Reklama

Kościół, Niemcy, reparacje

Kościół, Niemcy, reparacje

11.09.2017
Czyta się kilka minut
Episkopat Polski odzyskał mowę. Ostatnie tygodnie przyniosły serię mocnych wypowiedzi biskupów wspierających prezydenckie weta wobec zmian w sądownictwie i wzywających do poszanowania ładu konstytucyjnego.
Biskupi podczas uroczystych obrad Zgromadzenia Narodowego z okazji 1050. rocznicy chrztu Polski i początków państwa polskiego, Poznań, 15 kwietnia 2016 r. FLICKR / EPISKOPATNEWS
Z

Zaczęło się od trzęsienia ziemi, czyli listu abp. Stanisława Gądeckiego do głowy państwa – wydarzenia bez precedensu po 1989 r. Dotychczas nie zdarzyło się bowiem, aby przewodniczący KEP publicznie, na piśmie, poparł kontrowersyjną decyzję polityczną.

Z ust biskupów coraz gęściej padają słowa wypowiadane w trosce o dobro wspólne; jednoznaczne, ale nieprzekraczające granicy upartyjnienia i agitacji. Rzecz charakterystyczna: nikt nie zarzuca hierarchom, że mieszają się do polityki. W ich wypowiedziach dalekim echem odzywa się styl z czasów, gdy łodzią Kościoła kierowali kardynałowie Wyszyński i Wojtyła.

W minionym tygodniu Zespół ds. Kontaktów z Konferencją Episkopatu Niemiec opublikował apel, w którym pobrzmiewa podobny ton. To krótki, ale wymowny dokument podpisany przez pięciu biskupów. Chociaż w tekście wprost nie ma mowy o sporze, który politycy PiS wywołali wokół niemieckich odszkodowań za II wojnę światową – kontekst i sformułowania nie pozostawiają wątpliwości.

Biskupi ostrzegają, że wartość polsko-niemieckiego pojednania łatwo „utracić przez nieprzemyślane decyzje, a nawet przez zbyt pochopnie wypowiadane słowa”. Kapitał wspólnych więzi należy „chronić, umacniać i pomnażać dla dobra naszych Ojczyzn, które mają misję do spełnienia – jest to misja dawania świadectwa pojednanych wobec niepojednanych w Europie i świecie. Dlatego ogromne znaczenie ma sposób, w jaki traktowane są niezałatwione sprawy w relacjach obu państw”.

Dokument zawiera nawet jedną wskazówkę, by tak rzec, czysto polityczną: zdaniem sygnatariuszy konieczna jest „roztropna dyplomacja”, by „podtrzymać z trudem osiągnięte zaufanie, a nie niweczyć poprzez wzbudzanie negatywnych emocji”.

Kościół ma szczególne prawo, żeby zabrać tu głos. Niezwykłe osiągnięcia polsko-niemieckiego pojednania są w dużym stopniu owocem miłosierdzia i odwagi, mądrości i dalekowzroczności ludzi wierzących – świeckich i duchownych, katolików i protestantów. Sygnatariusze apelu przypominają przełomowy list biskupów polskich do niemieckich z 1965 r. oraz postawę Prymasa Tysiąclecia, arcybiskupów Wojtyły i Kominka, a także kanclerza Kohla.

Biskupi słusznie nie wchodzą w skomplikowaną prawnie i politycznie materię, czy rząd może żądać od Niemiec odszkodowań wojennych. Nie mówią, co robić – ale jak i wedle jakich wartości. Zajmują się tym, do czego zostali powołani: budzeniem i kształtowaniem sumień. Nauczaniem stricte moralnym, co wcale nie znaczy, że oderwanym od rzeczywistości.

Mówiąc dosadnie: jeżeli cała awantura byłaby ze strony liderów PiS tylko cyniczną grą, obliczoną wyłącznie na rozbudzenie w Polakach negatywnych emocji – na sumienie wzięliby straszliwą odpowiedzialność. Bo zagraliby ludzkim cierpieniem i zniweczyli lata wysiłków w imię Ewangelii. A mimo patriotycznych deklaracji rozdrapaliby i posypali solą nie tyle niemieckie, ile polskie rany.©

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Proszę o argumenty merytoryczne. Z góry dziękuję.

Skoro Unia Europejska ( czytaj Berlin ) grozi nam sankcjami za niszczenie kornika, utrudniony dostęp do aborcji, brak entuzjazmu dla miłośników szariatu itp itd to my dla równowagi postraszymy Niemców ( czytaj Unię Europejską ) rozpoczęciem procedury dochodzenia reparacji wojennych. W najlepszym wypadku w świat pójdą obrazy zniszczonych polskich miast, co Niemcom chwały nie przyniesie. Biskupi nie muszą się znać na polityce i zwykle się na polityce nie znają, a politycy nie powinni podpowiadać biskupom w jaki sposób ewangelizować.

Ruch ten jest czytelny, ale czy słuszny? Może "procedura dochodzenia reparacji" Niemcom chwały nie przyniesie, ale nam najprawdopodobniej też nic nie da (nasze argumenty są dość słabe w przekonywaniu Niemiec, które musiałyby dobrowolnie wypłacić nam reparacje). Poza oczywiście jednym - konsolidacji poparcia przeciw "odwiecznym wrogom" z Niemiec. Za Gomułki zadziałało to i teraz się próbuje. Szkoda tylko, że dla kilku procent poparcia w sondażach PiS jest gotowe poświęcić interes Polski na arenie międzynarodowej. Bo tylko jedno państwo wysunęło kwestię reparacji - była to zbankrutowana Grecja, która chciała wywalczyć sobie redukcję zadłużenia m.in. wobec Niemiec, ale i oni sami w reparacje nie wierzyli. My za to nakręcamy spiralę żądań i moralnego oburzenia, która może się skończyć dla nas bardzo źle.

Kaczyński szczerze przyznał, że nie ma już sił aby pełnić funkcję szefa polskiego rządu. Jedyne co może zrobić to chronić polski rząd przed wrogami wewnętrznymi i zewnętrznymi. Sądzę, że ostatnio jakże częste czepianie się Polski pod byle pretekstem musiało solidnie poirytować pana Prezesa. Nie sądzę aby chodziło o wyciągnięcie od Niemców miliardów euro a raczej o to aby Bruksela działająca w pełnej symbiozie z Berlinem dała nam spokój i pozwoliła nam meblować nasz kawałek Europy po swojemu nawet gdy popełniamy jakieś błędy. Jeśli po wyborach w Niemczech kanclerz Merkel poukłada na nowo stosunki z polskim rządem bez ustawiania Polski jako chłopca do bicia to będzie to oznaczało, że Kaczyński ma polityczną wiedzę i politycznego nosa.

Unia grozi sankcjami, bo nie wywiązujemy się z umów i nie przestrzegamy prawa unijnego...Z unią jak z małżeństwem, jak mąż do domu przyjdzie nietrzeżwy i za przeproszeniem narzyga w przedpokoju, to warto następnego dnia żonę przeprosić i posprzątać,a nie straszyć żonę "reparacjami" bo ona może " sankcjami" tudzież innym embargo...

dobre, moczne :)
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

Podobne teksty

Michał Okoński, Paweł Bravo, Karolina Wigura, Piotr Skwieciński
Wojciech Ogrodnik, Ireneusz Krzemiński, Szymon Łucyk

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]