Kulturę wywodzi się z uprawy

Jego życiorys tworzą dwie, wzajemnie zaplatające się linie – życia kulturą i działalności prospołecznej.
Czyta się kilka minut
 / Fot. Domena Publiczna
/ Fot. Domena Publiczna

Tom Healy (ur. 1961) dorastał na farmie w Mount Vision, w stanie Nowy Jork. Wykształcenie zdobył na Harvardzie (filozofia) i Columbii (creative writing). Jego życiorys tworzą dwie, wzajemnie zaplatające się linie – życia kulturą i działalności prospołecznej. Podczas rządów prezydenta Clintona zasiadał w radzie doradczej Białego Domu ds. AIDS. Po atakach na World Trade Center zajmował się rekonstrukcją nowojorskiego życia kulturalnego jako przewodniczący Lower Manhattan Cultural Council. W 2011 r. prezydent Barack Obama wyznaczył go na członka rady nadzorczej Stypendium Fulbrighta, która następnie obrała go za przewodniczącego. Wykładał literaturę i uczył creative writing m.in. w Egipcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Włoszech, Indonezji.

Jest późnym debiutantem. Jego pierwsza książka, „What the Right Hand Knows” (2009), ukazała się z przedmową zdobywcy Pulitzera, Richarda Howarda, i była nominowana m.in. do Los Angeles Times Book Prize. Za okładkę do tomu posłużył kolaż żyjącej legendy amerykańskiej sceny poetyckiej, Johna Ashbery’ego. We wstępie Howard podkreślał zarówno hojną uczciwość zawartą w wierszach, jak i lakoniczność, która jednakowoż nie pozbawia wierszy ich magii. Drugi jego tom, „Animal Spirits” (2013), to efekt współpracy Healy’ego i tatuażysty, Duke’a Rileya, który zaprojektował ilustracje do książki.

Ojcowską farmę, na której spędził dzieciństwo, wspomina jako negację idyllicznej sielanki. To miejsce, z którego najpierw chciał się wydostać, a do którego następnie wielokrotnie powraca w wierszach, opisując okrucieństwo, z jakim traktuje się zwierzęta hodowlane. „A na tej farmie napięcie / i podniecenie śpiewających świń / ucinane trzaskiem i hukiem / pistoletu kaliber 22”.

W 1994 r. Tom Healy otworzył jedną z pierwszych galerii sztuki w Chelsea. To istotne, nie tylko ze względu na poetyckie aluzje do malarstwa europejskich mistrzów. Sam sposób, w jaki traktuje słowa, ich materialność, jest charakterystyczny dla sztuk plastycznych. „Wobec moich wierszy jestem bardzo agresywny fizycznie”, mówił w jednym z wywiadów, „myślę o nich jak o obiektach i nie jestem dla nich ani delikatny, ani też nie podchodzę do nich z szacunkiem, ja się ich boję. I kiedy z nimi pracuję, czuję złość”.

Posiadał licencję pilota. Stracił ją wskutek regulacji zabraniających nosicielom wirusa HIV siadać za sterami samolotów.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 19/2015

Artykuł pochodzi z dodatku Poznań poetów