Lekcja Jana Karskiego: polityka bez moralności staje się cynizmem

Jan Karski uczy, że świadek historii nie może milczeć. Jego los to wezwanie, by łączyć etykę z działaniem i szukać własnej odpowiedzialności w świecie pełnym kryzysów.
Czyta się kilka minut
Jan Karski został uhonorowany Medalem Wolności przez prezydenta Baracka Obamę; odznaczenie odebrał Adam Rotfeld. Waszyngton, 29 maja 2012 r. // Fot. Charles Dharapak / AP / East News
Jan Karski został uhonorowany Medalem Wolności przez prezydenta Baracka Obamę; odznaczenie odebrał Adam Rotfeld. Waszyngton, 29 maja 2012 r. // Fot. Charles Dharapak / AP / East News

Konflikty zbrojne, masowe zbrodnie i kryzysy humanitarne od zawsze towarzyszą stosunkom międzynarodowym. Wstrząsają bezpieczeństwem państw i pojedynczych ludzi, zmuszają do reakcji decydentów, ale dotykają także zwykłych świadków wydarzeń i przede wszystkim samych ofiar. Choć II wojna światowa, w czasie której działał Jan Karski, była pod wieloma względami naznaczona wyjątkowym cierpieniem i niewyobrażalnym tragizmem, obecnie także mają miejsce humanitarne dramaty w bliskiej nam Ukrainie, Strefie Gazy, Sudanie i wielu innych regionach świata. Rozgrywają się także na granicach Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, gdzie migranci z całego świata poszukują bezpieczniejszego i lepszego życia.

Wojna, kryzysy i pytania o odpowiedzialność

Historia wciąż prowokuje te same dramatyczne pytania: dlaczego nie powstrzymaliśmy – wczoraj Hitlera, a dziś Putina i innych autokratów? Dlaczego świat milczy wobec zbrodni lub ogranicza się do słów, zamiast podejmować skuteczne działania? Czy etyka i polityka mogą ­mówić jednym głosem? Stawiając te pytania, w gruncie rzeczy mierzymy się z bezsilnością, której doświadczał Jan Karski – młody dyplomata, który przyjął na siebie rolę świadka i emisariusza Polskiego Państwa Podziemnego. Swoją misję informowania aliantów o eksterminacji Żydów w okupowanej Polsce uznawał za nieudaną. „Chciałem ocalić miliony, a nie ocaliłem nikogo”.

Poczucie bezsilności, utrwalane przez niekompetentnych polityków, bierność instytucji czy obojętność wspólnoty międzynarodowej sprzyja zniechęceniu do podejmowania wysiłków. Tymczasem ludzie, zwłaszcza w demokracji, chcą się angażować i potrzebują poczucia sprawczości, przekonania, że ich głos i działania realnie wpływają na rzeczywistość. Potrzeba poczucia wpływu staje się szczególnie istotna dla młodych ludzi, którzy kształtują swoją tożsamość i relację z państwem oraz światem, a w przyszłości będą przejmowali odpowiedzialność za kierowanie państwem.

Misja Jana Karskiego i poczucie bezsilności

Jan Karski ze swoją historią odwagi, odpowiedzialności i niezłomnego świadectwa jest w tym kontekście postacią niezwykle inspirującą. Na Uniwersytecie Warszawskim we współpracy z Fundacją Edukacyjną Jana Karskiego odbywają się wykłady im. Jana Karskiego. Prowadzą je absolwenci amerykańskiego GLS – ­Georgetown Leadership Seminar, praktycy ze środowisk dyplomatycznych, prawniczych, wojskowych, edukacyjnych i sektora humanitarnego. Wszyscy mieli okazję odwiedzić Uniwersytet ­Georgetown, na którym po wojnie wykładał Jan Karski, i inspirują się jego doświadczeniami.

Karski należał do najbardziej cenionych profesorów, o czym świadczy ławeczka z jego postacią na uniwersyteckim kampusie. Studenci przez pryzmat jego osobistej historii odkrywają unikalną historię Polskiego Państwa Podziemnego, realia niemieckiego terroru i praktyk okupacyjnych, a także rolę kurierów, których chęć służenia państwu skłaniała do podejmowania ryzyka. Wizyta Karskiego w warszawskim getcie i w obozie przejściowym w Izbicy, a następnie jego dramatyczne rozmowy ze Szmulem Zygielbojmem czy prezydentem USA Franklinem D. Rooseveltem, otwierają przestrzeń do dyskusji nad znaczeniem wczesnego ostrzegania i dokumentowania zbrodni, a także nad ograniczeniami światowej dyplomacji, która często pozostaje bierna nawet wobec najbardziej wstrząsających i udokumentowanych świadectw.

Krytyczny stosunek Jana Karskiego do antysemityzmu, postawa wobec Holokaustu i jego relacje ze wspólnotą żydowską dają ogromne możliwości edukowania o znaczeniu historii i potrzebie dialogu polsko-żydowskiego. Również autorytet emisariusza w Stanach Zjednoczonych i pełne zaangażowania życie na emigracji sprawiły, że Jan Karski stał się ambasadorem polskich spraw za oceanem. Pamięć o nim pozostaje do dziś łącznikiem między polskimi i amerykańskimi środowiskami, a jednocześnie cennym zasobem, który może być świadomie wykorzystywany w dyplomacji państwowej.

Historia, która inspiruje do działania

Biografia Jana Karskiego ukazuje trudny wymiar bycia świadkiem i uczestnikiem historii. „Sam nie znaczyłem nic, najważniejsza była misja”. Podporządkowanie własnego losu wyższej sprawie pokazuje, jaką cenę płacą ludzie, którzy stają się sumieniem swoich czasów. Może właśnie dlatego ostatecznie postać Karskiego skłania do pytań o zaangażowanie i własną sprawczość. Przywołuje je spektakl poświęcony emisariuszowi w reżyserii Dereka Goldmana „Remember This”. Co ty możesz zrobić? Co możemy zrobić?

„Rządy nie mają duszy, to ludzie mają duszę” – mawiał Jan Karski. W świecie, w którym kalkulacja polityczna często góruje nad moralnością, jednostka nie może abdykować z odpowiedzialności. Ma odnaleźć swoją misję. Chodzi o niemal kantowski imperatyw moralny, tak bliski Janowi Karskiemu, czyli bezwzględną walkę o godność i prawa człowieka, stawanie w obronie atakowanych, służbę wspólnocie i państwu. Dziś, w świecie pełnym kryzysów oraz starych i nowych form przemocy, przesłanie płynące z doświadczeń Karskiego pozostaje aktualne – polityka bez moralności staje się cynizmem, a moralność bez działania pustym słowem.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 39/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Lekcja odpowiedzialności