Kogo chciałbyś przypominać?

Skandal! Pan Jezus stawia na piedestale oszusta, który przez fałszowanie faktur, okradanie pracodawcy i korumpowanie jego dłużników zapewnił sobie ciepłą posadkę na czas, gdy zostanie zwolniony z intratnego stanowiska. Matactwa rządcy nie przeszkadzają Jezusowi pochwalić jego roztropności i postawić go jako wzór do naśladowania. To tak, jakby w Polsce zachwycać się dziś niesławnymi aferzystami na ministerialnych stołkach.
Czyta się kilka minut

---ramka 338687|prawo|1---Bulwersujące? Wyobraź sobie, że zamiast sprytnego syna tego świata dymisją zagrożony jest nieudolny syn światłości. Rzecz wyglądałaby mniej więcej tak. Pewien bogaty człowiek miał pobożnego sługę, któremu powierzył swój majątek. Ten poszedł i, rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana. Wkrótce oskarżono go, że marnuje dany mu pod zarząd kapitał. Przywołał go bogacz do siebie i rzekł mu: “Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządu, bo już nie będziesz mógł być rządcą". Na to sługa rzekł sam do siebie: “Co ja pocznę, skoro mój pan pozbawia mnie zarządu? Jest on człowiekiem twardym: chce żąć tam, gdzie nie posiał, i zbierać tam, gdzie nie rozsypał. Zaprzedał się liberałom! Promuje cwaniaka, któremu nie wiadomo skąd przybyło pięć talentów. Mam nadzieję, że Bóg poratuje swego pokornego sługę". I narzekając na straszne czasy, palcem nie kiwnął, by zmienić swoje położenie. Żywił jednak nadzieję, że wszystko jakoś się ułoży. Gdy został wyrzucony na bruk, płakał i zgrzytał zębami, biadoląc, że Bóg go opuścił. Kogo chciałbyś bardziej przypominać: roztropnego rządcę czy gnuśnego sługę? Oczywiście Pan Jezus nie wynosi zuchwałej kradzieży, oszustwa ani korupcji ponad “życie ciche i spokojne" prowadzone “z całą pobożnością i godnością". Chce jednak powiedzieć, że takie cechy, jak inteligencja i zdecydowanie, umiejętność przewidywania i planowania, łatwość nawiązywania kontaktów i zjednywania przyjaciół, są bardziej przydatne w drodze do królestwa niebieskiego niż pobożna głupota i konsekrowana rozlazłość, brak wyobraźni strojący się w szatki zawierzenia Bogu czy zaniedbywanie obowiązków tłumaczone powołaniem do wyższych rzeczy. Jeśli w drobnej rzeczy jesteś wierny, to i o wielką będziesz umiał się zatroszczyć, a jeśli w drobnej rzeczy jesteś fajtłapą, to i wielką potrafisz zmarnować.

Sytuacja jest jeszcze bardziej dramatyczna, gdy mieszka w Tobie równocześnie kreatywny biznesmen, kompetentny w sprawach świata, i nieporadny chrześcijanin, wykazujący niefrasobliwość w przestrzeni wiary. Niestety, często spotykam ludzi, którzy doskonale potrafią zarządzać swoim czasem, organizować pracę dziesiątkom podwładnych i tworzyć długoterminowe strategie dla przedsiębiorstwa, a jednocześnie okazują się zupełnie bezradni w zaplanowaniu kwadransa na codzienną modlitwę, zdążeniu na niedzielną Mszę czy przypilnowaniu regularnej spowiedzi. Jeśli jesteś jednym z nich, to obawiam się, że mamonę stawiasz wyżej niż Boga, ją miłujesz, a Nim pogardzasz.

---ramka 338686|strona|1---

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 38/2004