By pracować w tej profesji w systemie publicznym, trzeba będzie mieć tytuł magistra medycyny, pielęgniarstwa, psychologii, pedagogiki, socjologii lub resocjalizacji, a następnie przejść kształcenie podyplomowe. Chodzi – jak deklaruje resort zdrowia – o ograniczenie dopływu do zawodu osób przypadkowych, ale też stworzenie wysoko wyspecjalizowanej kadry.
Psychoterapeuci – choć w większości zgodni, że ich zawód wymaga ustawowych uregulowań – odpowiadają jednak, że kadra wyszkolona jest, bo już dziś osoby wykonujące ten zawód przechodzą kosztowne i długotrwałe kursy. Tymczasem, argumentują, nowe przepisy mogą spowodować odpływ psychoterapeutów z publicznego sektora, co wydłuży już i tak długie kolejki po wsparcie. Jeśli rząd nie posłucha tych głosów, kontrowersyjne rozporządzenie może wejść w życie już w grudniu.©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















