Klerykalni apostołowie

W czasie wędrówki po Galilei Jezus przygotowywał Dwunastu na czas kryzysu.
Czyta się kilka minut

Ewangelista Marek mówi: „Uczył bowiem swoich uczniów i mówił im, że Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Oni Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach wstanie z martwych. Uczniowie jednak nie rozumieli tych słów, lecz bali się Go pytać”.

Skąd ten lęk? Można się domyślać, że apostołowie wciąż jeszcze bardziej wierzą sobie, swoim wyobrażeniom o Jezusie, niż Jezusowi. Wciąż jeszcze usiłują wkomponować Jezusa w świat swoich dotychczasowych wyobrażeń o Mesjaszu, a więc i marzeń, które ma on spełnić. Poświęcili przecież dla Jezusa wszystko, więc teraz Jego kolej. Piotr wyraźnie to formułuje: „Oto my zostawiliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą. Co za to otrzymamy?”. Dlatego gdy podczas galilejskiej wyprawy Jezus zapytał ich: „O czym to rozprawialiście po drodze?”, oni „milczeli, bo w czasie drogi sprzeczali się ze sobą o to, kto z nich jest największy”. Po latach, kiedy apostołowie wyjdą z wielkopiątkowego kryzysu przemienieni, będą się zmagać z podobnym kłopotem pierwszych gmin. Apostoł Jakub napisze w liście: „Skąd wojny i walki między wami? Czy nie z pożądliwości, które walczą w waszych ciałach? Pożądacie, a nie posiadacie; zabijacie i zazdrościcie, a nie możecie osiągnąć; toczycie boje i wojny, a nic nie zyskujecie, bo się nie modlicie! Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie. ­Pragniecie zaspokoić tylko własne namiętności”. To ostatnie zdanie jest również kluczem do dzisiejszych kłopotów chrześcijan, a pewnie wyznawców innych religii i ateistów również.

Dlatego warto posłuchać, co na ten temat ma do powiedzenia następca, a raczej kilku ostatnich następców, Piotra Apostoła.

Papież Franciszek w „Liście do Ludu Bożego” napisał: „Nie sposób wyobrazić sobie nawrócenia działania kościelnego bez aktywnego udziału wszystkich członków ludu Bożego. (…) Ukazuje się to wyraźnie w niewłaściwym sposobie rozumienia władzy w Kościele (…), jakim jest klerykalizm. (…) Klerykalizm, któremu sprzyjają zarówno sami kapłani, jak i świeccy, tworzy rozłam w ciele eklezjalnym, który sprzyja i pomaga w popełnianiu wielu złych rzeczy, które teraz potępiamy. Powiedzenie »nie« wobec nadużycia oznacza stanowcze odrzucenie wszelkich form klerykalizmu”.

Wygląda na to, że trzeba będzie zmienić zakres znaczeniowy słowa „antyklerykalizm”. W obecnych czasach nabiera ono znaczenia pozytywnego. A swoją drogą, chciałbym nieśmiało zapytać, czy dzisiaj Episkopat Kościoła w Polsce nie ma nic do powiedzenia ojcu świętemu Franciszkowi? Przecież jeszcze niedawno tak ochoczo deklarował swoje synowskie posłuszeństwo jego poprzednikom. Skąd to milczenie?©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 38/2018