Kroniki Mundialu (I): kopnąć jabulani

Kluby puściły mistrzostwom krew; oczywiście mundial jest wciąż najważniejszy, lecz nie zdaje się już takim świętem jak kiedyś, w powietrzu fruwa jakieś znużenie, euforia jest nieco dmuchana.
Czyta się kilka minut

Wtorkowe przedmundialowe 0:6 z Hiszpanią (w futbolu do apokalipsy wystarczy jedna szóstka) przygotowało nas do oglądania mundialu równie dobrze co redukcja fenomenologiczna do oglądania stołu. Żadnych myśli o tym, co było wcześniej, o straconych szansach biało-czerwonych, żadnej tęsknoty za ich obecnością na afrykańskich boiskach, żadnego gdybania, co by było gdyby (gdyby Beenhakker itd.), nic, tylko czyste tu i teraz, słodki kosmopolityzm bez najmniejszego "polskiego akcentu". Plus miła świadomość, że nie obejrzymy kandydatów na najwyższy urząd w kibicowskich szalikach, muszą się dusić w innych symbolach.

Pierwsze bonmoty za płoty, tymczasem trzeba się uczyć nowych słówek. Bafana Bafana, czyli mniej więcej "nasi południowoafrykańscy chłopcy, w których wierzymy ponad wszystko, gdyż reprezentują naszą dumę, jestestwo i trudną tożsamość, a jeśli nawet przegrają, to nic się nie stało". Jabulani, czyli nowa piłka Adidasa, która ma odbicie jak profesor Kleks i siatkarz Wlazły razem wzięci: mało kto nad nią panuje, leci i skacze jak opętana, koziołkuje ponad głowy, zachowuje się raczej jak przedmiot z "Harry’ego Pottera" niż z Intersportu. No i przede wszystkim trąby wuwuzela, które potrafią ponoć zagłuszyć wszystko, oczywiście z wyjątkiem głosu redaktora Szpakowskiego.

Całość felietonu jedynie w papierowym wydaniu "Tygodnika Powszechnego"!

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 25/2010