Reklama

Ładowanie...

Kopczyk kreta

16.05.2004
Czyta się kilka minut
Bohater filmu duńskiej reżyserki Lone Scherfig Wilbur chce się zabić nie przeżywa hamletowskich dylematów. Twarda konstatacja zawarta w tytule wskazuje, że decyzja o niebyciu zapadła w głowie bohatera już dawno temu.
W

Wilbur należy jednak do kategorii samobójców-nieudaczników i choć nie raz zasmakował śmierci, zawsze jakimś cudem udawało mu się jej wywinąć. Złośliwość przedmiotów martwych czy też wkalkulowana w cały proceder rozmyślna nieskuteczność? Bywało różnie, zawsze jednak ktoś zdążał na czas i cudem przywracał go do życia.

Zazwyczaj był to jego starszy brat Harbour. To on w ostatniej chwili zakręcał kurki z gazem i obwiązywał skrwawione nadgarstki. To on odbierał rozpaczliwe telefony i gnał co sił w nogach na miejsce wypadku. Samobójstwo - zdaje się mówić Lone Scherfig - to nie tylko odruch rozpaczy, to także wykwit choroby zwanej egoizmem. Samobójca, wbrew deklaracjom, myśli w tym szczególnym momencie przede wszystkim o sobie. Jakby wołał: “Liczę się tylko ja i moje cierpienie. A ci, co zostaną, niechaj dalej męczą się na tym nędznym padole beze mnie!".

...
6184

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]