Reklama

Jurek samo zło

Jurek samo zło

13.01.2017
Czyta się kilka minut
Obrońcy Orkiestry i jej hejterzy, jak co roku, stoczyli już rytualny bój na Facebook-u, Twitterze i w gazetach.
Jerzy Owsiak. Fot. Jan Bielecki/East News
W

W zalewie nudnych już jak flaki z olejem, wciąż tych samych argumentów i argumentacyjnych kikutów (które mają tezę, ale uzasadnienie jakoś nie chce im wyrosnąć) wyłowiłem coś, co jednak wciąż domaga się rozwałkowania i jest też chyba diagnostyczne dla całej naszej, pożal się Boże, debaty publicznej. Otóż w tygodniu przed finałem jeden z moich kolegów po piórze (nietrudno się domyśleć, który) wyeksplikował na swoim portalu, że kto wrzuci pieniądze do puszek, ten popiera aborcję i eutanazję. Mocno podekscytowany perspektywą konieczności udania się do interwencyjnej spowiedzi i natychmiastowego oczyszczenia duszy z tak poważnych przestępstw (wszak daję na WOŚP, odkąd byłem pacholęciem), zagłębiłem się w jego wywód. 

Jaki jest związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy daniem pieniędzy na zakup inkubatorów a zabijaniem dzieci? Otóż, zdaniem kolegi – związek ów jest oczywisty. Jerzy Owsiak popierał czarny protest, a kto popiera czarny protest – jest za zabijaniem dzieci (o ile sobie przypominam, chyba nie chodziło w nim o zabijanie dzieci, lecz o sprzeciw wobec karania więzieniem kobiet, które dokonają aborcji). Kto zaś daje na WOŚP – popiera Owsiaka. Ergo: wpłacasz na WOŚP – wspierasz abortowanie dzieci. Proste. Równie oczywista jest historia z eutanazją. Zdaniem kolegi Owsiak w wywiadzie dla „Dziennika” stwierdził, że jest zwolennikiem eutanazji (niestety nie było cytatu, a jedynie obiektywne omówienie: „Owsiak jest za dobijaniem staruszków”), a więc znów rusza łańcuszek śmierci: wspierasz WOŚP – wspierasz Owsiaka – wspierasz zabijanie staruszków. 

Słowo daję, te wynurzenia mojego kolegi powinni wziąć do encyklopedii nic lepiej nie wytłumaczy pojęcia „manipulacja”. Bo ile złotych z niedzielnej kwesty pójdzie na kliniki aborcyjne? Mniemam – zero. Ile na założenie w Polsce filii szwajcarskiego Dignitas? Zero. Ile na działania lobbystyczne w tych dwóch obszarach? Zero. W tym momencie teza mojego zacnego kolegi, stojącego niestrudzenie na straży naszych sumień, została obalona.

Nasz medialny überpapież zamiast kręcić takie farmazony, mógłby np. poczytać sobie do poduszki sprawozdania merytoryczne i finansowe WOŚP za ostatnie lata. Setki tysięcy moich (i kolegi) rodaków dzięki WOŚP cieszy się życiem i zdrowiem, których mogłoby nie mieć. Mówienie o wspaniałych efektach działania tej fundacji naprawdę nie wymaga też rytualnego dodawania po każdym zdaniu: „a Caritas też robi dobre rzeczy”, „a inne organizacje też”. Jasne. Wielu ludzi robi dobre rzeczy. W środowisku ludzi zajmujących się zawodowo świadczeniem innym pomocy (do którego od jakiegoś czasu mam zaszczyt należeć) naprawdę takich zaklęć nie potrzebujemy. Wiemy doskonale, ile jest biedy na świecie i jak bardzo na wagę złota są każde ręce i każdy mózg człowieka, który mógłby robić milion innych biznesów, a wziął sobie taki kawałek chleba. I kiedyś może uratuje mnie albo kogoś z moich bliskich. Czemu niektórym tak trudno jest to zrozumieć? 

Odpowiedź w tym przypadku jest niestety smutnie prosta. Owsiak padł ofiarą totemizacji, jaka kwitnie w naszym polskim życiu. Jego wrogowie zrobili zeń ideologiczną markę, podobną do tych, które zrobiono z TVN czy Radia Maryja. W rozmowie o takich markach nie mają żadnego znaczenia argumenty, bo to już nie jest człowiek, medium, fundacja – to jest sztandar wroga. Pisałem już o tym zdaje się i na tych łamach: na spotkaniach w różnych zakątkach Polski (a mam ich zwykle kilkadziesiąt rocznie) często rozmawiam z ludźmi, którzy ani przez sekundę nie słyszeli programu toruńskiej rozgłośni, ale dadzą się pokroić za to, że to zło wcielone. Znam i takich, którzy na sam skrót „TVN” reagują sykiem, krzykiem i machaniem rękami, a pytani, jaki konkretnie program emitowany w tej stacji był atakiem na Kościół, wiarę, polskość i wartości – odpowiadają jedynie jeszcze głośniejszym krzykiem i jeszcze bardziej zamaszystymi wymachami. Oto nienawiść zdogmatyzowana. Nienawidzę! Dlaczego nienawidzę? Bo tak. 

Podobnie jest z Jerzym Owsiakiem. Okazuje się, że jednak nie oszukuje na kasie, a tym, co tak twierdzili, sąd każe go przepraszać? Nie szkodzi. Okazuje się, że pieniądze dawane na inkubatory nie idą na hurtowy zakup kokainy na Przystanek Woodstock? Nie szkodzi. Okazuje się, że nawet wielu duchownych w haśle „Róbta, co chceta” widzi nie zachętę do orgii (swoją drogą, co trzeba mieć w głowie, żeby to właśnie w nim widzieć), ale apologię ludzkiej wolności (którą Owsiak choćby poprzez wykłady organizowane na Przystanku Woodstock stara się sensownie ukierunkowywać)? Nie szkodzi. Owsiak – zło. Lewak. Oszust. Deprawator. A teraz również – aborcjonista i eutanatysta. 

Wmawiają więc fanom WOŚP, że zrobili sobie z Owsiaka półboga. Co za brednie. Co za dramatyczna nieumiejętność odklejenia się od grzebania innym w życiorysach, w głowach, w sumieniach i skupienia się na konkretnej robocie. Odczepcie się żesz wreszcie od tego Owsiaka! Podoba wam się to, co robi WOŚP? Wspierajcie. Nie podoba się – nie wspierajcie, idźcie swoją drogą. Macie coś przeciwko – wykażcie błąd, pokażcie niezbite dowody (bo sami chcielibyście być traktowani według takich standardów). Ale nie manipulujcie. I nie projektujcie Polski, w której prawo do publicznych działań będzie przysługiwać wyłącznie waszym klonom. 

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że chyba lepiej jest czasem dla człowieka z „bezbożnymi” stracić (w czyichś oczach), niż z niektórymi „etatowymi przyjaciółmi Pana Boga” zyskać to, co oni proponują: jad, żółć, pychę, ciągłe ujmowanie i dzielenie zamiast dodawania i mnożenia. ©

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]