Kaczyński układa referendum

Prezes PiS uważa prezydenckie referendum konstytucyjne za niewypał. I rozważa dołożenie do niego takich pytań, żeby wyborcy ruszyli się z foteli i poszli na głosowanie.
Czyta się kilka minut
Andrzej Duda podczas konferencji "Wspolnie o konstytucji, wspolnie o rodzinie", luty 2018 r. / Fot. Andrzej Hulimka / REPORTER / East News /
Andrzej Duda podczas konferencji "Wspolnie o konstytucji, wspolnie o rodzinie", luty 2018 r. / Fot. Andrzej Hulimka / REPORTER / East News /

Mija rok, od kiedy – niespodziewanie dla partii – prezydent zapowiedział, że chce rozpisać referendum konsultacyjne dotyczące zmian w Konstytucji. Od tego momentu Kancelaria Prezydenta zorganizowała cykl debat, których kulminację stanowi konwencja na Stadionie Narodowym. Andrzej Duda oraz jego ludzie mówią jasno, na czym im zależy – więcej władzy dla prezydenta, kosztem osłabienia premiera. Szkopuł w tym, że jedynym prezydentem, któremu Jarosław Kaczyński chciał dodać władzy, był jego brat.

Czołówka PiS ostentacyjnie pojawiła się niedawno na prezentacji ankiety przeprowadzonej wśród konstytucjonalistów, głównie kojarzonych z PiS. Jej przesłanie było jasne: to prezydenta należy osłabić, a premierowi dodać władzy. Referendum jest z punktu widzenia Kaczyńskiego niewygodne nie tylko dlatego, że ma dotyczyć rozwiązań, które są dla niego nie do przyjęcia. Takich ryzyk jest więcej. Jeśli PiS się w referendum zaangażuje, to wyda pieniądze i pochłonie energię swych działaczy. A przecież równolegle będzie trwał ważniejszy dla PiS dwuletni maraton wyborczy, w którym pieniądze i ludzie będą na wagę złota. W dodatku efekt jest niepewny – referenda zazwyczaj kończą się frekwencyjną klapą. Taka porażka uderzyłaby wizerunkowo w PiS. Gdyby jakimś cudem udało się jednak zapędzić ponad połowę Polaków do głosowania, to śmietankę i tak spije prezydent.

Dlatego na razie PiS zwleka, prezes dopomina się: pytania w referendum powinny zainteresować społeczeństwo. Poza pytaniami w sprawie Konstytucji można byłoby zapytać Polaków o inne kwestie. Ludzie prezydenta są pragmatykami, więc wygląda na to, że Kaczyński dopisze takie pytania, które będą w jego interesie. Ale to znaczy, że w referendum konstytucyjnym Konstytucja stanie się najmniej ważna. ©

Autor jest dziennikarzem Onet.pl, stale współpracuje z „TP”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 18-19/2018