Laureaci Nagrody Bonus 2025. Kuśmierek: „Roboty będą migać już w przyszłym roku”

Przemysław Kuśmierek, prezes zarządu Migam: Nasi tłumacze ukraińskiego języka migowego towarzyszyli trzydziestu głuchym Ukrainkom w czasie porodu.
Czyta się kilka minut
Przemysław Kuśmierek, laureat nagrody „Tygodnika Powszechnego” Bonus. Kraków, 28 listopada 2025 r. // Fot. Marek Bednarz
Przemysław Kuśmierek, laureat nagrody „Tygodnika Powszechnego” Bonus. Kraków, 28 listopada 2025 r. // Fot. Marek Bednarz

Anna Goc: Wykorzystujecie sztuczną inteligencję, by stworzyć awatara, który będzie tłumaczył tekst na język migowy i odwrotnie. Jak będzie działał?

Przemysław Kuśmierek, prezes zarządu Migam: Nad automatyzacją tłumaczenia języka migowego pracujemy od 2012 roku. Zaczęliśmy od modelu, który będzie posługiwał się amerykańskim językiem migowym, czyli ASL. Chcemy mieć w bazie trzydzieści języków migowych, w tym polski. 

Wygenerowanie każdego kolejnego języka będzie tańsze i szybsze w realizacji. Teraz pracujemy nad bułgarskim językiem migowym. By stworzyć awatara, który się nim posługuje, potrzebujemy sześć miesięcy i milion euro. Dla porównania w Stanach Zjednoczonych rocznie wydaje się na tłumaczenia migowe około 1,2 mld dolarów, a w Europie – 800 mln euro.

W tym miejscu powinny wyświetlić się multimedia. Nie jest to jednak możliwe ze względu na Pani/Pana wybór preferencji plików cookies. W przypadku chęci wyświetlenia całości materiału wraz z multimediami niezbędna jest zmiana wybranych wcześniej preferencji.

Zmień ustawienia plików cookies

Pytania o możliwość wykorzystania sztucznej inteligencji do tłumaczenia języków migowych pojawiają się od wielu lat. Dlaczego stworzenie tego modelu było tak trudne?

Jednym z problemów było to, że brakowało danych do trenowania AI. Potrzeba tysięcy godzin nagrań tłumaczeń w dobrej jakości. Przez czternaście lat wykonaliśmy ponad pół miliona tłumaczeń online, więc mamy unikalny materiał.

Jednak technologia też była wyzwaniem. Języki migowe to pełnoprawne języki z własną gramatyką i składnią. Polski język migowy różni się od amerykańskiego czy brytyjskiego tak samo, jak polski różni się od angielskiego. To nie tylko ruchy rąk, lecz cała złożona komunikacja: mimika twarzy, pozycja ciała, przestrzeń wokół osoby. 

Nasz system musi jednocześnie śledzić 42 punkty dłoni, 11 punktów ciała i 52 parametry twarzy. Wszystko w czasie rzeczywistym. Ważne jest też to, że wcześniejsze projekty powstawały często „dla głuchych”, ale „bez głuchych”. U nas prawie połowa zespołu to osoby z niepełnosprawnością słuchu. Nie opieramy się więc tylko na założeniach.

A przełom technologiczny przyszedł dopiero w ostatnich latach. Te same technologie, które stoją za ChatGPT (transformery AI) plus moc obliczeniowa kart graficznych NVIDIA, otworzyły nam drogę do stworzenia czegoś, co naprawdę działa. I to jako pierwszym na świecie. 

Jestem przekonany, że roboty będą migać już w przyszłym roku.

Jak duża jest grupa osób, które będą mogły skorzystać z awatara?

Szacuje się, że głuchych, którzy posługują się językami migowymi, jest na świecie blisko 80 milionów. Nie wiemy, ilu dokładnie głuchych jest w Polsce, ale z różnych danych wynika, że osób, dla których jedynym wyborem komunikacyjnym jest polski język migowy, jest około 200 tysięcy.

Zacząłeś się interesować głuchymi podobno kilkanaście lat temu, bo usłyszałeś, że „w Polsce dla głuchych prawie nic nie ma”. 

