Juan czy dolar – wybór roku

Rozejm w wojnie handlowej USA i Chin nie oznacza, że dwie największe gospodarki świata znalazły sposób na pokojową koegzystencję.
Czyta się kilka minut
 / AP / EAST NEWS
/ AP / EAST NEWS

Waszyngton dąży do utrzymania hegemonii dolara w światowym handlu. Pekin – i coraz więcej jego satelitów – w tej samej roli widzi natomiast chińskiego juana.

Koniec roku przyniósł lekkie ocieplenie w relacjach handlowych obu gigantów. W połowie grudnia Pekin zawiesił wprowadzenie ceł na kolejną partię amerykańskich produktów. Na identyczne ustępstwa zdecydował się Waszyngton. Tuż potem strony ogłosiły, że udało im się uzgodnić treść pierwszego etapu umowy handlowej, co otwiera przestrzeń do ostatecznego porozumienia.

Trwająca od półtora roku wojna handlowa między dwiema największymi potęgami gospodarczymi globu naraża je na wielkie straty, a rykoszetem bije też w światowy handel. Międzynarodowy Fundusz ­Walutowy w październiku skorygował w dół prognozy światowego wzrostu gospodarczego do 3 proc. – o 0,2 punktu procentowego. Mimo protestów USA, Pekin nadal zaniża kurs juana do dolara, zwiększając dzięki temu rentowność swego eksportu oraz nadwyżkę w bilansie handlowym. Dla Waszyngtonu problemem jest również dezynwoltura, z jaką Chiny traktują kwestie własności intelektualnej; w tej sprawie strona chińska zgodziła się zresztą w grudniu na częściowe ustępstwa.

Dyplomatyczna odwilż nie oznacza jednak, że Pekin porzucił plany uczynienia juana dolarem XXI wieku – czyli główną walutą globalnego handlu i rozliczeń międzypaństwowych. Tylko w ubiegłym roku pięć największych chińskich banków otworzyło spółki córki w 25 najsilniejszych gospodarczo krajach świata (w tym w USA, Wielkiej Brytanii, Singapurze, Niemczech, Francji, Korei Południowej, Japonii i Rosji). Pekinowi udało się również pozyskać kilkudziesięciu nowych partnerów do swojego transgranicznego systemu płatności międzybankowych CIPS opartego właśnie na chińskiej walucie. W Afryce i na Bałkanach – gdzie Pekin od lat z powodzeniem prowadzi „dyplomację juana”, czyli uzależnianie pomocy gospodarczej od politycznej uległości – Waszyngton oddał już to starcie walkowerem. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 1-2/2020