Kamiński uderza w Kwaśniewskich

Ujawniając tajne dokumenty operacyjne CBA, Mariusz Kamiński broni się przed zarzutami agenta Tomka, że spreparował operację przeciw Aleksandrowi Kwaśniewskiemu.
Czyta się kilka minut

Śledztwo w sprawie majątku byłego prezydenta i jego żony zostało wszczęte w 2007 r., za poprzednich rządów PiS. Prokuratura umorzyła je za rządów PO, a PiS wszczął je na nowo po dojściu do władzy, w 2016 r. W śledztwie od lat nic się nie dzieje, bo dotyczy ono głównie nieudanej operacji CBA z 2009 r. Podstawiony przez Kamińskiego jego ówczesny faworyt agent Tomek (czyli Tomasz Kaczmarek) miał wówczas dowieść, że Kwaśniewscy mają dom w Kazimierzu, oficjalnie zapisany na ich znajomego.

Kaczmarek był potem posłem PiS, ale rozstał się z partią po skandalu – został nagrany, gdy groził pobiciem eksmężowi swojej partnerki. Po odejściu z polityki, wraz z nią prowadził domy opieki, tyle że prokuratura dopatrzyła się w nich defraudacji pieniędzy publicznych. Politycy PiS starali się Kaczmarkowi pomóc, ale niewiele wskórali – dostał zarzuty.

I wtedy dokonał wolty. Zeznając w prokuraturze, oskarżył Kamińskiego i jego współpracowników o spreparowanie akcji przeciw Kwaśniewskim. Wystąpił też w TVN, przepraszając byłego prezydenta. Dlatego Kamiński doprowadził do odtajnienia części materiałów ze śledztwa. Wnioski? CBA zgromadziło kilka poszlak, że Kwaśniewscy mogli być właścicielami domu w Kazimierzu. Ale niezbitych dowodów nie ma. Gdyby były, Kwaśniewscy dawno mieliby proces i postępowanie skarbowe. W dodatku prezentowany przez CBA „raport” to materiał opracowany na podstawie części akt. Całego materiału dowodowego nie znamy.

Dokumenty potwierdzają, że CBA działało nieudolnie: nie potrafiło przeprowadzić zakupu domu tak, by gotówka trafiła do Kwaśniewskich, co byłoby dowodem ich winy. Ujawnienie dokumentów to samoobrona Kamińskiego, ale też przyznanie, że z tego śledztwa już nic nie będzie. ©℗

Autor jest dziennikarzem Onet.pl, stale współpracuje z „TP”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 8/2020