Połowę lat 80. pamiętam jako czas smuty. Solidarnościowe nadzieje wygasły, dominowało poczucie rezygnacji. Nawet sowietolodzy nie przewidzieli Gorbaczowa ani skutków Czarnobyla. Co nas ratowało? Przyjaźnie, lektury, trochę konspirowanie. No i kino. Zaledwie spacer dzielił mnie od krakowskiego kina Mikro przy ulicy Lea (wtedy Dzierżyńskiego), bywałem tam i trzy razy w tygodniu.
Kina i festiwale Krzysztofa Gierata
Teraz czytam, jak Krzysztof Gierat – skądinąd mój rówieśnik – objął szefostwo tego kina w 1984 r. i jak wymyślił jego profil, dwojąc się i trojąc w zdobywaniu współpracowników, sojuszników i po prostu kopii filmów. Jak powstała jedna z oaz, w których lżej się oddychało i spotykało się ludzi, o których się wiedziało, że są nam bliscy. Miejsce, w którym przesiedziałem setki godzin, w tym czteroczęściowy wstrząsający seans pełnej wersji „Shoah” Lanzmanna.
A przecież Mikro to tylko fragment biografii krakowskiego filmoznawcy urodzonego w Żarach i związanego także z Suchą Beskidzką, a więc poniekąd krajana Billy’ego Wildera… W meandrującej mocno opowieści jest młodzieńczy kontrkulturowy epizod teatralny. Jest oczywiście historia rozkwitu i upadku kina Wanda, dokąd na premiery filmowe przychodzili państwo Turowiczowie, państwo Miłoszowie i Wisława Szymborska. Gdzie bywali wielcy światowego kina i zawsze można się było spodziewać happeningowych niespodzianek. Dziś pozostała tylko secesyjna skorupa kryjąca dosyć podrzędny market…
Kolejny rozdział to burzliwe dzieje Festiwalu Kultury Żydowskiej, którego Gierat był współtwórcą wraz z Januszem Makuchem. Jeszcze wiceprezydentura Krakowa. I szefowanie (przez ćwierć wieku!) Krakowskiemu Festiwalowi Filmowemu. Krzysztof właśnie z tej funkcji ustąpił i z tej okazji wiele o nim pisano, ale pamiętać trzeba, że lista jego zasług jest znacznie dłuższa.
Książka, pełna anegdot i ciepłych słów o ludziach takich jak Krystyna i Andrzej Wajdowie, Agnieszka Holland, Krzysztof Kieślowski czy Roman Polański, jest też doskonałą ilustracją dylematów czasu przełomu. Upadek systemu otwierał nowe możliwości, ale i zastawiał sporo pułapek. Idealizm zderzał się z twardymi regułami dzikiego rynku, no i pojawiły się multipleksy. Kino Wanda już nie istnieje, podobnie jak Apollo, Sztuka, Uciecha, Warszawa i Wolność. Mikro jednak przetrwało. A kinem Pod Baranami, w samym sercu Krakowa, rządzi córka Krzysztofa. Jest więc nadzieja!
SKAZANY NA KINO. KRZYSZTOF GIERAT W ROZMOWIE Z EWĄ ZIEMBLĄ, Wydawnictwo Austeria, Kraków-Budapeszt-Syrakuzy 2025, ss. 284.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















