Jedziemy do Rosji. Jak daleko zajedziemy?

Piłkarska reprezentacja Polski pokonała Czarnogórę w ostatnim meczu eliminacji do mistrzostw świata, zapewniając sobie awans na przyszłoroczny mundial w Rosji.
Czyta się kilka minut
Adam Nawałka i Robert Lewandowski po meczu Polski z Czarnogórą, Warszawa, 8 października 2017 r. / Fot. Piotr Matusewicz / East News
Adam Nawałka i Robert Lewandowski po meczu Polski z Czarnogórą, Warszawa, 8 października 2017 r. / Fot. Piotr Matusewicz / East News

Na chwilę nieważne stały się stosunki prezesa z prezydentem i wszyscy, którzy mogli, próbowali się ogrzać w blasku drużyny Adama Nawałki – na trybunach Stadionu Narodowego był nie tylko Andrzej Duda, ale nawet nieznana dotąd z sympatii do futbolu Julia Przyłębska.

Przyznajmy: jest się przy kim grzać. Wielu reprezentantów Polski to gwiazdy czołowych klubów Europy, niejeden regularnie występuje w Lidze Mistrzów. O klasie Roberta Lewandowskiego, który w trakcie tych eliminacji pobił rekord Lubańskiego i stał się najskuteczniejszym piłkarzem w dziejach drużyny narodowej, piszą najważniejsze gazety kontynentu. Regularność, z jaką Polacy wygrywają, musi robić wrażenie – nawet jeśli grupa, w której walczyli o awans, należała do najłatwiejszych.

Ale moment na radość jest dobry także dlatego, że jest to radość... przemijalna. Mecz z Czarnogórą pokazał po raz kolejny, że Polacy mają kłopoty z grą bez piłki, gubią się przy rzutach rożnych, a prowadzenie osłabia ich koncentrację – na mundialu, gdzie najpierw rozgrywa się trzy mecze, trudniej to naprawić niż w eliminacjach, gdzie spotkań jest 10. Poza tym kadra Nawałki pozostaje wciąż samotną wyspą, zarówno na tle polskiej „ekstraklasy”, której poziom jest zastraszający, jak niedawnej kompromitacji młodzieżówki na Euro U-21. Dla symboli reprezentacji – 30-letniego w trakcie mistrzostw Lewandowskiego, 33-letniego Jakuba Błaszczykowskiego i jego rówieśnika Łukasza Piszczka – to może być jedyny mundial w życiu, a wielu następców nie widać.

 

Jeśli wszędzie dookoła słyszycie, że do Rosji jedziemy po medal, złóżcie to na karb szampana, którym opijano awans. Na trzeźwo widać czekający ich ogrom pracy – którą na szczęście Nawałka i Lewandowski uwielbiają.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 42/2017