Reklama

Juan czy dolar – wybór roku

Juan czy dolar – wybór roku

28.12.2019
Czyta się kilka minut
Rozejm w wojnie handlowej USA i Chin nie oznacza, że dwie największe gospodarki świata znalazły sposób na pokojową koegzystencję.
AP / EAST NEWS
W

Waszyngton dąży do utrzymania hegemonii dolara w światowym handlu. Pekin – i coraz więcej jego satelitów – w tej samej roli widzi natomiast chińskiego juana.

Koniec roku przyniósł lekkie ocieplenie w relacjach handlowych obu gigantów. W połowie grudnia Pekin zawiesił wprowadzenie ceł na kolejną partię amerykańskich produktów. Na identyczne ustępstwa zdecydował się Waszyngton. Tuż potem strony ogłosiły, że udało im się uzgodnić treść pierwszego etapu umowy handlowej, co otwiera przestrzeń do ostatecznego porozumienia.

Trwająca od półtora roku wojna handlowa między dwiema największymi potęgami gospodarczymi globu naraża je na wielkie straty, a rykoszetem bije też w światowy handel. Międzynarodowy Fundusz ­Walutowy w październiku skorygował w dół prognozy światowego wzrostu gospodarczego do 3 proc. – o 0,2 punktu procentowego. Mimo protestów USA, Pekin nadal zaniża kurs juana do dolara, zwiększając dzięki temu rentowność swego eksportu oraz nadwyżkę w bilansie handlowym. Dla Waszyngtonu problemem jest również dezynwoltura, z jaką Chiny traktują kwestie własności intelektualnej; w tej sprawie strona chińska zgodziła się zresztą w grudniu na częściowe ustępstwa.

Dyplomatyczna odwilż nie oznacza jednak, że Pekin porzucił plany uczynienia juana dolarem XXI wieku – czyli główną walutą globalnego handlu i rozliczeń międzypaństwowych. Tylko w ubiegłym roku pięć największych chińskich banków otworzyło spółki córki w 25 najsilniejszych gospodarczo krajach świata (w tym w USA, Wielkiej Brytanii, Singapurze, Niemczech, Francji, Korei Południowej, Japonii i Rosji). Pekinowi udało się również pozyskać kilkudziesięciu nowych partnerów do swojego transgranicznego systemu płatności międzybankowych CIPS opartego właśnie na chińskiej walucie. W Afryce i na Bałkanach – gdzie Pekin od lat z powodzeniem prowadzi „dyplomację juana”, czyli uzależnianie pomocy gospodarczej od politycznej uległości – Waszyngton oddał już to starcie walkowerem. ©℗

Autor artykułu

Historyk starożytności, który od badań nad dziejami społeczno–gospodarczymi miast południa Italii przeszedł do studiów nad mechanizmami globalizacji. Interesuje się zwłaszcza relacjami...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]