Judasz postmodernistów

"Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził. Wtedy Judasz, który miał Go zdradzić, rzekł: "Czy to nie ja, Rabbi?. Odpowiedział mu: "Tak jest, ty. Mt 26, 24 n.
Czyta się kilka minut

Judasz mógł wtedy siedzieć cicho i z miną niewiniątka udawać, że nie ma pojęcia, o co chodzi; w szczególności zaś że nie wie, co może znaczyć słowo "zdrada". Tymczasem w tamten wieczór nie przyjął teatralnej pozy, tylko odważnie zapytał: "Czy to nie ja?", odnosząc ogólne uwagi o zdradzie do swych czynów.

Jego życiowa tragedia wyraziła się w tym, że zwątpił, iż kochający Chrystus potrafi także przebaczać. Zapomniał o Bożym miłosierdziu i wybrał skrajną formę autoagresji. W swoim zagubieniu jawi się jako postać tragiczna, jakże różna od tych, którzy w podobnej sytuacji potrafiliby wykazać, że wszystkiemu winien jest Jezus, bo nie spełnił społecznych oczekiwań politycznego wyzwolenia Izraela.

Po wyjaśnieniu obciążającym Jezusa można by jeszcze wykorzystać czas na udzielanie wywiadów, z których wynikałoby, że winę ponosi także korporacja apostołów usiłująca zamiatać pod dywan wiele bolesnych prawd. Jej priorytety najwymowniej ujawniło wesele w Kanie, kiedy to bardzo szybko zabrakło wina. Ubliżanie elitom narodowym, gloryfikowanie Samarytan czy wyrozumiałość dla egzaltowanych siostrzyczek z Betanii też musi mieć racjonalną granicę. Bez radykalnej reformy całego grona nic się nie da zrobić i nie ma nawet najmniejszych szans na skuteczne głoszenie Ewangelii.

W tej perspektywie otrzymalibyśmy nową postać uwspółcześnionej "Ewangelii według Judasza", utrzymaną w formie wywiadu rzeki. W jej sterylnie oczyszczonym słownictwie ani raz nie pojawiłoby się słowo "wierność".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 09/2008