Reklama

TP Historia - 85.Boniecki

Ksiądz na pełnej petardzie

Ksiądz na pełnej petardzie

04.04.2016
Czyta się kilka minut
Ksiądz Jan Kaczkowski odszedł do domu Ojca. Przywykliśmy do tego, że jest w zasięgu ręki, choć od kilku lat powinno go nie być.
K

Kiedy w czerwcu 2012 r. dowiedział się o glejaku mózgu, pojechał do Lasów Piaśnickich, do siostry zmartwychwstanki Alicji Kotowskiej. Na jej grób. W 1939 r. Niemcy rozstrzelali tam około 20 tys. ludzi. Wśród nich siostrę Alicję, która w drodze na śmierć dodawała otuchy gromadce żydowskich dzieci, i którą Jan Paweł II beatyfikował. Pierwszy raz ksiądz Jan pojechał do niej, by prosić o pomoc przy tworzeniu (z niczego) hospicjum. Pomogła. Teraz drugi raz. Prosił, „żeby go z tego wyciągnęła”. Nie był nachalny. Mówił jej: „nie przejmuj się, jak nie dasz rady”. No i się okazało, że nie dała. Choć może jednak trochę? W 2012 r. ks. Jan usłyszał, że ma przed sobą sześć miesięcy życia. Ona „załatwiła” mu cztery lata bez trzech miesięcy. Mawiał, że to „pełzający cud”.


CZYTAJ TAKŻE:

4703

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jest kimś wyjatkowym. Swoje chrześcijaństwo traktuje serio. I dlatego tak Go żal....

przypadek wśród duchownych. Tą prawdą był silny, ze mógł pozwolić sobie na porzucenie konformizmu i tytularnej fasady ukrywającej to, czego nie ma. Słabi ludzie muszą być silni i stają się silni,gdy potrafią zaakceptować swoje ograniczenia i żyć i działać pomimo tego. Akceptują fakt swojej słabości, dlatego są prawdziwi i skazani tylko na swój własny wysiłek. Ludzie społecznie umocowani, to tacy, co z reguły stosują przemoc i manipulacje. Tworzą pewien swój image, na którym opierają swoje przywileje korzystania z wysiłku innych. Kościół wyposażony "w środki bogate" oraz "środki ubogie", jest słabosilny, prawdziwy i nadęty, służący i rządzący, braterski i hierarchiczny. Ksiądz Jan był prawdziwym,służącym bratem. Dlatego zasłużył na pomnikowe honory, nawet beatyfikacyjno-kanonizacyjne, by kosciół hierarchii i architektonicznego rozmachu, wiedział, że tak naprawdę jest ubogi-w prawdę, miłość i ofiarę. I tak naprawdę stoi bezsilną miłością Boga do człowieka.

masy i energi, tego co widać i tego czego nie zobaczycie. Oczywiście zgodnie z podstawą Prawa, którą jest sprawiedliwa kara, poszedł się rozliczyć ze złem które uczynił i spotkać się z dobrem, do którego się przyczynił. Prawo zachowania masy i energii.

księża gorsi wypierają księży lepszych

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]