Kolega, z którym pracowałem, opowiedział mi o swoich głuchych rodzicach, którzy wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych. Po przyjeździe do Polski byli zaskoczeni, o ile u nas jest gorzej.

Głusi pilnie potrzebowali tłumaczy polskiego języka migowego. Bo ci, którzy tłumaczyli na żywo, byli dla wielu głuchych niedostępni. Właśnie dlatego powstało Migam, czyli zespół profesjonalnych tłumaczy PJM, z którymi głusi mogą się połączyć za pomocą kamery w swoim telefonie.

Obliczyliśmy, że osobie głuchej w Polsce przypada średnio 11 minut tłumaczenia tygodniowo na żywo. Na świecie, także w krajach rozwiniętych, sytuacja wygląda podobnie. Co można załatwić przez 11 minut tygodniowo? 

Na Waszej stronie internetowej – migam.org – jest wyszukiwarka miejsc w Polsce, z którymi współpracujecie. Łącznie ponad 40 tysięcy lokalizacji. Głusi mogą też połączyć się z tłumaczem PJM, który dyżuruje od poniedziałku do piątku przez pięć godzin. Z jakimi sprawami dzwonią najczęściej?

Ponad 20 procent połączeń odbieramy z gabinetów lekarskich i szpitali. Wystarczy spróbować sobie wyobrazić, jakie konsekwencje może mieć to, że nie potrafimy przekazać lekarzowi, na jakie leki jesteśmy uczuleni.

Równolegle głusi korzystają z naszych usług w załatwianiu prywatnych spraw. Nasi tłumacze uczestniczyli na przykład w organizacji wieczoru panieńskiego, bo jedną z potrzebnych na ten wieczór rzeczy można było zamówić tylko telefonicznie.

Przemysław Kuśmierek, laureat nagrody „Tygodnika Powszechnego” Bonus. Kraków, 28 listopada 2025 r. // Fot. Marek Bednarz

W pandemii, gdy większość przychodni była dostępna tylko telefonicznie, głusi musieli korzystać z tłumaczy lub prosić bliskich o załatwienie własnych spraw. A to, że głusi nie mogą zadzwonić, wciąż spotyka się ze zdziwieniem.

Wystarczy przyjrzeć się powodom, dla których wielu głuchych nie ma pracy. Załóżmy, że w czasie procesu rekrutacyjnego pracodawca próbuje skontaktować się z osobą głuchą i do niej dzwoni. 

Odbiera mama dorosłego człowieka i nie przekazuje mu telefonu, tylko prowadzi rozmowę w jego imieniu. Pracodawca zwykle się zniechęca. Tylko dlatego, że nie rozumie, na czym polegają bariery komunikacyjne. A przecież osoba głucha może być tak samo dobrym pracownikiem, potrzebuje jedynie tłumacza lub komunikacji pisemnej.

Zdarza się, że niektóre sprawy można załatwić tylko poprzez kontakt z infolinią. Bez tłumaczy głusi nie są w stanie tego zrobić. To jest duże i wciąż nieuświadomione wykluczenie.

Podobnie jest z dostępem do tekstów – aktów prawnych czy dokumentacji medycznej.

Panuje przekonanie, że głusi, choć nie słyszą, potrafią czytać i pisać. Część osób głuchych potrafi, ale większość – nie. Nasze usługi kierujemy do tej grupy, dla której język migowy jest pierwszą, a często jedyną dostępną formą komunikacji. I jest potrzebny niemal w każdej codziennej sprawie.

Jednym z naszych klientów jest miasto Warszawa. Obsługujemy tu ponad 1600 miejsc – od żłobków, przedszkoli, bibliotek po placówki ochrony zdrowia. Szpitale mają zapewniony dostęp do tłumaczy przez całą dobę, także po to, by nie doprowadzić do sytuacji, w której osoba głucha trafia na szpitalny oddział ratunkowy i nie można się z nią porozumieć.

Jeśli osoba głucha przychodzi coś załatwić do miejsca, z którym współpracujemy, łatwo znajdzie tam kod QR. By skorzystać z naszych usług, musi mieć telefon z kamerą i dostęp do internetu. Skanuje kod i na jej ekranie pojawia się nasz tłumacz. Podobnie instytucje, z którymi współpracujemy, mogą się z nami połączyć, jeśli ich klient jest osobą głuchą.

