Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Krytycy Okrągłego Stołu

Krytycy Okrągłego Stołu

27.10.2014
Czyta się kilka minut
Wybory jednak niedemokratyczne, Jaruzelski prezydentem... Dlaczego wiosną 1989 r. część opozycji krytykowała porozumienie z władzą?
W

W obliczu rozszerzających się strajków w sierpniu 1988 r., wysunięta przez szefa MSW Czesława Kiszczaka idea nawiązania dialogu z opozycją – i pozytywna odpowiedź ze strony Lecha Wałęsy – wywołały zdecydowany sprzeciw środowisk „radykalnej” opozycji, w tym Solidarności Walczącej, Konfederacji Polski Niepodległej i Federacji Młodzieży Walczącej. Krytykowano kierownictwo Solidarności za podjęcie dialogu na warunkach dyktowanych przez władze i niekorzystnych dla opozycji. Przyjęcie mglistej propozycji rozpoczęcia rozmów wiązało się bowiem z wygaszeniem akcji strajkowej, co – zdaniem części działaczy – zdecydowanie ograniczało możliwości wywarcia nacisku na władze i możliwości negocjacyjne strony opozycyjnej.
Za niedopuszczalne uważano też rezygnację z głównego postulatu strajkujących robotników, czyli ponownej legalizacji NSZZ „Solidarność” – zdaniem „radykalnej” opozycji należało uczynić to warunkiem do rozpoczęcia dialogu. Istniało przekonanie, że upadek PZPR jest tylko kwestią czasu, a propozycje dialogu wysuwane przez partyjnych przywódców postrzegano jako „ucieczkę do przodu”, w celu utrzymania jak największego stanu posiadania, przy równoczesnym rozładowaniu atmosfery społecznej.
W kolejnych tygodniach krytykowano Wałęsę za prowadzenie tajnych pertraktacji ze stroną partyjno-rządową w podwarszawskiej Magdalence, których przebieg nie był szerzej znany społeczeństwu.
Uważano, że zawarcie porozumienia z komunistami oznacza zgodę na dalsze trwanie komunizmu, a skompromitowana stanem wojennym ekipa Jaruzelskiego i Kiszczaka nie może być partnerem do rozmów. Prezentowano pogląd, że nacisk zorganizowanego społeczeństwa i okoliczności pogłębiającego się kryzysu w krótkim czasie zmuszą PZPR do wyłonienia nowej ekipy, gotowej do pertraktacji mających na celu doprowadzenie do całkowicie wolnych wyborów. Oburzenie budziło też przemilczenie podczas obrad Okrągłego Stołu przez reprezentantów Solidarności sprawy zamordowania na początku 1989 r. przez „nieznanych sprawców” duchownych współpracujących z opozycją: ks. Stefana Niedzielaka i ks. Stanisława Suchowolca.
Przyjęte w kwietniu 1989 r. przy Okrągłym Stole porozumienie – a więc zgoda na częściowo (jedynie w 35 proc.) wolne wybory do Sejmu i w pełni wolne do Senatu (Senat miał mieć jednak niewielkie uprawnienia), utworzenie urzędu prezydenta oraz legalizacja NSZZ „Solidarność” – przez „radykalną” opozycję zostało ocenione za niewystarczające i budzące obawy. Krytykowano przede wszystkim zgodę na niedemokratyczne wybory, które zapewniały nadal pełnię władzy PZPR i partiom satelickim (ZSL i SD), oraz zgodę na utworzenie urzędu prezydenta przy niemal pewnym objęciu tego urzędu przez Jaruzelskiego, co byłoby moralnym i politycznym rozgrzeszeniem osoby odpowiedzialnej za stan wojenny.
Głosy niezadowolenia – zwłaszcza wśród ludzi młodych – wywoływała także sprawa nierozstrzygniętej przyszłości Niezależnego Zrzeszenia Studentów oraz niezałatwiona kwestia legalizacji niezależnego harcerstwa (nieformalnie już istniejącego).
Oceniając zatem negatywnie okrągłostołowy kompromis – w istocie gwarantujący PZPR pozostanie u władzy – środowiska opozycji „radykalnej” w większości wezwały do bojkotu zapowiedzianych na 4 czerwca wyborów, domagając się przy tym przeprowadzenia wyborów w pełni demokratycznych. Inną taktykę przyjęła tu jedynie KPN, która w wyborach wystawiła własnych kandydatów – żadnemu z nich nie udało się jednak wejść do parlamentu.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]