od którego posiłek podjeżdża do gardła). Wyobrażam sobie, że taki nauczyciel historii – równiacha i kumpel – niejednego opornego ucznia nawróciłby na ścieżkę naukowej dociekliwości. Dworskie intrygi, polityczne strategie, słynne fortele na polu walki... wszystko to sprawia, że czytamy nie ziewnąwszy ani razu, a Karol Wielki, Henryk VI, krzyżowcy, templariusze i inne przyjemniaczki po chwili zdają nam się dobrymi znajomymi z telewizyjnych newsów.

Ukazały sie już cztery tomy tej serii.

WIEK: 14+

Brigitte Vaillancourt PRZYPŁYWY, przeł. Monika Szewc-Osiecka, Polarny Lis, Warszawa 2019

Bardzo potrzebna na naszym bezrybiu kanadyjska książka traktująca o adopcji. Napisana bez sentymentu, ale ze znajomością natury wrażliwej nastolatki – domniemanej jedynaczki, która doznaje wstrząsu na wieść o tym, że ma starszą siostrę. Nowina nadchodzi pod postacią oschłego, formalnego pisma od pracownika socjalnego i jak grom spada na rodzinę. Oto oddane przed laty do adopcji dziecko piętnastoletnich podówczas rodziców jest dziś dorosłą kobietą o imieniu Joy, która mieszka na drugim końcu globu, w Europie.

Życie nastoletniej Capucine, na pozór harmonijne, nagle załamuje się – matka dziewczyny ucieka pod byle pretekstem, aby uniknąć konfrontacji z córką. Oboje z mężem przez lata trwali w zmowie milczenia. Ale oto trzeba jakoś zmierzyć się z nową sytuacją, co okazuje się przerastać dorosłych. Maturzystka Capucine jedyne oparcie znajduje w babci, która co prawda znała prawdę, ale została zobowiązana przed laty do milczenia przez młodocianych rodziców.

Dziewczyna nawiązuje kontakt z siostrą, podczas gdy jej ojciec i matka starają się zamieść problem pod dywan. Tchórzostwo opiekunów sprawia, że Capucine sama bierze sprawy w swoje ręce – przyjmuje zaproszenie nieznanej siostry i z Kanady, gdzie mieszka, leci na wyspę Jersey pośrodku La Manche, aby spędzić ostatnie przed studiami lato z Joy. Wychowane na różnych kontynentach, dorastające w diametralnie różnych domach, siostry okazują się być związane silną genetyczną nicią podobieństw, siostrzanej wrażliwości, wspólnoty upodobań. Każda z nich doświadczyła rodzinnych traum, choć różnej natury. Lato, dzika przyroda, wolność wyboru – wszystko to stwarza klimat dla rodzącego się porozumienia.

Książka napisana prosto i sugestywnie. Autorka wyrzekła się pokusy moralizowania, racje obu stron – rodziców i córek – wyłożone są bezstronnie, pod osąd czytelnika. Piękne opisy morza, kapryśnego żywiołu, stanowią tło dla psychologicznej gry oswojenia, wybaczenia i pojednania.

WIEK: 12+

Katherine Rundell, WILCZERKA przeł. Paulina Braiter, ilustracje Gelrev Ongbico, Poradnia K, Warszawa 2019

„Tę magiczną powieść czyta się jak przyszłą klasykę” – recenzja w „Daily Telegraph” trafia w sedno. Katherine Rundell jest pisarką pięciogwiazdkową. Operuje własnym, oryginalnym językiem, bogatym w paradoksy i obrazowe metafory. Po znakomitych „Dachołazach” i równie dobrych „Odkrywcach” ofiarowuje nam trzecią przygodową fabułę, tym razem osadzoną w realiach przedrewolucyjnej carskiej Rosji.

Dwunastoletnia Fieo (Fieodora) dorasta na prowincji, w leśnym ustroniu, u boku matki Mariny, która jest Wilczerką – „zaklinaczką wilków”. W nieodległym Sankt Petersburgu rosyjscy bogacze dla zabawy trzymają w domu odjęte od piersi matek wilczątka. Wychowywane jak salonowe pudle, dzikie zwierzęta z czasem dorastają i nieuchronnie ujawniają swoją wilczą naturę – atakują i wyrządzają szkody. A wtedy właściciele pozbywają się ich. Stary przesąd mówi, że zabicie wilka ściągnie na sprawcę nieszczęście, toteż wilki powierzane są Wilczerce, która przywraca dzikie zwierzęta naturze i odsyła je do puszczy. Taką właśnie rolę spełnia Marina i do takiej roli przyuczana jest dziewczynka. Wataha wilków poluje w carskich lasach, w samotnym domu na uboczu pojawia się sadystyczny generał Rakow w otoczeniu żołnierzy. Rakow nakazuje Wilczerce zaprzestać „odswajania” wilków i zamierza wystrzelać stado. Kiedy Marina stawi opór – generał aresztuje ją i podpali dom.

W szamotaninie z generałem Fieo zrani agresora, zdoła zbiec i poprzysięgnie uwolnić matkę z carskiego więzienia. Dwunastolatka zyskuje sprzymierzeńca w niewiele starszym od siebie chłopcu i razem ruszają na północ – do miasta. Trwa rosyjska zima. Towarzyszą im w tej drodze dzikie, nieokiełznane wilki. Ale ponieważ jest to powieść dla młodych – happy end gwarantowany.

Katherine Rundell ma rzadką umiejętność uwiarygodniania nieprawdopodobieństw. Jej Rosja jest krainą ulepioną z bajek i stereotypów, ale talent autorki tchnął życie w martwe klisze i ożywił kukiełki bohaterów. Niemożliwe wydaje się możliwe, a marzenia spełniają się bez użycia magii, siłą charakteru dziecięcych bohaterów. Przyjaźń, lojalność, solidarność – to niezmienne ingrediencje prozy Katherine Rundell. Liczne nagrody na rynku anglosaskim oddają sprawiedliwość pisarce. Książka wsparta jest także entuzjastyczną rekomendacją Jacqueline Wilson i Philipa Pullmana – dwojga autorów, którzy od lat okupują pierwsze miejsca rankingu najbardziej poczytnych pisarzy brytyjskich dla młodych czytelników. ©

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]