Jak to miło na wojence jest

„TP” 33/2016
Czyta się kilka minut

Od lat prenumeruję „Tygodnik”, ale piszę do Państwa po raz pierwszy. Po przeczytaniu artykułu Kaliny Błażejowskiej „Powstańcze przebieranki” (jest on bardzo zgodny z moim postrzeganiem Powstania Warszawskiego oraz sposobu obchodzenia jego rocznic) naszła mnie pewna refleksja. Moim „konikiem” historycznym jest historia I wojny światowej.

Pierwsze 11 dni sierpnia spędziłem z synami w Belgii i Francji, odwiedzając Liege, Leuven, Meaus, Albert (i inne okolice bitwy nad Sommą) oraz Verdun. Chciałem im pokazać naocznie historię tej nieznanej w Polsce I wojny, która jest pamięcią wielkiej rzezi (bo w Polsce pamiętamy raczej odzyskanie niepodległości, które jest wartością niezaprzeczalną). A tymczasem tamta historia jest dla nas bardzo ważna. Także dlatego, że bez zrozumienia rzezi w okopach nie da się zrozumieć, dlaczegóż to sojusznicy nam nie pomogli we wrześniu 1939 r. Ale przede wszystkim – ponieważ pamięć tamtych dwóch bitew jest tak bliska naszym rozważaniom dotyczącym Powstania Warszawskiego. Rzeź wielu ludzi, którzy stali się mięsem armatnim (choć w przypadku wojsk brytyjskich spora część zgłosiła się na ochotnika), aby oficerowie mogli wykazać się swoją odwagą (a często niestety nieudolnością). Podobnie jak rzeź wielu tysięcy mieszkańców Warszawy, których nikt nie pytał o zdanie.

Jednak z obchodów setnej rocznicy bitwy nad Sommą i pod Verdun nikt nie robił festynu i zabaw „jak to miło na wojence jest”. Było sporo zadumy i czci oddanej nie oficerom (którzy tutaj odpowiadaliby członkom Armii Krajowej), ale szeregowym żołnierzom (którzy tutaj odpowiadaliby bezimiennym mieszkańcom Warszawy). I dopiero ta informacja o opublikowaniu listy warszawiaków – ofiar Powstania Warszawskiego, zaczęła mi przypominać o szacunku, jaki oddaje się szeregowym żołnierzom w rejonie bitew pod Verdun i nad Sommą. Dziękuję za ten tekst.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 35/2016