Reklama

Kreml ucisza wszelkie przejawy buntu

Kreml ucisza wszelkie przejawy buntu

w cyklu ROSYJSKA RULETKA
24.03.2022
Czyta się kilka minut
Pochłonięty rozgrywaniem wojny w Ukrainie Putin nadal konsekwentnie wycina swoich przeciwników na scenie wewnętrznej, zgodnie z wyznaczonym jeszcze przed inwazją terminarzem.
Protest przeciwko wojnie w Ukrainie. Petersburg, 6 marca 2022 r. Fot. AA/ABACA/Abaca/East News
W

W warunkach pokoju takie wiadomości jak skazanie Aleksieja Nawalnego w kolejnym sfingowanym procesie czy odrzucenie apelacji Memoriału w sprawie odroczenia zamknięcia stowarzyszenia stałyby się najważniejszymi przekazami dnia. Wojna przykryła je i przytłumiła, ale jednak nie pozbawiła doniosłości i wagi.

Sędzia Kotowa nagrodzona

Putin bezpodstawnie i bezprawnie trzyma Nawalnego w łagrze od ponad roku. Zeszłoroczny wyrok miałby się skończyć w 2023 r. Kreml zawczasu zatroszczył się więc o to, aby „więzień numer jeden” nie wyszedł wtedy na wolność. W połowie lutego rozpoczął się proces, w którym opozycjonista został oskarżony o malwersacje podczas kampanii przed wyborami prezydenckimi 2018 r.

Nawalny zamierzał wtedy wystartować, jeździł po kraju, spotykał się z ludźmi, zakładał w terenie sztaby wyborcze, zgromadził pod swoim sztandarem licznych zwolenników. Ostatecznie nie wystartował, w pewnym momencie władze „przypomniały” sobie bowiem, że ciąży na nim wyrok w zawieszeniu i z wyścigu wyborczego go zdjęły. Teraz powodem oskarżenia stały się fundusze, które Nawalny zebrał w czasie tamtej kampanii. Ludzie wpłacali mniejsze i większe kwoty. Nikt się potem nie upominał, że Nawalny nie zwrócił im datków, zostały one wykorzystane na działalność jego Fundacji Walki z Korupcją. Ale organy ścigania uznały, że w ten sposób Nawalny dopuścił się strasznej zbrodni, za którą musi ponieść karę.


Rosyjska Ruletka: serwis autorski Anny Łabuszewskiej – „Tygodnikowe” obserwatorium spraw rosyjskich. 


 

Przyglądałam się przebiegowi procesu, który odbywał się w kolonii karnej IK-2 pod Włodzimierzem, gdzie Nawalny odbywa karę (skład sędziowski przyjeżdżał tam specjalnie z Moskwy na posiedzenia wyjazdowe). Powołani przez oskarżenie świadkowie, którzy mieli poświadczać to, że Nawalny nieuczciwie wyłudził od nich pieniądze, nie potwierdzili wersji śledztwa. Mówili, że wpłaty były dobrowolne i nie mają pretensji ani roszczeń wobec Nawalnego. Oskarżenia nie było na czym zawiesić.

Ważniejsze niż dowody okazały się jednak polecenia z Kremla. Orzekająca w procesie sędzia Margarita Kotowa co rusz wymykała się z sali i – jak ustalili współpracownicy Nawalnego – rozmawiała przez telefon z kimś z Administracji Prezydenta, ustalając szczegóły. Prokuratura zażądała kary 13 lat łagru o zaostrzonym rygorze. Ostatecznie sąd orzekł karę 9 lat. Jakże humanitarnie. Nawalny był jeszcze dodatkowo sądzony za obrazę sądu, gdy pociągano go do odpowiedzialności za rzekome nieposzanowanie weterana (pisałam o tej sprawie na blogu „17 mgnień Rosji”). Został za to skazany na grzywnę 1,2 mln rubli. Obrona opozycjonisty ogłosiła, że złoży apelację od wyroków (na marginesie: zaraz po zakończeniu rozprawy adwokaci Nawalnego zostali zatrzymani przez policję, po kilku godzinach ich wypuszczono).

Ci, którzy wiedzą, jak wyglądają warunki odbywania kar w Rosji, współczują Nawalnemu najbardziej z powodu zamiany zwykłej kolonii karnej na kolonię o zaostrzonym rygorze. Bo to oznacza dodatkowe „przyjemności” w odsiadce. Np. więzień może wydawać mniej pieniędzy na jedzenie i przedmioty pierwszej potrzeby w łagrowym sklepiku (7800 rubli zamiast 9 tys. miesięcznie), ma mniej widzeń i paczek.

