Kontakt

W krótkim komentarzu, który zamyka tom, Filip Zawada pisze, że „zbiór przedstawionych tekstów bardziej służy do oglądania niż do czytania”.
Czyta się kilka minut

Nie jest to ani jedyna, ani największa prowokacja autora. Te nieustające zaczepki, cały ten zestaw retorycznych środków, których celem jest uwiedzenie czytelnika, a nawet lekkie skołowanie go – wszystko to stanowi część poetyckiej strategii Zawady. Poecie najbardziej zależy na nawiązaniu z odbiorcą kontaktu, na zbudowaniu pomostu komunikacyjnego, na wskazaniu miejsca, w którym spotykają się ze sobą ścieżki piszącego i czytającego. Nie znaczy to wcale, że w miejscu tym czekają na nas odpowiedzi na wszystkie pytania, które zadajemy sobie w trakcie lektury. Okazuje się, że sam kontakt jest ważniejszy niż uchwycenie sensu.

Ale podejmijmy wyzwanie, które rzuca nam Zawada, i potraktujmy jego książkę jako obiekt wizualny. Krótkie, ponumerowane, haikupodobne teksty drukowane są w poziomie. Obok nich znajduje się linoryt Katarzyny Pietrzak-Zawady: studnia, w którą wpadł człowiek. Przewracając kolejne kartki, mamy wrażenie, że człowiek ten zmierza w stronę dna. Na końcu jednak okazuje się, że dno jest drugim – przeciwległym – początkiem.

Opowieść Filipa Zawady jest cykliczna. To koło, po którym krążymy, gromadząc literackie i życiowe doświadczenia. Koniec jest początkiem, punktem, w którym zaczyna się nowy – nieco inny, ale jednak podobny do wcześniejszego – rozruch. „(Główny wątek nie istnieje)” – pisze poeta. A skoro tak, to nic dziwnego, że od porządkowania sensu ważniejsze jest spotkanie. ©


Filip Zawada, TRZY ŚCIEŻKI NAD JEDNĄ RZEKĄ SUMUJĄ SIĘ, Biuro Literackie, Wrocław 2014

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 21/2015

Artykuł pochodzi z dodatku Silesius 2015