Krzyżowanie trwa

Arcykapłani i słudzy zawołali: "Ukrzyżuj! Ukrzyżuj! (...) My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym". J 19, 6n.
Czyta się kilka minut

Fanatyzm, którego wyrazem było bojówkarskie "ukrzyżuj", ubierał początkowo zwykłą nienawiść w szaty pobożności, w której pojawiały się zarówno odsyłacze do Prawa, jak i święte oburzenie, że Jezus czynił siebie Synem Bożym. Wnioski płynące z tej pobożnościowej retoryki były identyczne z postulatem, który wcześniej sformułował Kajfasz, odwołując się do przesłanek narodowo-

-pragmatycznych, by usprawiedliwić zasadę "cel uświęca środki". Argumentował wtedy: "lepiej jest, (...) gdy jeden człowiek umrze za naród" (J 11, 50). Jego słowa stanowią świadectwo, że nienawiść prowadzi do tych samych następstw, bez względu na to, czy ubierze się ją w stylizowany strój narodowego patriotyzmu, czy też w pozory pobożności.

Kiedy Piłat zachowywał dystans wobec podobnych prób uzasadniania nienawiści, zastosowano wobec niego kolejny typ argumentacji - demagogię polityczną. "Poza Cezarem nie mamy króla" - wołali ci sami krzykacze, którzy jeszcze niedawno specjalizowali się we wznoszeniu patriotycznych okrzyków sławiących wolność zabraną przez Rzymian. Aby zniszczyć Niewinnego, można przy odpowiednim wysiłku wytoczyć przeciw Niemu obszerny zbiór wzajemnie wykluczających się zarzutów.

Nierzadko doświadczamy także i obecnie równie głębokich zmian wartościowań inspirowanych nienawiścią. Zaskakują swym radykalizmem wolty, w których pojawiają się oceny krańcowo różne od formułowanych niedawno przez te same środowiska. Świadczy to tylko, że nie wszyscy miłośnicy okrzyku "ukrzyżuj Go" mieli odpowiednie warunki, by wypowiedzieć się wyraźnie na wzgórzu Golgoty. Niektórzy czynią to z opóźnieniem dopiero dziś, łącząc styl przyjaciela, plotkarza, moralisty. Dramat Krzyżowania trwa. Jedna Golgota nie wystarczy dla wszystkich, którzy pragną pokrzyczeć, aby wyrazić swoje oburzenie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 12/2010