Reklama

Jeszcze raz do ciemni

Jeszcze raz do ciemni

05.09.2016
Czyta się kilka minut
Andrzej Georgiew (1963–2016)
Fot. Jędrzej Sokołowski

​Dążył do tego, by ludzie, którzy stają przed jego obiektywem, ujawniali swoją bezbronność, pozwolili się zobaczyć bez upiększeń.

Mówił: „jeszcze bym chciał zejść raz do ciemni”. Dodawał: „pora po sobie posprzątać”. Nie owijał w bawełnę: „pakuję manatki i spadam stąd”.

A mimo to snuliśmy zawodowe plany. Nie zebrał sił, by na początku sierpnia zrobić zdjęcia Andrzejowi Sewerynowi. Ale jeszcze trzy tygodnie temu umówiliśmy się, że gdy poczujesię lepiej po kolejnej armatniej dawce chemii, sfotografuje Wojtka Smarzowskiego do książki, którą zaczęłam pisać. Cieszyliśmy się na to oboje i jednocześnie coraz słabiej tliła się w nim wiara, że to się może udać – w jego cichnący głos wkradła się nuta kresu.

Byłby może szczęśliwszy, gdyby urodził się w wiekuXIX, kiedy pośród wynalazków aparat fotograficzny stanowił ekskluzywną świeżynkę. Ówczesna technika dawała zdecydowanie...

3565

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]