Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Kaczyński wraca do gry

Kaczyński wraca do gry

03.09.2018
Czyta się kilka minut
Pierwsze od wielu miesięcy programowe wystąpienie prezesa PiS podsyca plotki o coraz brutalniejszych wojnach w obozie władzy.
Jarosław Kaczyński na konwencji wyborczej PiS, Warszawa, 2 września 2018 r. / Fot. Jacek Domiński / Reporter / East News
Jarosław Kaczyński na konwencji wyborczej PiS, Warszawa, 2 września 2018 r. / Fot. Jacek Domiński / Reporter / East News
W

Wbrew szumnym zapowiedziom polityków PiS długo wyczekiwane, pochorobowe przemówienie ich lidera nie było żadnym politycznym przełomem. Podczas konwencji wyborczej prezes zrobił standardowe résumé swej ideologii. Bronił niemal trzech lat rządów odrzucając zarzuty naruszania demokratycznych standardów. Jasno pokazał też, że uważa Unię Europejską głównie za skarbonkę, a nie nosicielkę wartości. Chcąc odeprzeć ataki opozycji – zarzucającej mu szykowanie polexitu – stwierdził ogólnikowo, że Polacy chcą być w Unii. Ale zastrzegł: – To nie oznacza, że mamy powtarzać błędy Zachodu i zarażać się tymi społecznymi chorobami, które tam panują.

Stwierdził też, że docenia wiele osiągnięć samorządów. To zaskakujące, biorąc pod uwagę nie tylko to, że w samorządzie dominuje PO, ale także, że PiS jest programowo sceptyczne wobec samorządności. Ale to celowe zmiękczanie kampanii. Nie przypadkiem prezes PiS dodał: – Nie idziemy w tych wyborach po to, by się srożyć i rozliczać.

Jednocześnie Kaczyński sugerował, że warto głosować na PiS, bo samorządy tej partii będą lepiej współpracować z rządem – co jest wyłącznie chwytem retorycznym, bo rząd nie ma instrumentów, by karać samorządy za ich polityczną proweniencję.


Czytaj także: Andrzej Stankiewicz: Państwo prywatnej zemsty


Najważniejsze na konwencji było jednak co innego – zaskakująco dużą część swej przemowy Kaczyński poświęcił na podkreślanie potrzeby jedności na prawicy. Urządził też spektakl z podpisywania porozumienia wyborczego z partiami Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina. Tak jakby obaj ci członkowie rządu – kierujący marginalnymi ugrupowaniami pozbawionymi przez Kaczyńskiego pieniędzy – mogli w ogóle myśleć o samodzielnym starcie.

Taki nacisk na jedność uwiarygadnia pogłoski o tym, że wewnątrz obozu władzy toczą się brutalne wojny, które przybrały na sile podczas szpitalnej absencji prezesa.

Jednak w najbliższym czasie podziały w obozie władzy nie nastąpią. Może do nich dojść, gdy Kaczyńskiego opuszczą witalne siły i nie będzie w stanie kontrolować ambicji Ziobry czy Antoniego Macierewicza. Albo też gdy lider PiS przyspieszy scenariusz przekazywania sukcesji Mateuszowi Morawieckiemu, co dla wspomnianych notabli będzie nie do przyjęcia.            ©

 

Autor jest dziennikarzem Onet.pl, stale współpracuje z „TP”.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz Onetu, wcześniej związany z redakcjami „Rzeczpospolitej”, „Newsweeka” i „Wprost”. Laureat wielu konkursów dziennikarskich, w tym zdobywca nagrody głównej SDP (2003 r.). W 2011...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jeżeli to wszystko co Kaczyński miał do powiedzenia, to było to najsłabsze jego wystąpienie jakie pamiętam. Dotąd przynajmniej potrafił celnie diagnozować problemy trapiące kraj - inna rzecz, że lekarstwa, jakie proponował, były i są gorsze od chorób. Teraz już żadnych diagnoz nie było, żadnych propozycji też nie było. Dostrzegłem jedynie wyraźny strach przed utratą władzy.

Ani Kaczyński, ani prawica nie boją się utraty władzy, bo niby kto miałby ją dostać? :) jeśli dochodzi do wewnętrznych walk o sukcesję, to jest to normalne, gdy nic zewnętrznego nie grozi. Ale póki co są to tylko próby zajęcia lepszych miejsc na torze, przed ewentualnym wyścigiem, którego nic nie zapowiada.

"I nie boja wilcy zjedli" mówi stare przysłowie. Ja dodam - oby jak najszybciej. :) I wcale nie będę żałować.

To "przysłowie" wymyślił Reymont :D a "nieboja" pisane jest razem. Dziś najniebezpieczniejsze są pancerne brzozy a nie wilki.

Eee, ważne, że zjedli, a to czy razem czy osobno, to chyba mniej ważne, prawda?

nazwałbym to ostatnimi podrygami gasnącego wichrzyciela

to tytuł sąsiedniego tekstu z TP - o wiele bardziej adekwatny moim zdaniem

Czy powracający z łoża boleści prezes ma jakieś nowe wiadomości na temat Smoleńska? Programowo nie śledziłem tego zlotu partyjnego, więc może ktoś z państwa mnie oświeci. Słyszałem tylko, że naczelny kapłan, były demonter armii, znalazł nowe dowody na podmianę czarnych skrzynek. Jak on do tego doszedł uciekając jako pierwszy?

Uciekając jako pierwszy miał więcej czasu "na przemyślenia", więc mógł "dojść" do różnych wniosków. :) A swoją drogą to jednak Rosjanie moim zdaniem upokarzają (chociaż nie bezpodstawnie po tych wszystkich głoszonych "wybuchowych hipotezach") naszych obecnie tam pracujących prokuratorów tymi jednorazowymi ubraniami, godzinnymi rewizjami, narzuconym swoim sprzętem fotograficznym itd. Jakby mieli do czynienia z jakimiś śmiercionośnymi zarazami, a nie kupą złomu i różnego barachła, który wcześniej wiele dni zwyczajnie gnił sobie na wolnym powietrzu, bo przecież pod "dach" złożono go wiele miesięcy po katastrofie. Ciekawe jak to się zakończy.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]