Późnośredniowieczna seksualność, myśl apokaliptyczna i propaganda – oto wachlarz zainteresowań dr Eleanor Janegi, amerykańskiej mediewistki, popularnej autorki i twórczyni podkastów historycznych. Takich, dodajmy, które nie nadają się do słuchania w aucie z dziećmi.
Janega opowiada o opartym na antycznych mizoginistycznych teoriach świecie, który po zdjęciu średniowiecznych dekoracji nie jest tak odległy od naszego: współczesne feministki walczą ze zjawiskami zakorzenionymi setki lat temu. Chodzi o przedmiotowe podejście do kobiet (gwałt był przestępstwem wobec ojca czy męża ofiary), jak i ignorowanie wartości wykonywanej przez nie pracy. Kobieta miała być cicha, cnotliwa, skromna i piękna – ale w naturalny sposób, bo np. regulacja brwi podchodziła już pod grzech śmiertelny.
Janega krytykuje epokę wiktoriańską za tabuizację tematów seksualnych i w swoich publikacjach przywraca im należne miejsce. Tak jest też z „Kobietą średniowiecza”, która może zaskoczyć czytelników wychowanych na Samsonowiczu. I dobrze, najwyższy czas na taki szok poznawczy.
Eleanor Janega, „Kobieta średniowiecza”, tłum. Justyna Kukian, wyd. Port
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