Pisarz Boris Akunin w komentarzu do wyroku napisał: „Wyrok nie ma najmniejszego znaczenia. Ani trzynastu, ani dziewięciu lat ten reżim nie przetrzyma. Celem procesu było przeniesienie Aleksieja do kolonii o zaostrzonym rygorze. Cóż, teraz cała Rosja stała się kolonią o zaostrzonym rygorze”.

Sędzia Margarita Kotowa po ogłoszeniu wyroku na Nawalnego otrzymała od prezydenta Putina awans.

Złota „Szeherezada”

Bliscy współpracownicy Nawalnego, którzy w większości wyjechali za granicę i tam kontynuują działalność, zapowiedzieli, że będą wspierać Aleksieja i nie ugną się pod naciskiem Kremla. Dzień po ogłoszeniu wyroku opublikowali wyniki swojego najnowszego śledztwa w sprawie pięknego jachtu „Szeherezada”.

Członkami załogi tego pływającego cuda byli funkcjonariusze Federalnej Służby Ochrony (służby odpowiadającej za bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie). A to dlatego, że jacht przeznaczony był – jak sugerują autorzy śledztwa – do luksusowego wypoczynku Władimira Putina. Gdy jacht został we Włoszech aresztowany, na pokładzie nie było już nikogo z załogi.

Temat podjął brytyjski tabloid „The Sun”, zamieścił zdjęcia z wnętrza jachtu: wszędzie bogactwo, nawet uchwyt do rolki papieru toaletowego jest ze złota. O braku gustu rosyjskiego prezydenta publiczność miała okazję się przekonać, oglądając jego pałac pod Gelendżykiem; nowych szokujących treści nie ujawniono, potwierdzono jedynie poprzednie obserwacje. Niemniej pokazanie światu kolejnego przejawu zamiłowania zbrodniarza wojennego do luksusu ma swoisty smak. Smak krwi.

Memoriał do likwidacji

Szczęk oręża, którym Putin zabija stawiających mu bohatersko opór Ukraińców i bezbronnych cywilów, zagłuszył też ostateczne przypieczętowanie przez Sąd Najwyższy Rosji losu stowarzyszenia Memoriał. Stowarzyszenie złożyło wniosek o odłożenie w czasie likwidacji nakazanej przez sąd w grudniu 2021 r. Podstawą wniosku było orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, które nakazywało Rosji wstrzymanie likwidacji na czas rozpatrzenia przez ten trybunał skargi stowarzyszenia. Trybunał orzekł to, zanim Rosja została wykluczona z Rady Europy. W nowych okolicznościach rosyjski sąd wzruszył ramionami i oznajmił, że nie widzi żadnych przesłanek do wstrzymania likwidacji.


Czytaj także: Zamknięta giełda, kolejne sankcje, wycofujące się firmy – nad rosyjską ekonomią słychać łopot czarnych skrzydeł. Jak odczuje to zwykły Rosjanin? Jak odczuje to Putin?


 

Przedstawiciele stowarzyszenia oświadczyli, że postępowanie wobec Memoriału nosi charakter polityczny, a rosyjskie władze „działają nieproporcjonalnie”. Ludzie Memoriału biorą udział w protestach antywojennych, które nadal odbywają się w Rosji, choć ich skala jest niewielka. W ostatnią niedzielę zatrzymano Olega Orłowa i Aleksandra Gurjanowa [laureat przyznawanego przez  „Tygodnik” Medalu św. Jerzego w roku 2010 - przyp. red.], którzy pod teatrem Bolszoj w Moskwie stanęli z plakatem „Nie dla wojny”.

Wszelkie przejawy niezadowolenia społecznego, w tym przede wszystkim dotyczące inwazji na Ukrainę, są ścigane. Wszczęte zostały już pierwsze sprawy karne z paragrafu o rozpowszechnianie „fałszywych informacji o działaniach rosyjskiej armii”. Wszystko, co nie jest zgodne z oficjalną linią propagandową, jest w ujęciu tych zapisów fałszem i podlega karze do 10 lat pozbawienia wolności.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

W latach 1992-2019 związana z Ośrodkiem Studiów Wschodnich, specjalizuje się w tematyce rosyjskiej, publicystka, tłumaczka, blogerka („17 mgnień Rosji”). Od 1999 r. stale współpracuje z „...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]