Leon XIV odmówił modlitwy w meczecie. Inaczej niż poprzednicy

W mediach związanych z tradycyjnym katolicyzmem gest Leona urósł niemal do rangi odsieczy wiedeńskiej. Bardziej umiarkowani piszą o schładzaniu relacji z islamem.
Czyta się kilka minut
Papież Leon XIV zwiedza Błętkiny Meczet w Stambule, 29 listopada 2025 r. // Fot. Ercin Erturk / Anadolu / Getty Images
Papież Leon XIV zwiedza Błętkiny Meczet w Stambule, 29 listopada 2025 r. // Fot. Ercin Erturk / Anadolu / Getty Images

Pierwsza zagraniczna podróż Leona XIV do Turcji i Libanu budziła zainteresowanie głównie dlatego, że była pierwsza. Dziennikarze akredytowani na podróż z papieżem (w volo papale zauważalny był zwłaszcza liczebny wzrost mediów amerykańskich) musieli się bardzo starać, by ich korespondencje nie sprowadzały się do samych relacji z rocznicowych uroczystości, oficjalnych spotkań i uprzejmych przemówień. 

Stąd poszukiwania wszystkiego, co nowe, niespodziewane i może zwiększyć „zasięgi”. Jak informacje o kiju bejsbolowym, wręczonym przez jednego z nich Leonowi w prezencie (z pewnością po raz pierwszy w historii) czy dowcipne uwagi, że amerykański papież swoje pierwsze święto dziękczynienia spędzi w Turcji (dowcip polegał na nawiązaniu do angielskiej nazwy tego kraju, homonimicznej z indykiem). 

Nieco więcej emocji obudziła jedynie wizyta w klasztorze w Annaji w Libanie – po raz pierwszy papież odwiedził miejsce, w którym żył Szarbel Machlüf, jeden z najbardziej popularnych dziś świętych.

Papieska podróż w spadku po Franciszku

Podróż Leona XIV do Turcji i Libanu była realizacją planów jego poprzednika. Franciszek już w czerwcu 2022 r. zamierzał pojechać do Bejrutu – chciał tam spotkać się z patriarchą Moskwy, ale Cyryl nie podjął tematu i inicjatywa upadła. 

Z kolei przygotowania do odwiedzin Turcji rozpoczęły się jesienią 2024 r. Papieżowi zależało, by wraz z przedstawicielami wszystkich chrześcijańskich wyznań świętować tam 1700. rocznicę Soboru w Nicei (dzisiejszy Iznik).

Plany, jak wiadomo, pokrzyżowała śmierć Franciszka. Leon XIV postanowił spełnić jego wolę. Na termin wizyty wybrał święto Apostoła Andrzeja, patrona patriarchatu konstantynopolskiego.

 Leon XIV odmówił modlitwy z muzułmanami

W czasie ekumenicznych uroczystości wybrzmiewały apele o jedność chrześcijan, powrót do wspólnego Credo sprzed podziału Kościoła czy jednej daty Wielkanocy. Jak również o wsparcie Ukrainy i troskę o klimat – tematy  szczególnie bliskie patriarsze Bartłomiejowi – ale już od dawna niebudzące zainteresowania opinii publicznej. 

Sensacyjnie zabrzmiała dopiero informacja, że Leon XIV odmówił modlitwy z muzułmanami. Rzeczywiście: podczas wizyty w Błękitnym Meczecie muezin, który pełnił rolę przewodnika po świątyni, zasugerował papieżowi, że może pomodlić się przed mihrabem (niszą skierowaną na wschód). Ten jednak odpowiedział, że woli skupić się na słuchaniu.

Papieskie relacje z islamem

W mediach związanych z tradycyjnym katolicyzmem gest Leona urósł niemal do rangi odsieczy wiedeńskiej. Zwłaszcza że trzej  jego poprzednicy ulegli tej „niezdrowej modzie zacierania różnic pomiędzy chrześcijanami i innowiercami”. 

Jan Paweł II modlił się, w maju 2001 r., w Wielkim Meczecie Umajjadów w Damaszku (przy umiejscawianym tam grobie Jana Chrzciciela). Był pierwszym papieżem, który przekroczył próg islamskiej świątyni. Benedykt XVI sam zaproponował imamowi Błękitnego Meczetu modlitwę przed mihrabem (w listopadzie 2006 r.). No i Franciszek, który modlitwy nikomu nie odmawiał.

W listopadzie 2014 r. modlił się także w tym samym miejscu, w którym teraz Leon XIV dał odpór „islamskiej nawałnicy”. Pojawiły się więc głosy o schładzaniu relacji z islamem, tak bliskim sercu argentyńskiego papieża.

Ekumenizm Leona XIV

Dociekliwi komentatorzy pielgrzymki zauważyli też, że w przemówieniach Leona, gdy mowa była (kilkukrotnie) o soborowej deklaracji „Nostra aetate” nt. stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich, papież ani razu nie zacytował  art. 4, dotyczącego relacji z islamem – ograniczał się jedynie do kolejnego artykułu, mówiącego o szacunku dla wszystkich religii.

W kraju zamieszkałym w zdecydowanej większości (98 proc.) przez muzułmanów był to – ich zdaniem – sygnał znaczący. Podobnie jak fakt, że miesiąc temu, podczas świętowania 60. rocznicy deklaracji, papież też ani razu nie wspomniał o islamie, stwierdzając, że „pierwszym ukierunkowaniem »Nostra aetate« był świat żydowski”.

Ostrożny papież

Co jednak nie musi oznaczać żadnego schładzania relacji z islamem. W drodze z Istambułu do Bejrutu Leon XIV mówił, że głównym celem pierwszego etapu jego podróży była rocznica soboru i wspólna modlitwa z chrześcijanami Kościołów prawosławnych (jak również rozmowy z prezydentem Erdoğanem o sytuacji na Bliskim Wschodzie i w Ukrainie).

Spotkanie z przedstawicielami islamu – wraz z odśpiewaniem fragmentów Koranu – zaplanowane zostało na drugą, libańską część pielgrzymki.

Wszystko więc wskazuje, że przyczyną odmowy modlitwy był – po prostu – charakter papieża. Leon XIV jest bardziej ostrożny od swego poprzednika i o wiele mniej spontaniczny. Nie lubi też zmian w programie, przygotowanym i przemyślanym w każdym szczególe. Zwłaszcza gdy dotyczy tak delikatnych kwestii jak ekumenizm i dialog międzyreligijny.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 49/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Modlitwy nie odmawiam