Katolik i Marsz Równości

Zakaz odbycia Marszu Równości ze względu na zagrożenie uczestników marszu i mieszkańców Poznania trudno oceniać, jeśli się nie zna stopnia zagrożenia ani granic możliwości sił porządkowych. W każdym razie okazało się, że siły poznańskiej policji nie były zbyt wątłe, by ochronić kilkusetosobową manifestację. Zresztą argument ten prawdopodobnie został użyty po raz ostatni, bo energia, z jaką nowy rząd zabrał się do wzmacniania bezpieczeństwa, pozwala mniemać, że za rok uczestnicy marszu i mieszkańcy Poznania będą bezpieczni z całą pewnością.
Czyta się kilka minut

Jednak emocje, które budził Marsz, bynajmniej nie są związane z kwestią bezpieczeństwa, ale z trudną zbitką dwóch spraw: oceny homoseksualizmu oraz poszanowania prawa do manifestacji swych przekonań. Chcę tu przypomnieć, że w pierwszej kwestii stanowisko Kościoła jest i będzie jednoznaczne: “akty homoseksualizmu z samej swojej wewnętrznej natury są nieuporządkowane" i “w żadnym przypadku nie będą mogły być zaaprobowane" (Katechizm Kościoła Katolickiego 2357). W drugiej, czyli manifestowania przekonań - Kościół jest przeciwko dyskryminacji. Za “godne ubolewania uznaje to, że osoby homoseksualne były i wciąż są przedmiotem złośliwych określeń i aktów przemocy". Kościół wręcz wymaga od pasterzy “potępienia takich zachowań, gdziekolwiek miałyby one miejsce". A to w imię szacunku dla bliźniego: “Osobista godność każdego człowieka winna być zawsze szanowana w słowach, w czynach i w ustawodawstwie" (cytaty z dokumentu Kongregacji Nauki Wiary “O duszpasterstwie osób homoseksualnych" z 1986 r.).

Tak więc nie można oczekiwać, że katolik uzna związki homoseksualne za równorzędne czy tak samo dopuszczalne jak małżeństwo, jednak należy oczekiwać, że zawsze stanie on w obronie godności człowieka-homoseksualisty. W tej sprawie ma prawo, a czasem nawet obowiązek manifestować.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 48/2005