Kościół, Niemcy, reparacje

Episkopat Polski odzyskał mowę. Ostatnie tygodnie przyniosły serię mocnych wypowiedzi biskupów wspierających prezydenckie weta wobec zmian w sądownictwie i wzywających do poszanowania ładu konstytucyjnego.
Czyta się kilka minut
Biskupi podczas uroczystych obrad Zgromadzenia Narodowego z okazji 1050. rocznicy chrztu Polski i początków państwa polskiego, Poznań, 15 kwietnia 2016 r. / FLICKR / EPISKOPATNEWS
Biskupi podczas uroczystych obrad Zgromadzenia Narodowego z okazji 1050. rocznicy chrztu Polski i początków państwa polskiego, Poznań, 15 kwietnia 2016 r. / FLICKR / EPISKOPATNEWS

Zaczęło się od trzęsienia ziemi, czyli listu abp. Stanisława Gądeckiego do głowy państwa – wydarzenia bez precedensu po 1989 r. Dotychczas nie zdarzyło się bowiem, aby przewodniczący KEP publicznie, na piśmie, poparł kontrowersyjną decyzję polityczną.

Z ust biskupów coraz gęściej padają słowa wypowiadane w trosce o dobro wspólne; jednoznaczne, ale nieprzekraczające granicy upartyjnienia i agitacji. Rzecz charakterystyczna: nikt nie zarzuca hierarchom, że mieszają się do polityki. W ich wypowiedziach dalekim echem odzywa się styl z czasów, gdy łodzią Kościoła kierowali kardynałowie Wyszyński i Wojtyła.

W minionym tygodniu Zespół ds. Kontaktów z Konferencją Episkopatu Niemiec opublikował apel, w którym pobrzmiewa podobny ton. To krótki, ale wymowny dokument podpisany przez pięciu biskupów. Chociaż w tekście wprost nie ma mowy o sporze, który politycy PiS wywołali wokół niemieckich odszkodowań za II wojnę światową – kontekst i sformułowania nie pozostawiają wątpliwości.

Biskupi ostrzegają, że wartość polsko-niemieckiego pojednania łatwo „utracić przez nieprzemyślane decyzje, a nawet przez zbyt pochopnie wypowiadane słowa”. Kapitał wspólnych więzi należy „chronić, umacniać i pomnażać dla dobra naszych Ojczyzn, które mają misję do spełnienia – jest to misja dawania świadectwa pojednanych wobec niepojednanych w Europie i świecie. Dlatego ogromne znaczenie ma sposób, w jaki traktowane są niezałatwione sprawy w relacjach obu państw”.

Dokument zawiera nawet jedną wskazówkę, by tak rzec, czysto polityczną: zdaniem sygnatariuszy konieczna jest „roztropna dyplomacja”, by „podtrzymać z trudem osiągnięte zaufanie, a nie niweczyć poprzez wzbudzanie negatywnych emocji”.

Kościół ma szczególne prawo, żeby zabrać tu głos. Niezwykłe osiągnięcia polsko-niemieckiego pojednania są w dużym stopniu owocem miłosierdzia i odwagi, mądrości i dalekowzroczności ludzi wierzących – świeckich i duchownych, katolików i protestantów. Sygnatariusze apelu przypominają przełomowy list biskupów polskich do niemieckich z 1965 r. oraz postawę Prymasa Tysiąclecia, arcybiskupów Wojtyły i Kominka, a także kanclerza Kohla.

Biskupi słusznie nie wchodzą w skomplikowaną prawnie i politycznie materię, czy rząd może żądać od Niemiec odszkodowań wojennych. Nie mówią, co robić – ale jak i wedle jakich wartości. Zajmują się tym, do czego zostali powołani: budzeniem i kształtowaniem sumień. Nauczaniem stricte moralnym, co wcale nie znaczy, że oderwanym od rzeczywistości.

Mówiąc dosadnie: jeżeli cała awantura byłaby ze strony liderów PiS tylko cyniczną grą, obliczoną wyłącznie na rozbudzenie w Polakach negatywnych emocji – na sumienie wzięliby straszliwą odpowiedzialność. Bo zagraliby ludzkim cierpieniem i zniweczyli lata wysiłków w imię Ewangelii. A mimo patriotycznych deklaracji rozdrapaliby i posypali solą nie tyle niemieckie, ile polskie rany.©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 38/2017