Pomoc imigrantom na granicy polsko-białoruskiej nie jest działalnością przestępczą ani tym bardziej zdradą narodową – pisze Rada ds. Migrantów i Uchodźców działająca przy Konferencji Episkopatu Polski. W zamieszczonych na stronie internetowej KEP „wskazaniach duszpasterskich” apeluje, by „skomplikowany los migrantów, oszukanych przez sąsiednie kraje i handlarzy ludźmi” nie był rozgrywany według fałszywej alternatywy „albo obrona granic, albo humanitarna wrażliwość”. Rada przypomina, że szacunek i wsparcie należą się zarówno żołnierzom i funkcjonariuszom Straży Granicznej, jak i „grupom humanitarnym, śpieszącym z pomocą imigrantom”.
„Wskazania duszpasterskie” opublikowano z okazji zbliżającego się Światowego Dnia Migranta i Uchodźcy (29 września). Dokument adresowany jest do proboszczów i zawiera kilka sugestii, jak na poziomie parafialnym odpowiedzieć na coraz liczniejszą obecność imigrantów i uchodźców w naszym społeczeństwie oraz na konsekwentnie powtarzane apele papieża o otwarcie dla nich granic i serc.
Działania, do których zachęca rada, to po pierwsze – modlitwa za ludzi, którzy przyjechali do Polski w poszukiwaniu lepszego i bezpiecznego życia, po drugie – pomoc bezpośrednia imigrantom z terenu parafii (nie tylko opieka duszpasterska dla katolików, ale też organizowanie spotkań integracyjnych czy lekcji języka polskiego przy zaangażowaniu wolontariuszy, np. emerytowanych nauczycieli), i po trzecie – uświadamianie wiernym, że udzielenie pomocy każdemu, kto znalazł się w potrzebie, bez względu na jego pochodzenie, rasę czy religię, jest obowiązkiem chrześcijanina, wynikającym z Ewangelii i społecznego nauczania Kościoła. – To tylko minimum, które możemy zrobić, nie czekając na strategiczne plany działania państwa – mówi „Tygodnikowi” bp Krzysztof Zadarko, autor dokumentu i przewodniczący Rady.
Niestety, publikowane przez ten organ komunikaty są szlachetnym, ale odosobnionym głosem episkopatu, nieznajdującym szerszego oddźwięku i zrozumienia wśród duszpasterzy i wiernych. Ich rozpowszechnianie uzależniono od „decyzji duszpasterskiej księży”, co oznacza, że najczęściej pozostają nieznane. Jak dotąd polski episkopat nie zdobył się na publiczną i jednogłośną wypowiedź – np. w formie listu pasterskiego, odczytywanego w kościołach podczas niedzielnych mszy – na temat imigrantów i uchodźców, choć niedługo minie 10 lat, odkąd Polacy spotkali się z tą problematyką bezpośrednio i na poważną skalę.
– Listu pasterskiego episkopatu Polski rzeczywiście nie było – mówi bp Zadarko. – Ale myślę, że ludziom nie potrzeba listu biskupów, by zachowali się jak należy, co pokazała choćby reakcja społeczeństwa po wybuchu wojny w Ukrainie. Choć oczywiście chciałbym, żeby taki dokument powstał.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















