Książki w Tygodniku (43/2007)

Nagrody, Targi, jubileusz
Czyta się kilka minut

Wyobrażam sobie czasem taką oto scenę: dostojne grono akademików szwedzkich studiuje listę pisarzy wymienianych na dziennikarskiej giełdzie jako kandydaci do Nobla, po czym chichocząc złośliwie wybiera nazwisko, którego na tej liście zabrakło. Żart, oczywiście - ale przypomnijmy sobie zaskoczenie, z jakim przyjęto dwa lata temu nagrodę dla Harolda Pintera, a w tym roku - dla Doris Lessing, choć chodziło o twórców wybitnych i z dużym dorobkiem. W dodatku nazwisko angielskiej pisarki, wbrew temu, co u nas pisano, w przeszłości pojawiało się na tej giełdzie regularnie. Zapomniano o niej być może z racji wieku - dobiega wszak dziewięćdziesiątki, choć niewiele miesięcy temu wydała nową powieść. Że w Polsce ukazało się zaledwie sześć książek Lessing i że najważniejszych nie przetłumaczono - to już nasz problem.

Lubię takie decyzje, bo przypominają one, że literatura to nie sport ani konkurs piękności. Nobel nie jest nagrodą dla najwybitniejszego pisarza roku, bo takiego zwierzęcia po prostu nie ma. Poza tym akademicy mają swoje - zmieniające się w różnych epokach - gusta estetyczne i sympatie polityczne, no i bywało, że się w przeszłości mylili. Nagroda Nobla przynosi jednak nie tylko wymierną materialnie satysfakcję laureatowi, przede wszystkim sprawia, że jego dzieło staje się przedmiotem uwagi mediów, ale i czytelników na całym świecie. To po prostu szansa - dla literatury i dla czytelników właśnie, pozwalająca im poznać nowe pisarskie światy, których inaczej nigdy by może nie odkryli.

U nas Nagroda Nike dla Wiesława Myśliwskiego za "Traktat o łuskaniu fasoli" też była pewnym zaskoczeniem: chodziło o fakt, że jurorzy zdecydowali się powtórnie nagrodzić tego samego autora, który w dodatku otrzymał Nike za dwie kolejne powieści. Decyzja odważna, podkreślająca przy okazji, jak bardzo liczy się w literaturze jakość warsztatu i nieoglądająca się na mody wierność własnej drodze. Co nie znaczy, bym pozostałych finalistów nagrody posądzał o koniunkturalizm - jury wyjątkowo trafnie ich w tym roku wskazało.

Jeden z finalistów, Mariusz Szczygieł, autor "Gottlandu", świetnego reportażowego portretu dwudziestowiecznych Czech, zwyciężył w plebiscycie czytelników "Gazety Wyborczej", a wkrótce potem otrzymał prestiżową Nagrodę im. Beaty Pawlak, dziennikarki i podróżniczki, która w październiku 2002 zginęła w zamachu na wyspie Bali. Nagrodę Kościelskich przyznano z kolei Mikołajowi Łozińskiemu za debiutancką powieść "Reisefieber", która wcześniej trafiła do "dwudziestki" Nike. Teraz czekamy na Angelusa i Gdynię...

A tymczasem "Książki w Tygodniku" obchodzą skromny jubileusz: przed pięciu laty zadebiutowaliśmy na krakowskich Targach. Od tego czasu zasadniczej zmianie uległ format i szata graficzna "Książek", a przez ich łamy przemaszerował legion znakomitych autorów; bardzo im dzisiaj dziękujemy, zwłaszcza tym, którzy podjęli z nami stałą współpracę. Dziękujemy też Ministerstwu Kultury, które wspiera nas finansowo, oczywiście wydawcom, którzy ogłaszają się na naszych łamach, przede wszystkim zaś czytelnikom - i do zobaczenia za kilka dni na kolejnych, jedenastych Targach Książki w Krakowie!

Tomasz Fiałkowski

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 43/2007