Reklama

Konfrontacja na nokaut

Konfrontacja na nokaut

09.08.2021
Czyta się kilka minut
B

Były duże oczekiwania społeczne, dużo ­szumu medialnego wokół Raportu Państwowej Komisji ds. Pedofilii, a teraz jesteśmy świadkami upadku jej wiarygodności. Gdyby chodziło tylko o to, że wywołała ona panikę moralną, sugerując błędnie, że 30 proc. duchownych w Polsce to sprawcy pedofilii, można byłoby sprawę merytorycznie „wyprostować”. Sęk w tym, że nie o sam dokument tu chodzi.

Problematyczne od samego początku jest zachowanie przewodniczącego tej komisji ­Błażeja Kmieciaka, chcącego służyć dwóm panom: partii, która dała mu to stanowisko i która nie ruszy Kościoła, oraz Kościołowi skupionemu ­wokół Torunia i jego „episkopatu”, który tylko pozoruje, że zmienił swój stosunek do kwestii pedofilii wśród duchownych. To dlatego Komisja jest zarządzana z zewnątrz, gdyż od samego początku za jej ­powołaniem nie stoi dobro ofiar, tylko utrzymanie poprawnych stosunków między rządem a Kościołem.

To stąd biorą się chaotyczne ruchy jej przewodniczącego, ponieważ chcąc się uwiarygodnić jako samodzielna, Komisja uzurpuje sobie uprawnienia, których realnie nie posiada, i chyba nie otrzyma, a wchodzi z Kościołem w konfrontację na nokaut, nie mając w swoim narożniku wsparcia po stronie rządu.

Nie jest to jednak walka z cieniem. Przedstawiciele Kościoła również instrumentalnie traktują działalność Komisji Państwowej, skarżąc się na jej funkcjonowanie dopiero wtedy, kiedy depcze im po piętach. Na dodatek strona kościelna dała się zepchnąć do narożnika, który sama stworzyła wieloletnimi zaniedbaniami, i liczy na to, że opinia publiczna zmęczy się oglądaniem jednostronnej walki, toczonej teraz po jej myśli. Niestety, takiego komfortu Kościół już nie ma, bo w jego narożniku nie brakuje ofiar. Ale jak widzimy, po raz ­kolejny walka nie toczy się o dobro pokrzywdzonych.

Obie strony reagują na zadawane sobie ciosy, a nie ciosy zadane ofiarom, próbując się uwolnić z klinczu z jak najmniejszą liczbą siniaków. Obie prężą muskuły, żeby nam pokazać, że są profesjonalne. Werdykt niezależnych sędziów jest jednomyślny. Tylko komisja niezależna od władzy rządowo-kościelnych bukmacherów jest w stanie zmienić cokolwiek na dobre. My jednak lubimy polsko-polskie wojenki i trochę krwi, żeby pokazać, jak waleczni jesteśmy, stojąc po słusznej stronie.©

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Jezuita, teolog, psychoterapeuta, publicysta, doktor psychologii. Prorektor Akademii „Ignatianum” w Krakowie, gdzie jest także adiunktem w Instytucie Psychologii. Członek redakcji „...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]