Lud podobny aniołom

W Jom Kippur, dniu pojednania i skruchy, jest żal za grzechy, odkrywanie zaufania do sprawiedliwości i pragnienie sowitej nagrody.
Czyta się kilka minut
 / Fot. Grażyna Makara
/ Fot. Grażyna Makara

Jest nadzieja, że Bóg powróci do swojego Jeruzalem i podniesie świetność szczepu Dawida. Jest skowyt serca wołającego o wybaczenie i bolesne wyznanie win. Jest dziękczynienie i krzyk bólu.
Pragniemy błogosławieństwa, pokoju, dostatku i zapisania w księdze życia. Modlitwy wiodą nas przez wszystkie emocje: od odkrycia swej słabości i marności po radość i poszukiwanie czystości. Tego dnia zgromadzeni mają nosić się na biało, bo biel to kolor duchowej czystości. W białych sukniach wedle Talmudu miały tego dnia tańczyć izraelskie dziewczęta w gajach oliwnych oraz pośród krzaków winorośli okalających Jerozolimę. Owe białe stroje niosą zapowiedź śmierci (zmarłego chowa się owiniętego białym zwojem) i nadzieję duchowej czystości – by bieli materii odpowiadała biel etyczna.

W Jom Kippur zbiorowo wyznajemy swoje grzechy. Są kłamstwo, obmowa, niesolidność, pokrzywdzenie bliźniego, rozpustne schadzki, zatwardziałość serca. Tylko grzechy wobec ludzi. Najczęściej wraca się do tego, co hebrajski nazywa złym językiem, ale mowa też o wyzysku, wyniosłości, złym oku. Prosimy o wybaczenie i wyznajemy grzechy wobec bliźnich, a nie wobec Boga. Nie musimy przepraszać za jedzenie wieprzowiny, palenie papierosów w sobotę czy prowadzenie auta w szabat. Wina ma tego dnia twarz bliźniego. Jednamy się, a szukając pojednania z drugim człowiekiem, uzyskujemy pojednanie z Bogiem. Przez 26 godzin – tyle trwa święto – obowiązkiem żyda jest modlitwa i błaganie o odpuszczenie i przebaczenie grzechów.

Ale przebaczenie, o które prosimy wspólnym wołaniem, nie ma sensu, jeśli przed dniem świątecznym nie dopełniliśmy najważniejszego obowiązku: nie prosiliśmy o wybaczenie tych, których skrzywdziliśmy. Ma to uzasadnienie w naukach talmudycznych: „Za grzechy między człowiekiem i Bogiemw Jom Kippur odpokutujesz, za grzechy, jakie się działy między człowiekiem i człowiekiem, w Jom Kippur nie odpokutujesz, jeśli ich wcześniej nie ukoisz”. W innym zdaniu mowa o tym, że musimy nawet trzy razy iść do osoby, którą skrzywdziliśmy, i prosić o wybaczenie, by nas oczyściła z win. A jeśli osoba zraniona zmarła, należy przyjść na jej grób w 10 osób i powiedzieć: „Grzeszyłem przeciw Panu, Bogu Izraela i tej a tej osobie, którą zraniłem”. Zaleca się nawet, by ten, kto został etycznie zraniony, sam przeszedł obok swego winowajcy, by w ten sposób przypomnieć mu o jego obowiązkach.

Wiemy, że nie ma takiej osoby, która by kogoś nie skrzywdziła, nawet nieświadomie czy bezwiednie, i dlatego przed pierwszą modlitwą Kol Nidrei trzeba przeprosić tych, o których nie pamiętamy i których pominęliśmy w moralnym rachunku. A dlaczego mamy przepraszać przed Jom Kippur? Odpowiedzią może być nakaz, by prosić o przebaczenie codziennie, nie tylko w najświętszy dzień w roku. Jest też odpowiedź wzniosła, ale teologicznie ważna: wszak tylko w Jom Kippur wyznajemy wiarę głośno niczym anioły. Tego dnia nasz oskarżyciel Samael nie widzi w wiernych żadnego zła. Powiada do Pana: „Władco światów, na ziemi stoi przed Tobą lud podobny aniołom w Niebie”. Tak jak anioły, lud ma gołe stopy, jak anioły niczego nie je i nie pije, a pokój panuje między ludźmi i między ludem a Bogiem. Bóg słyszy świadectwo oskarżyciela i wybacza Izraelowi jego grzechy. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 40/2015