Konfrontacja na nokaut

Czyta się kilka minut

Były duże oczekiwania społeczne, dużo ­szumu medialnego wokół Raportu Państwowej Komisji ds. Pedofilii, a teraz jesteśmy świadkami upadku jej wiarygodności. Gdyby chodziło tylko o to, że wywołała ona panikę moralną, sugerując błędnie, że 30 proc. duchownych w Polsce to sprawcy pedofilii, można byłoby sprawę merytorycznie „wyprostować”. Sęk w tym, że nie o sam dokument tu chodzi.

Problematyczne od samego początku jest zachowanie przewodniczącego tej komisji ­Błażeja Kmieciaka, chcącego służyć dwóm panom: partii, która dała mu to stanowisko i która nie ruszy Kościoła, oraz Kościołowi skupionemu ­wokół Torunia i jego „episkopatu”, który tylko pozoruje, że zmienił swój stosunek do kwestii pedofilii wśród duchownych. To dlatego Komisja jest zarządzana z zewnątrz, gdyż od samego początku za jej ­powołaniem nie stoi dobro ofiar, tylko utrzymanie poprawnych stosunków między rządem a Kościołem.

To stąd biorą się chaotyczne ruchy jej przewodniczącego, ponieważ chcąc się uwiarygodnić jako samodzielna, Komisja uzurpuje sobie uprawnienia, których realnie nie posiada, i chyba nie otrzyma, a wchodzi z Kościołem w konfrontację na nokaut, nie mając w swoim narożniku wsparcia po stronie rządu.

Nie jest to jednak walka z cieniem. Przedstawiciele Kościoła również instrumentalnie traktują działalność Komisji Państwowej, skarżąc się na jej funkcjonowanie dopiero wtedy, kiedy depcze im po piętach. Na dodatek strona kościelna dała się zepchnąć do narożnika, który sama stworzyła wieloletnimi zaniedbaniami, i liczy na to, że opinia publiczna zmęczy się oglądaniem jednostronnej walki, toczonej teraz po jej myśli. Niestety, takiego komfortu Kościół już nie ma, bo w jego narożniku nie brakuje ofiar. Ale jak widzimy, po raz ­kolejny walka nie toczy się o dobro pokrzywdzonych.

Obie strony reagują na zadawane sobie ciosy, a nie ciosy zadane ofiarom, próbując się uwolnić z klinczu z jak najmniejszą liczbą siniaków. Obie prężą muskuły, żeby nam pokazać, że są profesjonalne. Werdykt niezależnych sędziów jest jednomyślny. Tylko komisja niezależna od władzy rządowo-kościelnych bukmacherów jest w stanie zmienić cokolwiek na dobre. My jednak lubimy polsko-polskie wojenki i trochę krwi, żeby pokazać, jak waleczni jesteśmy, stojąc po słusznej stronie.©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 33/2021