Jezusowe przykazanie

Na Ostatniej Wieczerzy Jezus daje nam „swoje przykazanie” miłości: „To jest moje przykazanie (...). To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali” (J 15, 12. 17).
Czyta się kilka minut

Kluczem do zrozumienia tego przykazania jest określenie miłości, jakim posłużył się św. Jan, by zapisać ostatnią wolę Jezusa – język grecki zna bowiem aż cztery różne słowa oznaczające „miłość”. To, które pada tutaj, brzmi: agape („byście miłowali” = hina agapate). Agape jest miłością, której człowiek nie ma w sobie sam ze siebie, nie jest dla niego „naturalna”, przekracza ona jego czysto ludzkie możliwości – może ją tylko przyjąć jako DAR od Boga; opierając się na własnych siłach jest dla niego niemożliwa.

Człowiekowi wydaje się często, że potrafi kochać każdego. Do czasu! Do momentu, kiedy zostaje odarty z takich złudzeń – kiedy trafia w życiu na kogoś, kogo „nie da się” kochać – a nawet nie ma się na to najmniejszej „ochoty”. Każde kolejne spotkanie tej osoby wydaje się (i jest!) ponad siły. Wtedy właśnie otwiera się obszar Jezusowego przykazania: hina agapate!

Ale czy Bóg może nakazywać to, co niemożliwe?! Czy może mówić: to wam PRZYKAZUJĘ?

Może! I tak naprawdę właśnie o tym jest cała historia zbawienia: począwszy od Abrahama, który – będąc (75-letnim, a potem 99-letnim!) starcem mającym niepłodną żonę – zostaje wezwany, by stać się OJCEM potomstwa jak piasek morski; przez trzech młodzieńców wezwanych, by chwalić Boga w samym środku rozpalonego pieca; po Maryję – powołaną do tego, by począć Syna, pozostając dziewicą, i po Piotra posłusznego wezwaniu, by – wbrew własnemu doświadczeniu – łowić ryby w samo południe, a następnie chodzić po wodzie wzburzonego jeziora. To wszystko wydaje się NIEMOŻLIWE! Nie aż tak jednak niemożliwe, jak – w naszym przypadku – miłość do niektórych ludzi...

Powtórzmy pytanie: czy Bóg może ją nakazać?

Może! Wtedy wszakże, i tylko wtedy, gdy jej nam udziela. I to nieustannie. W każdej chwili. I w każdych okolicznościach. Genialnie ujął to św. Augustyn w sławnej modlitwie, zapisanej w „Wyznaniach”: „Daj, co nakazujesz, i nakazuj, co chcesz!”.

Jezusowe przykazanie miłości nie jest więc moralizowaniem typu: „MUSISZ kochać np. nieprzyjaciół!”. Jest natomiast wezwaniem, by wytrwać w obdarowaniu (por. J 15, 9: „wytrwajcie w miłości Mojej!”) – by nie porzucać w takich momentach rzeczywistej komunii z Bogiem, bo ta może wygenerować postawy (w nas) i scenariusze (w każdych okolicznościach) nieprawdopodobne.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 50/2012