W 2014 r. winnym okazał się nieznany wcześniej wirus. Do tego czasu zdążył już dotrzeć do wielu krajów Azji, Afryki i Ameryk.
W 2018 r. wirus pojawił się w stawach należących do organizacji non-profit WorldFish w Malezji, zajmującej się poszukiwaniem nowych odmian tilapii. W stawach WorldFish utrzymywano blisko 2 tys. osobników tego gatunku, należących do 124 linii genetycznych. Wirus wprawdzie zabił 40 proc. tilapii, ale pozwoliło to na wyselekcjonowanie najbardziej odpornych odmian. Wkrótce będą mogły trafiać do hodowców.
Równolegle trwają prace nad szczepionką. Istnieją jednak obawy, że w krajach rozwijających się, gdzie hodowla tilapii jest najpopularniejsza, większość hodowców nie będzie na nią stać. ©℗ Na podst. Science.com
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