W 2019 roku weszła w życie ustawa o zapewnieniu dostępności osobom ze szczególnymi potrzebami, także komunikacyjnymi. Zmieniła sytuację?

Zgodnie z ustawą głusi mogą złożyć wniosek o zapewnienie dostępności w każdej instytucji publicznej. Nie wszyscy jednak wiedzą, jak to zrobić.

Głusi komentują, że aby złożyć wniosek o tłumacza PJM – potrzebują tłumacza.

I z tym także mogą zwrócić się do nas. Na stronie Migam znajdą też gotowe wnioski, z których mogą skorzystać. Poszczególne fragmenty tłumaczymy na PJM i wstawiamy w odpowiednie miejsca w PDF-y wirtualnych dokumentów, bo wiemy – dzięki współpracy z głuchymi – że to rozwiązanie sprawdza się najlepiej.

Pełnoskalowa wojna w Ukrainie wybuchła pod koniec lutego 2022 roku, w zespole Migam już na początku marca było czworo tłumaczy ukraińskiego języka migowego, potem – kilkanaście osób. I jako pierwsi zapewnialiście dostępność także dla głuchych uchodźców z Ukrainy.

Od razu zaczęliśmy szukać tłumaczy, którzy znają trzy języki: ukraiński migowy oraz dwa języki foniczne, czyli polski i ukraiński. Tłumaczyliśmy nawet rozmowy z Ukraińcami, którzy próbowali ewakuować się z miejsc najbardziej zagrożonych. Raz połączyła się z nami rodzina głuchych Ukraińców, którzy nie byli w stanie porozumieć się z rosyjskimi żołnierzami. 

Na tłumaczenia, od których może zależeć czyjeś życie, nikt nie jest przygotowany. Połączenie odebrała tłumaczka z naszego zespołu, która była na terytorium Ukrainy, i pomogła tej rodzinie wydostać się z Donbasu.

Głusi Ukraińcy łączyli się z nami z różnych części świata. Zespół Migam odebrał 60 800 połączeń. Nasi tłumacze towarzyszyli 30 głuchym Ukrainkom w czasie porodu.

Wspomniałeś, że pracujecie nie tylko dla głuchych, ale przede wszystkim z głuchymi. 

Blisko połowa naszych pracowników to osoby głuche lub związane ze środowiskiem osób głuchych. Także słyszące dzieci głuchych rodziców, dla których język migowy jest często pierwszym, którego się uczą. Na pokładzie mamy trzech mistrzów świata, którzy zdobyli swoje medale na igrzyskach olimpijskich niesłyszących.

W tym miejscu powinny wyświetlić się multimedia. Nie jest to jednak możliwe ze względu na Pani/Pana wybór preferencji plików cookies. W przypadku chęci wyświetlenia całości materiału wraz z multimediami niezbędna jest zmiana wybranych wcześniej preferencji.

Zmień ustawienia plików cookies

Wprowadziliśmy też zasadę, że wszystkie osoby, które koordynują prace nad naszym awatarem tłumaczącym tekst na język migowy i odwrotnie w kolejnych krajach – to są i będą głusi. 

Powołujemy właśnie międzynarodową organizację pozarządową, w skład której wejdą głusi z całego świata. Na ostatnim spotkaniu założycielskim było 88 osób głuchych z ponad 25 krajów. Wszystko po to, by zapewnić jak najlepszą jakość językową naszych tłumaczeń. A nikt nie oceni jej lepiej niż sami głusi.

Rozmawiała Anna Goc


Przemysław Kuśmierek – założyciel i prezes Migam, start-upu umożliwiającego osobom głuchym komunikację telefoniczną dzięki tłumaczeniu na język migowy w czasie rzeczywistym. Od 15 lat rozwija usługi dla firm, urzędów i placówek medycznych, łącząc doświadczenie w nowych technologiach z działaniami na rynku krajowym i globalnym.

Przemysław Kuśmierek // Fot. Archiwum prywatne

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 51-52/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Technologia, która zmienia życie

Artykuł pochodzi z dodatku Bonus 2025