Jedna paryska ulica

Czyta się kilka minut

Siła przyciągania Paryża jeszcze niedawno brała się stąd, że mimo swego ogromu zachował w sobie coś intymnego, lokalnego. Życie skupiało się w dzielnicach, w których Historia zapisywała się kolejnymi warstwami. Zdarzało się, że ktoś – jak Renata Gorczyńska i jej mąż, architekt pracujący przy projekcie Wielkiego Luwru, którego symbolem stała się piramida Ieoha Ming Peia – nieoczekiwanie dowiadywał się, że w mieszkaniu, które wynajął, mieściło się niegdyś atelier Isadory Duncan. Kilka kroków od kamienicy, w której mieszkał Mickiewicz.

Te dwa konteksty dały impuls do książki portretującej jedną paryską ulicę. Rue de Seine staje się w niej soczewką skupiającą dzieje miasta, państwa, Europy. Małostki ludzi wielkich i wielkość ludzi małych. Królów, filozofów, artystów. Szewców, szynkarzy, handlarzy starzyzną. Książka znanej tłumaczki i dziennikarki (a także przez pewien czas asystentki Czesława Miłosza) jest równie erudycyjna, co osobista. Pisana z miłością do miasta, które autorka, często zmieniająca miejsce zamieszkania, poznała jak żadne inne.


Renata Gorczyńska, „Rue de Seine. Biografia paryskiej ulicy”, Austeria, Kraków 2014

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 21/2014