„Kłamstwo ormiańskie"

Francuskie Zgromadzenie Narodowe (izba niższa parlamentu) przyjęło ustawę o "kłamstwie ormiańskim": kto neguje ludobójstwo, popełnione 90 lat temu przez Turków na Ormianach, ma podlegać karze do 5 lat więzienia i 45 tys. euro grzywny. Ustawę, jak można się było spodziewać, gwałtownie zaatakowała Turcja, entuzjastycznie przyjęła ją natomiast diaspora ormiańska. To zrozumiałe: państwo tureckie do dziś kwestionuje fakt, że w latach 1915-23 zamordowano tam milion, a może nawet półtora miliona Ormian.
Czyta się kilka minut

Decyzja francuskich deputowanych być może ożywi teraz debatę nad tym, czy z kłamstwami historycznymi - "oświęcimskim", "komunistycznym" czy "ormiańskim" - należy walczyć także przy pomocy ustaw. Zatrzymajmy się jednak przy kontekście politycznym - to on dominuje w reakcjach. O ile bowiem nikt przytomny nie kwestionuje ludobójstwa Ormian, o tyle francuska ustawa nie tylko wpisuje się w europejską debatę nad tym, czy Turcję przyjmować do Unii, ale wręcz nadaje jej nową jakość. Można spotkać i taką interpretację, że deputowani - świadomi, iż Francuzi są w większości nieprzychylni wejściu Turcji do Unii - wykorzystali instrumentalnie Ormian, by utrudnić negocjacje z Turcją. Dlatego i jedynie dlatego inicjatywa wywołała krytykę nie tylko ze strony Unii: europejscy politycy obawiają się, że przyczyni się ona do wyhamowania prozachodnich reform w Turcji i wzmocni tam nacjonalistów. Zastrzeżenia ma też rząd francuski, a od niego zależy, czy w ogóle ustawa trafi pod obrady Senatu (izby wyższej).

Kluczowe jest więc pytanie o motywację francuskich posłów: czy była ona merytoryczna (oddanie sprawiedliwości Ormianom), czy też strategiczna? Wówczas mielibyśmy do czynienia z kontrowersyjną ingerencją jednego z 25 parlamentów narodowych w sprawę, o której decydować powinna cała wspólnota.

Dla Ormian mord sprzed 90 lat jest do dziś otwartą raną. Byłoby niedobrze, gdyby polityczny spór, który teraz wybuchł, miał bardziej zaszkodzić, niż pomóc ich sprawie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 43/2006