„Jan Lityński ma dziś urodziny. 79 lat” – powiadomił mnie w sobotę Fejsbuk. Ten portal tworzy ulotną i nierealną przestrzeń, w której umarli zdają się nadal żywi. A przecież nie sposób nie pamiętać tej śmierci sprzed czterech blisko lat, 21 lutego 2021 r., gdy Jan Lityński utonął w Narwi, usiłując ratować swojego psa Fryderyka, pod którym załamał się lód...
W sobotę wiadomość z Fejsa, a poprzedniego dnia na moim biurku znalazła się ta książka. Jan Lityński był opozycjonistą czasów PRL-u, jednym z „komandosów” w Marcu '68, działaczem Komitetu Obrony Robotników, nadziemnej i podziemnej Solidarności, obrońcą praw człowieka, w wolnej Polsce czynnym politykiem i posłem. Za swoje zaangażowanie płacił więzieniem – w Marcu, w maju 1977 i w stanie wojennym.
„Nie był tak znanym liderem, jak Jacek Kuroń, Karol Modzelewski, Adam Michnik – pisze o nim w posłowiu Andrzej Friszke. – Był jednak tuż za nimi i obok nich. Zawsze lojalny, pomocny w organizowanych akcjach, w wymianie myśli, niezawodny, gdy trzeba było wejść do akcji i zaryzykować”.
Studiował matematykę, nie był pisarzem, najwyraźniej jednak czuł potrzebę zapisania swojego pokoleniowego doświadczenia. Dziennik zaczął prowadzić jeszcze w czasach szkolnych. Po latach wspominał, że to Marzec „ustawił” go w życiu. Pisanie autobiograficznej „Ucieczki do wolności” przerwała śmierć; książkę doprowadził do roku 1981, teraz uzupełniono ją innymi tekstami, w tym listami z więzienia. Mamy więc obraz drogi, wspólnej dla wielu „komandosów”: od komunistycznego domu, poprzez stopniowe rozeznawanie istoty autorytarnego ustroju, stanowczy – czasem wydawało się, że straceńczy – opór, po udział w budowaniu demokratycznego państwa. Portret pięknego, odważnego człowieka.

Wydawcą książki jest Ośrodek Karta, niezależna instytucja powstała jeszcze w latach 80. zeszłego wieku w podziemiu, mająca ogromne zasługi w opisywaniu najnowszej historii i ocalaniu jej świadectw, nieuwikłana przy tym w żadne polityczne zależności. Teraz czytam, że boryka się ona z poważnymi kłopotami finansowymi. Zupełnie tego nie pojmuję – czy naprawdę w kraju, w którym przy byle okazji wymachuje się narodowymi sztandarami i ładuje pieniądze w jakieś pseudopatriotyczne przedsięwzięcia, miałoby tych pieniędzy zabraknąć dla Karty, która naprawdę dba o Pamięć Narodową i jej obiektywny kształt?
Jan Lityński, Litosfera. Autoportret odczytany. Wybór Dominik Szymański, redakcja Małgorzata Sopyło. Ośrodek Karta, Warszawa 2024, ss. 504 + ilustr. Seria Świadectwa XX wiek – Polska.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















