Jeśli

Jakiś czas temu wicepremier Grzegorz Schetyna podzielił się publicznie przypuszczeniem, iż Donald Tusk mógłby po zwycięstwie w wyborach prezydenckich pełnić jednocześnie funkcję głowy państwa i szefa Platformy. Słowa wicepremiera, podchwycone przez media, zelektryzowały konstytucjonalistów, polityków koalicji i opozycji oraz długi szereg znanych i nieznanych publicystów.
Czyta się kilka minut

Komentatorzy wypowiedzi wicepremiera nie szczędzą mu krytycznych uwag i zwykłych uszczypliwości. Jedni posądzają go o nieznajomość konstytucji, inni oskarżają o wywoływanie ducha Lecha Falandysza. Frakcja platformersów złośliwych zarzuca mu pochlebianie Tuskowi; platformersi ostrożni mają mu za złe nieostrożność i zbytni pośpiech, zaś platformersi zazdrośni - tępienie konkurentów do stanowiska premiera. Politycy PiS-u widzą w słowach Schetyny zamach na demokrację i rytualną napaść na urzędującego prezydenta. Jan Rokita pisząc o wicepremierze w "Dzienniku" z 18 czerwca nie traci okazji, by przypomnieć rzecz, która boli go najbardziej: "Istotą panowania Tuska nad jego partią jest to, że z augustowską determinacją wyciął w pień tych członków PO, którzy mogli mieć porównywalne z nim talenty i kwalifikacje do sprawowania przywództwa". (Nie da się ukryć: Rokitę wyciął, a jego żonę podrzucił PiS-owi).

"Wolę możliwość" - napisała w jednym ze swych wielkich wierszy Wisława Szymborska. Rozważanie tego, co możliwe i prawdopodobne, rzuca mocne światło na to, co jest, choćby dlatego, iż uwalnia od iluzji pewności i bezalternatywności zdarzeń. Nie twierdzę, że Grzegorz Schetyna jest pilnym czytelnikiem autorki "Wszelkiego wypadku", chcę tylko powiedzieć, że siła przekonywania, tkwiąca w konstrukcjach hipotetycznych, znana jest zarówno poetom, jak politykom. Schetyna wyraził (w odpowiednim momencie) przypuszczenie, z którego łatwo się wycofać i które musiało zirytować wielu ludzi. Przypuszczenie wywołało lawinę reakcji, a więc - spełniło swą funkcję. Oczywiście: część tych reakcji zapowiada spore kłopoty i jest sprzeczna z urzędowym optymizmem Platformy. Ale też: nie wierzę, by Grzegorz Schetyna był człowiekiem naiwnym i nie był w stanie skonstruować kilku prostych scenariuszy, związanych z wyborami prezydenckimi i wewnętrzną sytuacją we własnej partii. Mam też nadzieję, iż wśród pytań, jakie wicepremier stawia sobie i swoim współpracownikom, jest i to, które przychodzi mi do głowy jako pesymiście: czy po przegranych wyborach prezydenckich Donald Tusk powinien być nadal premierem i szefem Platformy?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 26/2009