Jokery, synekury i konfitury

W wyborach do Parlamentu Europejskiego partie mają do wyboru kilka wariantów obsadzania list. Najlepiej, gdyby wystawiały kandydatury osób, które sprawdziły się już w PE. Jednak tylko nieliczni z nich są rozpoznawalni dla wyborców.
Czyta się kilka minut

Listy można zapełnić także "jokerami" - politykami z nazwiskami wyrobionymi w krajowej polityce. Tym tropem od początku idzie PSL, dołączyły zaś do niego SLD (wystawiając Olejniczaka czy Szymanek-Deresz) i - po dłuższym wahaniu - także PiS. Dylematy, związane z takimi kandydaturami, najlepiej obrazuje przypadek Zbigniewa Ziobry - dla PiS jest ważne, by w tych wyborach nie osiągnąć złego wyniku. Wyborcy zaś chcą głosować na kogoś sprawdzonego.

Jeszcze ważniejsze jest jednak, by dobry wynik osiągnąć w kolejnych wyborach krajowych, gdy naprawdę będzie się rozstrzygać, kto sprawuje władzę. Czy wtedy Ziobro, wzorem mazowieckiego marszałka z PSL Adama Struzika, znów wystartuje do Sejmu, by ratować swą partię? Wtedy jego miejsce w ławach PE zajmie ktoś znacznie mniej znany, co jednak może być uznane przez wyborców za nadużycie ich zaufania.

Tacy kandydaci wciąż pewnie marzą o czymś więcej niż to, co już osiągnęli - by traktować mandat do PE jak synekurę czy też dom politycznej pogodnej jesieni. Tak mogą na swe kandydowanie patrzeć Janusz Lewandowski, Marek Siwiec, Janusz Onyszkiewcz, Ryszard Legutko czy Marian Krzaklewski. Doświadczenie i przygotowanie to jedno - aspiracje skłaniające do wysiłku to drugie.

Naszą rolą - jako wyborców - jest uważne przyglądanie się listom i znalezienie tych, którzy znaleźli się tam nie tylko po to, by kosztować konfitury.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 14/2009